RELACJA

- Termin "pomyślne starzenie" zadomowił się na dobre dopiero pod koniec XX w. Jest marzeniem każdego, kto zaczyna się starzeć, ale, niestety, w Polsce w ten sposób starzeje się tylko około 10-20 procent całej populacji - mówi dr Czesław Marcisz, kierownik Zakładu Gerontologii i Pielęgniarstwa Geriatrycznego na Wydziale Nauk o Zdrowiu Śląskiego Uniwersytetu Medycznego.

- Szczyt możliwości w zakresie sprawności fizycznej człowiek osiąga pomiędzy 15. a 25. rokiem życia. Po tym czasie, czego nawet sobie nie uświadamiamy, następują procesy inwolucyjne - wyjaśniał podczas IV Kongresu Wyzwań Zdrowotnych (Katowice, 7-8 marca 2019 r.) dr Czesław Marcisz, który jest koordynatorem projektu „Determinanty pomyślnego starzenia się seniorów aglomeracji śląskiej".

Te zmiany są nieuniknione
- Człowiek powinien sobie uświadomić, że zmiany związane ze starzeniem są nieuniknione i nieodwracalne. Powinien swoją mentalność dopasować do swojego wieku. Starość, która jest bardziej statyczna, to końcowy etap starzenia się, będącego procesem dynamicznym. Trzeba też dostrzec pozytywy starzenia się i starości oraz dystansować od ageizmu (dyskryminacja ze względu na wiek - red.) - dodał dr Marcisz podczas sesji "Osoby starsze w systemie opieki zdrowotnej i społecznej".

Jak mówił podczas kongresu prof. Bolesław Samoliński, dziekan Centrum Kształcenia Podyplomowego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, społeczność osób w wieku podeszłym jest najbardziej zróżnicowaną pod każdym względem - bogactwa, ubóstwa, zdrowia i jego braku, wielochorobowości, sprawności i niepełnosprawności...

- Do części seniorów kierujemy politykę prozdrowotną, która ma za cel, aby jak najdłużej żyli oni w zdrowiu, byli bardziej sprawni. To niezwykle ważne zadanie, które jest jednym z priorytetów Narodowego Programu Zdrowia. Jest też druga strona - problem geriatrii. Moim zdaniem jest to jedna z najtrudniejszych specjalności w całej medycynie. Dotyczy bardzo wielu chorób występujących jednocześnie u jednego pacjenta - tłumaczy prof. Samoliński.

Podkreślał, że, niestety, powszechny jest brak zrozumienia tego, czym jest geriatria. Wskazał też, że niewiele badań klinicznych produktów leczniczych uwzględnia osoby starsze. W praktyce właściwie są one wykluczone z takich badań.

- Zazwyczaj, gdy zajmujemy się przygotowaniem strategii terapeutycznej z wykorzystaniem nowego leku czy rozszerzenia wskazań do leku to kwalifikujemy osoby z jedną jednostką chorobową, wykluczamy zwykle wielochorobowość. To jest jeden z wielu problemów dla geriatrów i tych, którzy wraz z nimi opiekują się osobami starszymi - dodał prof. Samoliński.

Zwracał uwagę, że od 1989 r. wszystkie rządy zaniechały polityki społecznej wobec osób starszych. Dopiero w 2012 roku, po kongresie demograficznym zorientowano jaka katastrofa nam grozi.

Wyzwania także finansowe
Moderator sesji, dr Jarosław Derejeczyk, śląski konsultant wojewódzki w dziedzinie geriatrii, przypominał, iż demografowie przekonują, że liczba osób starszych, która pojawi się w perspektywie 20-30 lat spowoduje, że system ochrony zdrowia, nie tylko w Polsce, temu wyzwaniu nie podoła.

- Nie da się ogromu tego wyzwania scedować jedynie na resort zdrowia. To zagadnienie międzysektorowe o ogromnym stopniu skomplikowania, które stawia zadania przed wieloma ministerstwami - podkreślał konsultant.

- Kompresujemy choroby wieku podeszłego. Osoby starsze są coraz bardziej aktywne. Dzisiaj pacjent geriatryczny to praktycznie 80-latek, ale nie da się uciec od tego, że w pewnym momencie życia dopadnie nas wielochorobowość. Jak sobie z tym radzić? Wszyscy szukają na to odpowiedzi - przyznał dr Derejczyk.

Wskazał, że budżet NFZ na opiekę geriatryczną wynosi 0,1 proc. co jest wielkością wysoce niewystarczającą. Dodał, opierając się na badaniach przeprowadzonych przez Śląskie Centrum Chorób Serca, że spośród osób 85+ w ciągu roku po wypisie ze szpitala przeżywa 20 proc. osób, natomiast w ciągu 2 lat - tylko 5 proc.

- Jeżeli z tymi danymi zestawić ilość wykonanych, bardzo drogich zabiegów, doszlibyśmy do poziomu analiz, które wywołują ogromne kontrowersje, że ok. 30-40 proc. osób w zaawansowanej starości z wielochorobowością jest operowanych niepotrzebnie. To generuje koszty - mówił dr Derejczyk.

Jak dodał specjalista, w raporcie NIZP-PZH wreszcie pokazane zostały także wskaźniki jakości życia osób w niepełnosprawności. Został także odczarowany mit, że w 90. roku życia będziemy chorowali 2 tygodnie i szybko umierali. Wręcz przeciwnie - będziemy chorowali na wiele chorób przez kilka lat, ale to z czego należy się cieszyć to fakt, że udaje się nam przedłużyć fazę sprawności osób starszych.

Czasu zatrzymać nie można, ale pomyślnie się starzeć już tak
Poseł Małgorzata Zwiercan, przewodnicząca sejmowej komisji polityki senioralnej zaznaczyła, że dopiero w 2014 roku powstały pierwsze rządowe projekty wspierające osoby starsze, w większości ze środków unijnych. W tym samym roku powstała komisja sejmowa. Wcześniej o seniorach mówiło się tylko na płaszczyźnie polityki społecznej.

- To smutne, że mimo iż wcześniej już cały świat sygnalizował, że osoby starsze będą wyzwaniem dla społeczeństwa i rządzących nie było planowanej strategii w tym zakresie - stwierdziła posłanka Zawiercan, zwracając uwagę na zadania jakie wobec osób starszych mają lokalne samorządy. Jako przykład podała Gdynię, która już od 2000 roku prowadzi aktywne działania na rzecz starszych osób.

Jak mówiła Katarzyna Kowalik, mistrzyni Europy bikini fitness w kat. 45+, trenerka personalna pracująca m.in. z osobami 55+, czasu zatrzymać nie można, ale można m.in. dzięki aktywności fizycznej i odpowiedniemu odżywianiu, spowolnić jego działanie.

- Uważam, że pogodne nastawienie do życia także w jakimś stopniu spowalnia czas. Nie każdy też powinien się porywać na duży wysiłek. Małe cele, na początku uruchomienie swoich mięśni na dystansie 200, potem 300 i 400 metrów spowoduje, że będziemy mieli apetyt na więcej. Wpłynie to korzystanie na nasze zdrowie, zapewni pomyślne starzenie się - dodała Kowalik.

Opieka długoterminowa
Jak podkreślała Beata Drzazga, prezes BetaMed SA, członek Narodowej Rady Geriatrii i Gerontologii, niestety, ciągle jest zbyt mało zakładów opieki długoterminowej, brakuje personelu. Jakość usług w tych zakładach jest bardzo różna. Do tego dochodzą kolejki. Dzisiaj oczekiwanie na pobyt w zakładzie pielęgnacyjno-opiekuńczym wynosi od 4 do 5 lat.

- Moim zdaniem nie powinny powstawać zakłady opieki długoterminowej, które nie będą potrafiły utrzymać odpowiednio wysokiej jakości usług. Jednak z drugiej strony powstaje pytanie - z czego te ośrodki mają się utrzymywać i świadczyć usługi na wysokim poziomie, kiedy państwo płaci 70 zł za osobodzień, a nie wszyscy, właściwie znikoma część, może sobie pozwolić na opłacenie pobytu z własnej kieszeni. System, w przypadku opieki długoterminowej, niestety, „zapomniał” o sfinansowaniu jej kosztów - mówiła Beata Drzazga.

Zdaniem prof. Jana Szewieczka, kierownika kliniki geriatrii Wydziału Nauk o Zdrowiu Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, licząc bardzo ostrożnie, aż 10 mld złotych kosztują w leczeniu osób starszych procedury, które nie przynoszą żadnych korzyści, a nierzadko takim pacjentom przynoszą szkody. Jak podkreślał, oddział, którym kieruje, zajmuje się w dużej mierze naprawianiem szkód, jakie przynosi osobom starszym niewłaściwe leczenie.

- W pierwszym rzędzie jest to polipragmazja - nieprawidłowe leczenie farmakologiczne, wynikające z przekonania, że jeżeli dodamy kolejne leki w związku z kolejnymi dolegliwościami, to uzyskamy lepszy efekt terapeutyczny. Jest, niestety, dokładnie odwrotnie. Im więcej leków aplikujemy pacjentowi, tym większą szkodę możemy mu wyrządzić. Geriatra zajmuje się starszym chorym, który inaczej choruje, wymaga innego podejścia diagnostycznego, zupełnie innej terapii - mówił prof. Szewieczek.

Zamrożona geriatria
Profesor zwraca uwagę, że rozwój geriatrii jako dyscypliny klinicznej został w Polsce „zamrożony”. Ustawa o sieci szpitali w ogóle nie wymienia oddziałów geriatrycznych. Opinie, że interniści mogą zastąpić geriatrów są, zdaniem prof. Szewieczka, błędne.

- Geriatria jako dyscyplina nie jest w stanie spełnić potrzeb wszystkich chorych geriatrycznych. To nie jest możliwe. Ale może wspierać inne dyscypliny kliniczne - mówił profesor i wskazywał, że dzisiaj system rozliczeń JGP przynosi ogromne szkody w opiece nad starszymi osobami.

- Nie będę mówił o szczegółach absurdów, jakie występują w tym systemie, a jest ich wiele, ale ten system w ogóle nie przystaje do potrzeb związanych z hospitalizacją pacjenta geriatrycznego. Najczęściej niekorzystnie wycenia się to, co dla takiego chorego robimy. System powoduje, że są procedury nieopłacalne, a jednocześnie są takie, które się bardzo opłacają. To jest potencjalnym podłożem patologii i ona jest w tym systemie - zaznaczył prof. Szewieczek.

Jak wskazywał, dzisiaj w statystykach starsi ludzie to przede wszystkim osoby chore na zaćmę, choroby serca: Zaburzenia lipidowe, według statystyk, stanowią duży problem, choć w geriatrii w rzeczywistości mają znaczenie marginalne. Ale rozliczanie zaburzeń lipidowych się po prostu opłaca - tłumaczył prof. Szewieczek.

I dodał: - W naszym systemie nie zauważa się otępienia - ani jako przyczyny zgonów, ani jako problemu hospitalizacji. Otępienie jest jednym z z największych problemów społecznych. Odpowiada za 2/3 przypadków ciężkiej niepełnosprawności. Nie ma prawidłowej diagnostyki tych chorych, są liczne błędy w leczeniu. Błędem jest pozostawianie opiekunów tych chorych samym sobie z tym najtrudniejszym rodzajem opieki nad chorym w starszym wieku. W naszych statystykach nie ma takiego rozpoznania jak otępienie czy choroba Alzhaimera. W Polsce, przynajmniej na papierze, taki problem nie istnieje - mówił z goryczą prof. Jan Szewieczek.

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drogi Użytkowniku!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych możemy przetwarzać Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. O celach tego przetwarzania zostaniesz odrębnie poinformowany w celu uzyskania na to Twojej zgody. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane dodatkowo jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.