Zainteresowanie I Forum Rynku Zdrowia przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Przybyło ok. 800 gości z całej Polski!

Multimedia

Powiedziano już wszystko, teraz popracujmy

Aż 83 proc. uczestników głosowania podczas Forum"Rynku Zdrowia" uznało, że za nowego rządu w polskiej opiece zdrowotnej niewiele się zmieni lub będzie jeszcze gorzej

24 października sala w warszawskim hotelu Marriott wypełniła się po brzegi. Zainteresowanie środowiska medycznego konferencją Forum "Rynku Zdrowia" przeszło nasze najśmielsze oczekiwania. Przybyło ok. 800 gości z całej Polski!

Wśród 50 uczestników panelowych dyskusji byli m.in.: prezes NFZ Jerzy Miller oraz parlamentarzyści - Elżbieta Radziszewska, Andrzej Sośnierz (PO), Bolesław Piecha (PiS) - którzy dotarli na Forum wprost z trwających tego dnia negocjacji w sprawie polityki zdrowotnej przyszłego rządu.Przybyli także: Zbigniew Podraza - wiceminister zdrowia ustępującego rządu, poseł SLD, przedstawiciele organizacji lekarskich, eksperci rynku medycznego, szefowie największych prywatnych centrów medycznych w Polsce i firm informatycznych obsługujących "biały sektor", przedstawiciele urzędów odpowiedzialnych za politykę lekową państwa oraz liderzy naszego rynku farmaceutycznego.

Nastroje w branży

Dyskusje podczas Forum dotyczyły: planowanych zmian w systemie opieki zdrowotnej; możliwości rozwoju prywatnego sektora medycznego i dodatkowych ubezpieczeń; jakości zarządzania polskimi szpitalami; informatyzacji służby zdrowia; sytuacji na polskim rynku farmaceutycznym.

Przygotowaliśmy także kilka głosowań systemem bezprzewodowym, których wyniki natychmiast ukazywały się na tablicy.

Na pytanie: jakie będą najbliższe 4 lata dla systemu opieki zdrowotnej w Polsce, 46,6 proc. głosujących odpowiedziało, że niewiele się zmieni; zdaniem aż 36,3 proc. - będzie jeszcze gorzej. Tylko 17,1 proc. uznało, że nowa koalicja poprawi funkcjonowanie systemu ochrony zdrowia.

Równie interesujące były wyniki sondażu dotyczącego programów planowanych zmian w ochronie zdrowia. Prawie 56 proc. uczestników wybrało system ubezpieczeniowy Platformy Obywatelskiej; tylko 12 proc. głosowało za modelem budżetowym PiS-u; za jeszcze innym systemem opowiedziało się 32 proc. głosujących.

Wyniki tych i innych głosowań przedstawiamy na wykresach.

Politycznie małomówni

Politycy niezbyt chętnie ujawniali to, co zamierzają zrobić z systemem ochrony zdrowia po stworzeniu rządu. W końcu jednak poseł Bolesław Piecha sprecyzował pięć głównych założeń programu zdrowotnego PiS: - Wzrost nakładów na opiekę zdrowotną, nadzór nad środkami publicznymi i koncentracja finansowa w postaci budżetu państwa, stworzenie koszyka gwarantowanych świadczeń, wprowadzenie możliwości ubezpieczeń dodatkowych, stworzenie quantum dotyczącego państwowego ratownictwa medycznego i sieci szpitali - wyliczał poseł Piecha.

Andrzej Sośnierz (PO): - Nie jesteśmy głównymi graczami, jeśli chodzi o rozmowy koalicyjne, natomiast w ramach służby zdrowia negocjujemy to, co mniej więcej pewnie wiecie. Negocjacie są naszym żywiołem, nie chcemy wszystkiego mówić. Państwo też, kiedy przystępujecie do negocjacji z płatnikiem, pod kartką z propozycjami macie małe karteczki, których niemal do końca nie odkrywacie...

- Te 56 proc. (poparcia dla programu PO w sondażu podczas Forum - red.) to bardzo dobry wynik - cieszyła się poseł Elżbieta Radziszewska (PO). - Tym bardziej że głosowali ludzie, którzy znają się na materii, a nie ci, którzy poddają się emocjom. Oczekujemy większej normalności w ochronie zdrowia. Państwa tylko tyle i tam, gdzie go potrzeba, na przykład w finansowaniu składek dla tych, którzy sobie nie radzą oraz finansowaniu budżetowym ratownictwa medycznego.

Jaki system

Jerzy Miller, prezes NFZ, odpowiadając na pytanie, który system ochrony zdrowia jest mu bliższy - budżetowy czy ubezpieczeniowy - powiedział m.in.: - Oba systemy są dopuszczalne, oba mają wady i zalety. W dzisiejszej Polsce wydaje się jednak, że system ubezpieczeniowy ma zdecydowanie mniej wad. Daje gwarancje, bo nie zależy od polityków, ale od tego, ilu nas pracuje.W tym roku powstała dziura w wydatkach na leki i tę dziurę udało się załatać. To pokazuje, że system ubezpieczeniowy jest gwarantem lepszych możliwości finansowania ochrony zdrowia.

Krzysztof Bukiel, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, przedstawił kompromisowy projekt finansowania ochrony zdrowia (więcej - str. 45).

Rewolucja może zabić

Przeciwko likwidacji NFZ opowiedziała się m.in. prof. Stanisława Golinowska, dyrektor Instytutu Zdrowia Publicznego CM Uniwersytetu Jagiellońskiego: - Systemowi nie jest potrzebna rewolucja. Wszędzie na świecie mamy do czynienia z finansowaniem mieszanym, bo zdrowie jest zarówno dobrem prywatnym, jak i publicznym. Likwidacja NFZ zniszczy instytucję potencjalnie warunkującą racjonalne gospodarowanie środkami.

