RELACJA

Tylko co trzeci samorząd w Polsce realizuje jakikolwiek program polityki zdrowotnej. Jedna czwarta programów jest negatywnie opiniowana przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Aby poprawić te wskaźniki samorządowcy powinni otrzymywać większe niż obecnie wsparcie ze strony różnych instytucji. I nie chodzi tylko o stronę finansową - podkreślają eksperci.

Od 2004 r. samorządy przygotowują i prowadzą programy polityki zdrowotnej (PPZ) na podstawie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Przez 15 lat te projekty ewoluowały, co wynikało m.in. z wprowadzenia w 2009 r. ich opiniowania przez Agencję Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.

Bodźce i hamulce
- Od ubiegłego roku są to opinie wiążące, czyli warunkiem realizacji programu jest pozytywna opinia AOTMiT - przypominał dr Michał Brzeziński z Zakładu Zdrowia Publicznego i Medycyny Społecznej Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego podczas sesji sesji "Programy polityki zdrowotnej realizowane przez jednostki samorządu terytorialnego - w drodze do najbardziej skutecznych rozwiązań" w ramach IV Kongresu Wyzwań Zdrowotnych (Katowice, 7-8 marca 2019 r.).

Pojawiła się też konieczność brania pod uwagę map potrzeb zdrowotnych. Dużym bodźcem dla samorządowej aktywności z zakresie działań prozdrowotnych było umożliwienie od 2015 r. dofinansowania tych działań przez NFZ. - W 2017 r. ten zapis uległ modyfikacji. Samorządy nadal mogą ubiegać się o dofinansowanie ze strony płatnika, ale wyłącznie do działań zawartych w koszyku świadczeń gwarantowanych. Także od 2017 r. AOTMiT może wydawać rekomendacje dotyczące priorytetowych obszarów działań profilaktycznych i prozdrowotnych - dodaje dr Brzeziński.

Zaznacza, że w Polsce wciąż tylko ok. 30 proc. samorządów realizuje jakiekolwiek programy polityki zdrowotnej (PPZ). Natomiast niemal wszystkie samorządy sprawozdają swoje działania z zakresu zdrowia publicznego, co widać m.in. w raporcie Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego-Państwowego Zakładu Higieny za 2017 rok.

- Dominują pewne grupy tematyczne, w tym programy szczepionkowe (realizuje je ok. 30 proc. samorządów). Pojawią się też programy niestandardowe, podejmujące nowe problemy zdrowotne. Nadal od 20 do 25 proc. samorządowych programów polityki zdrowotnej ma negatywną opinię AOTMiT - podaje dr Brzeziński.

Obowiązkowe czy uzupełniające zadanie samorządów?
- Samorządowe programy zdrowotne są oczywiście bardzo potrzebne. Stajemy jednak przed zasadniczym pytaniem - czy PPZ powinny stać się obowiązkowym zadaniem samorządów, czy to jedynie działania uzupełniające w systemie zdrowia publicznego? Obecnie pracujemy nad spójną koncepcją ewolucji systemu zdrowia publicznego, wraz z dokładnym podziałem oraz wzmocnieniem ról i zadań poszczególnych instytucji publicznych mających w swoich celach statutowych dbanie o zdrowie populacji - informuje dr Grzegorz Juszczyk, dyrektor Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego-Państwowego Zakład Higieny.

Podkreśla, że Instytut wspiera m.in. samorządy w zakresie przygotowywania programów zdrowotnych: - Nasi eksperci z Zakładu Promocji Zdrowia i Prewencji Chorób Przewlekłych NIZP-PZH mają we współpracy z samorządowcami wieloletnie i bardzo dobre doświadczenia - zaznacza dr Juszczyk.

W jego opinii, kluczową rolę w koordynacji działań prozdrowotnych, przynajmniej na poziomie powiatu, powinna pełnić Państwowa Inspekcja Sanitarna. - To jednak samorządy są najbliżej potrzeb zdrowotnych swoich mieszkańców. Niestety, w programach polityki zdrowotnej obserwujemy pewne nierówności - jest sporo samorządów bardzo aktywnych w tym obszarze, ale z drugiej strony nadal wiele gmin i powiatów może nie tyle nie chce, co nie ma wystarczających możliwości, aby takie programy budować - stwierdza dyrektor NIZP-PZH.

- Stąd tak ważna rola AOTMiT, a także NIZP-PZH oraz Państwowej Inspekcji Sanitarnej w przygotowaniu standaryzowanych, wzorcowych schematów programów, które można nie tylko wdrażać, ale też później miarodajnie porównywać ich efekty - konkluduje dr Juszczyk.

Nie chodzi tylko o wsparcie finansowe
Na ile działania podejmowane przez samorządy są adekwatne do rzeczywistej epidemiologii? Samorządy nierzadko wykraczają poza świadczenia ujęte w koszyku gwarantowanym, chociażby realizując programy szczepień - czy to dobry kierunek? A może ta aktywność powinna iść bardziej w stronę profilaktyki czynników ryzyka głównych zagrożeń zdrowotnych, czyli chorób onkologicznych i kardiologicznych?

Odpowiadając na te pytania prof. Andrzej Fal, kierownik Kliniki Alergologii, Chorób Płuc i Chorób Wewnętrznych CSK MSWiA w Warszawie, prezes Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego (PTZP) zgadza się z tezą, że koordynatorem merytorycznym i pomocnikiem w realizacji PPZ przez samorządy powinny być „w terenie” organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej.

Jednocześnie prezes PTZP zauważa, że jedną z ważniejszych przeszkód we wdrażaniu - adekwatnej do rzeczywistym potrzeb - liczby i jakości programów, są ograniczenia finansowe: - Z niedawnego raportu NIK wynika, że na cele zdrowotne samorządy mają zarezerwowane ok. 2 proc. środków w swoich budżetach, natomiast na same programy profilaktyczne - zaledwie ok. 0,05 proc. wydatków - przypomina prof. Fal.

I dodaje: - Dlatego jednostki samorządu terytorialnego, szczególnie te mniejsze, trzeba wzmocnić finansowo. Nie wiem, czy tylko za sprawą współfinansowania programów zdrowotnych przez NFZ, czy poprzez merytoryczne wsparcie pozwalające ubiegać się samorządom o środki unijne. Znamy przykłady realizowania takich przedsięwzięć przez niewielkie samorządy, które były w stanie pozyskać z różnych funduszy UE od 5 mln do 10 mln zł - informuje prof. Andrzej Fal.

W jakim kierunku mają podążać programy?
Dodaje, że nie dziwi się, że najwięcej, bo aż jedna trzecia wszystkich samorządowych programów zdrowotnych dotyczy szczepień: - Są oczywiście ważne, ale też najprostsze do zorganizowania, mają sprawdzone know-how oraz powtarzalny schemat - zauważa prezes PTZP.

Natomiast dr Michał Brzeziński wskazuje, że szczepienia są dobrym początkiem drogi do kolejnych, już trudniejszych programów - bardziej złożonych w przygotowaniu i realizacji.

Z kolei dr hab. Jarosław Pinkas, Główny Inspektor Sanitarny i konsultant krajowy w dziedzinie zdrowia publicznego przypomina, że jednym z głównych założeń programów polityki zdrowotnej jest oparcie ich o rzeczywistą epidemiologię w poszczególnych regionach kraju: - To powinien być zasadniczy czynnik decydujący o tym, że przeprowadzamy taki, a nie inny program zdrowotny lub edukacyjny - zaznacza.

Jako przykład bardzo potrzebnych działań, które powinny pilnie podejmować samorządy, minister Pinkas podaje profilaktykę i edukację dotyczącą tzw. dopalaczy. - Wydaje się, że jest już właściwy moment na dostarczenie samorządom przez AOTMiT odpowiednich narzędzi, czyli schematu błyskawicznej interwencji populacyjnej. Dopalacze są przykładem problemu, który trzeba rozwiązywać lokalnie, a nie poprzez centralny, ministerialny program - wskazywał Jarosław Pinkas.

Czy trudno przekonać radnych do nowych pomysłów
Konsultant krajowy w dziedzinie zdrowia publicznego dodaje, że samorządy mają wiele narzędzi do skutecznego prowadzenia działań profilaktycznych i edukacyjnych. Zwraca uwagę, że wśród radnych nie brakuje lekarzy, pielęgniarek, nauczycieli, którzy doskonale rozumieją potrzeby lokalnych społeczności dotyczące m.in. zdrowia publicznego. Zaznaczył natomiast, że samorządowcom należy dać narzędzie w postaci dobrych - potwierdzonych danymi epidemiologicznymi - schematów programów polityki zdrowotnej.

Anna Dusza-Ciechanowska, główny specjalista w Referacie Promocji Zdrowia i Profilaktyki Urzędu Miasta w Kielcach przypomina, że kiedy w 2006 r. startował w tym mieście samorządowy programu szczepień przeciwko pneumokokom, wśród radnych było trzech lekarzy i dwóch dyrektorów szpitali.

- Mieliśmy więc, przy wdrażaniu tego przedsięwzięcia, ogromne wsparcie merytoryczne w samorządzie. Nie brakowało negatywnych opinii o tych szczepieniach ze strony różnych środowisk - wspomina Anna Dusza-Ciechanowska. - Pojawiały się sugestie, aby pozostać pozostać przy dotychczasowych działaniach profilaktycznych. Ostatecznie zdecydowaliśmy się wdrożyć program szczepień przeciwko pneumokokom. Jego efekty potwierdzają, że mieliśmy rację - konkluduje.

Rezultaty tego programu okazały się spektakularne. Dzięki szczepieniom u dzieci nie rozwija się inwazyjna postać zakażenia pneumokokowego. Na tych szczepieniach zyskały wszystkie grupy wiekowe. W populacji 65 plus, czyli wśród dziadków zaszczepionych dzieci, po sześciu latach realizacji programu, liczba przypadków ciężkich zapaleń płuc oraz zapaleń wymagających hospitalizacji spadła aż o ponad 60%, natomiast w populacji w wieku 45-64 lat - o połowę.

Białe plamy na mapie programów zdrowotnych
Prof. Adam Antczak, kierownik Kliniki Pulmonologii Ogólnej i Onkologicznej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, przewodniczący Rady Naukowej Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Grypy podkreśla, że przykład programu realizowanego w Kielcach potwierdza, że wydatki na szczepienia stanowią inwestycję, a nie koszt.

- Niestety, jeśli chodzi o realizację programów zdrowotnych na samorządowej mapie Polski mamy dużo białych plam. Nie zawsze wynika to z nierówności zasobów finansowych, jakimi dysponują poszczególne gminy czy powiaty. Finansowe dysproporcje się zmniejszają. Zdecydowanie większe zróżnicowanie pomiędzy regionami występuje natomiast pod względem świadomości potrzeb zdrowotnych oraz dostępności różnych usług i interwencji medycznych, chociażby do szczepień - mówi prof. Antczak.

Jego zdaniem o tej dostępności nie decydują wyłącznie pieniądze, ale właśnie także świadomość dotycząca potrzeby podejmowania przez samorządy działań m.in. w zakresie profilaktyki chorób i ich czynników ryzyka, a także programów obejmujących edukację zdrowotną.
- Myślę, że jednostki samorządu terytorialnego mają ogromne pole do popisu w budowaniu dostępu nie tylko do usług medycznych, ale i do świadomości zdrowotnej mieszkańców. Ta druga sfera wcale nie musi wiązać się z jakimiś gigantycznymi nakładami - uważa ekspert.

I dodaje: - Oczywiście programy szczepionkowe są najłatwiejszymi do przygotowana i przeprowadzenia przez samorządy. Na stronach internetowych chociażby Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Grypy czy Stowarzyszenia CEESTAHC są gotowe kreatory takich programów. Pomagają one w złożeniu prawidłowego wniosku dotyczącego m.in. programów profilaktyki zakażeń pneumokokowych czy grypy.

- Programy szczepionkowe realizowane przez samorządy mają bardzo duże znaczenie zdrowotne, o czym świadczy wspomniany przykład Kielc. To są świetnie alokowane pieniądze. Szczepienie przeciwko pneumokokom jest jednorazowe. W przypadku profilaktyki grypy, szczepienia trzeba powtarzać, ale to również jest bardzo dobra, skuteczna inwestycja w zdrowie - zaznacza prof. Adam Antczak.

- Samorządy wymagają więc wsparcia nie tylko finansowego, ale także, a może przede wszystkim, dotyczącego świadomości i merytorycznej podbudowy, wskazującej, w jaki sposób realizować programy zdrowotne, także te trudniejsze i bardziej złożone niż obejmujące szczepienia. Natomiast dla najmniej zasobnych samorządów warto stworzyć mechanizmy oraz kanały finansowania zewnętrznego takich przedsięwzięć - podsumowuje przewodniczący Rady Naukowej Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Grypy.

Ważny program dla pacjentów onkologicznych
- Do szczepień od pewnego czasu pochodzimy w sposób nieco rutynowy i automatyczny, zakładając, że to prosta i skuteczna profilaktyka. Jednak ze szczepieniami wiąże się kilka problemów dotyczących różnych grup pacjentów, w tym onkologicznych, narażonych na choroby zakaźne - mówi dr Marcin Pasiarski, kierownik Kliniki Hematologii i Transplantacji Szpiku w Świętokrzyskim Centrum Onkologii.

- Złożonym zagadnieniem jest to, że wielu pacjentów poddawanych intensywnym terapiom przeciwnowotworowym bardzo często zapada na szereg różnych chorób zakaźnych, komplikujących przebieg leczenia onkologicznego. Problem ten nie dotyczy tylko pacjentów hematologicznych, którzy, niejako z definicji mają uszkodzony układ odpornościowy, ale praktycznie wszystkich chorych onkologicznie. Dodatkowo osłabiamy ten układ m.in. poprzez stosowanie chemioterapii - tłumaczy specjalista.

- Jeśli pacjent z nowotworem w trakcie terapii onkologicznej zachoruje na przykład na poważną infekcję płuc, jego terapia przeciwnowotworowa musi być przerwana. Nikt jeszcze do końca nie oszacował, jakie koszty łączą się z powtarzaniem jednej, drugiej, czy trzeciej linii leczenia onkologicznego - wyjaśnia.

- Natomiast mamy już udokumentowane doświadczenia własne w tym zakresie - publikowane i recenzowane w literaturze międzynarodowej oraz prezentowane na kongresach m.in. w Mediolanie czy Stanach Zjednoczonych. Wynika z nich, że w przypadku chorych na przewlekłą białaczkę limfocytową, odpowiednio wczesna interwencja - wydawałoby się banalnym szczepieniem przeciwko pneumokokom - powoduje, iż pacjenci wymagający wcześniej czy później chemioterapii, znoszą to leczenie znacznie lepiej. Ponadto istotnie zmniejsza się ryzyko powikłań - podkreśla dr Marcin Pasiarski.

I dodaje: - Pamiętajmy przy tym, że w przypadku wielu chorób nowotworowych, duży odsetek zgonów jest spowodowany właśnie przez różnego rodzaju zakażenia i powikłania infekcyjne, a nie przez sam nowotwór. Oczywiście zapobieganie tym zakażeniom poprzez szczepienia musi nastąpić na odpowiednim etapie rozpoznania choroby nowotworowej, a nie np. w trakcie chemioterapii.

- Obecnie, w ramach samorządowego programu polityki zdrowotnej - który uzyskał już pozytywną opinię AOTMiT - przystępujemy do szczepień przeciwko pneumokokom wśród ponad 5 tysięcy osób chorujących onkologicznie - informuje dr Marcin Pasiarski.

AOTMiT: będą rekomendowane schematy programów
Dr Roman Topór-Mądry, prezes Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji zwraca uwagę, że w odniesieniu do programów profilaktyki chorób nie ma twardych międzynarodowych wytycznych, zalecających, w jaki sposób przeprowadzać takie interwencje, aby były efektywne.

- Nie chodzi tyko o prostą interwencję np. w postaci szczepienia. Ważne jest także skuteczne zachęcanie mieszkańców do bardziej aktywnego udziału. Dlatego w rekomendowanych schematach programów, które przygotowuje obecnie Agencja, np. w przypadku szczepień, dodajemy element edukacyjny. Chodzi o to, by zaszczepiona osoba wyniosła wyniosła z takiego programu także wiedzę i mogła przekonać innych do korzystania z tej formy profilaktyki - tłumaczy prezes AOTMiT.

Zapowiada, że Agencja opublikuje schematy i rekomendacje programów dotyczących m.in. narastającego problemu otyłości u dzieci. Mają objąć wszystkich zainteresowanych skutecznym podjęciem tego wyzwania: - Chodzi nie tylko o szkoły czy rodziców oraz ich dzieci, ale także działania po stronie władza samorządowych, środowiska lekarzy rodzinnych czy Państwowej Inspekcji Sanitarnej. Wprowadzimy też monitorowanie działań przez poszczególnych uczestników programu - podsumowuje prezes Roman Topór-Mądry.

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.