- System jest w na tyle dramatycznej sytuacji, że terapia szokowa może go zabić - ostrzegał prof. Romuald Holly, dyrektor Krajowego Instytutu Ubezpieczeń. - Aby system opiekuńczy - na który jesteśmy skazani w obliczu preferencji społeczno-politycznych - nie ulegał erozji, potrzebne są dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne.

Uczestnicy dyskusji o poziomie zarządzania ZOZ-ami (poświęcamy temu raport w tym wydaniu "RZ" - str. 6-23) mówili m.in. o tym, czy warto wdrażać w placówkach systemy zarządzania jakością.

Tomasz Grottel, dyrektor Miejskiego Szpitala Zespolonego w Częstochowie: - Systemy te powinny być wdrażane wszędzie, ale nie są, bo istnieje obawa, że system jakości obnaży w sposób jaskrawy, że zakład nie tylko nie jest w stanie pewnej jakości utrzymać, ale i w ogóle nie jest jej w stanie osiągnąć.

Beata Bokiej, wiceprezes Centrum Pulmonologii i Alergologii SA w Karpaczu: - Politykę jakości trzeba prowadzić dla siebie. W naszym przypadku jakość nie spowodowała zwiększenia przychodów, natomiast spowodowała zmniejszenie kosztów.

Ile rynku w medycynie

Większość uczestników tej dyskusji była zgodna, że potrzebna jest konkurencja, a tę "wnoszą prywatne jednostki opieki zdrowotnej" (Agnieszka Szpara, prezes Medicover). Problemem jest nastawienie polityków liczących się z opinią wyborców.

- Z analiz niezależnych firm wynika - mówił Marcin Halicki, prezes Zarządu Lux Med - że 75 proc. Polaków nie chce rozwoju prywatnej służby zdrowia. Polacy boją się, że będzie to opieka droga, a ich nie będzie stać na nią. Praktyka obala te obawy. Sprywatyzowane przychodnie specjalistyczne i ambulatoria są równie otwarte i dostępne jak publiczne, oferują natomiast usługi na wyższym poziomie i są tańsze.

Andrzej Sokołowski, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Szpitali Niepublicznych, zaprzeczył tezie, jakoby sektor prywatny wybierał tylko najlepsze kąski z rynku: - Nie ma luksusowych procedur leczniczych, są tylko procedury idiotycznie wycenione - stwierdził. Sokołowski powiedział też, że w ub.r. wystąpiła stagnacja w rozwoju prywatnego szpitalnictwa, a liczba łóżek zmalała, co świadczy o barierach systemowych tego segmentu.

Prezes Jerzy Miller zapewniał, że oba sektory mają równy dostęp do kontraktów NFZ. Jednak praktyka dostępu do kontraktów odbiega czasami od zakładanego modelu, ponieważ występują naciski marszałków sejmików wojewódzkich lub starostów na preferencyjne potraktowanie "ich" szpitali.

Według prezesa Millera nie ma formalnych przeszkód, dla których szpital publiczny nie miałby leczyć odpłatnie, po wypełnieniu umów zakontraktowanych. Działalności takiej nie zabraniają przepisy, a jedynie resortowe interpretacje przepisów.

O rynku prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych mówiła m.in. Małgorzata Kowalska, prezes Medycyny Rodzinnej: - Ten rynek rośnie u nas samoistnie. Impuls systemowy, w postaci odpisów podatkowych, znacznie rozszerzyłby zakres tych ubezpieczeń.

Podczas Forum dociekano także, dlaczego w Polsce wciąż nie ma elektronicznego Rejestru Usług Medycznych (relacja z tej dyskusji - str. 100).

Leki będą drożały

- Niski poziom dochodów Polaków oraz wysoki wskaźnik udziału pacjentów w kosztach zakupu leków to główne bariery dla rozwoju polskiego rynku i przemysłu farmaceutycznego - argumentował Leszek Borkowski, główny specjalista w Urzędzie Rejestracji Leków, podczas dyskusji o polskim rynku farmaceutycznym.

- Leki będą drożały, ponieważ rosną koszty produkcji i wydłużają się okresy ochrony patentowej - stwierdził Cezary Śledziewski, prezes Zarządu Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego.

- Wydatki na leki także będą rosły, bowiem za 15 lat będzie dwa razy więcej osób w wieku emerytalnym niż na początku tej dekady - powiedział Wojciech Kuźmierkiewicz, członek Zarządu Polpharma.

- Nie ma pomysłów na szybką zmianę sytuacji - mówił Stefan Bogusławski, dyrektor generalny IMS Poland.

Refundacja tak, ale...

Raj Airey, dyrektor generalny Pfizer Polska: - Od dwóch lat firmy innowacyjne o 15 proc. zmniejszyły udział w polskim rynku, a generyki zyskały o 30 proc. Dlatego taka firma, jak Pfizer, odracza decyzje inwestycyjne, co przekłada się na utratę nowych miejsc pracy, a przede wszystkim mniejszą szansę rozwoju gospodarki opartej na wiedzy.

Za zmianami zasad dopuszczania leków na listy refundacyjne opowiedział się Leszek Borkowski, ale zastrzegł, że: - Aplikujący o to dostawcy powinni obniżyć ceny tych leków, ponieważ refundacja daje możliwość zwiększenia ich obrotów.

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH