RELACJA

- Pacjenci traktują nas jak przeszkodę w dotarciu do specjalisty. Dlatego powtarzamy, że trzeba odbudować prestiż lekarza podstawowej opieki zdrowotnej. Konieczny jest powrót do modelu, w którym pacjent przychodził do nas, żeby się wyleczyć, a nie po zaświadczenie, skierowanie do specjalisty itp. - przekonywał podczas HCC 2019 Jacek Krajewski, prezes Federacji Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia "Porozumienie Zielonogórskie".

Krytyczną ocenę o deprecjonowaniu i marginalizowaniu znaczenia lekarzy POZ Krajewski wygłosił 8 marca w czasie sesji poświęconej podstawowej opiece zdrowotnej w ramach IV Kongresu Wyzwań Zdrowotnych. Dotyczyła m.in. programów pilotażowych (POZ PLUS i POZ OK) w zakresie opieki koordynowanej w podstawowej opiece zdrowotnej.

Federacja Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia "Porozumienie Zielonogórskie" przygotowała i przekazała do NFZ projekt pilotażu opieki koordynowanej, nazywany roboczo POZ OK - alternatywny wobec realizowanego od lipca 2018 r. pilotażu POZ PLUS, w którym uczestniczą wyłącznie większe placówki POZ.

- Występowaliśmy z propozycjami, które zostały przyjęte przez prezesa NFZ. On sam namawiał nas do opracowania pilotażu dotyczącego mniejszych placówek. Po kilku miesiącach powstał drugi model opieki koordynowanej - POZ OK. Powstał program koordynowanej opieki nad chorymi przewlekle i program kompleksowej profilaktyki, zasadniczo różny od bilansów zdrowia. Nie będzie finansowany ze środków UE lecz monitorowany i finansowany przez NFZ - wyjaśnił Andrzej Zapaśnik, ekspert Federacji "Porozumienie Zielonogórskie", który jednocześnie był moderatorem sesji.

Małe i duże, czyli POZ OK i POZ PLUS
Ekspert zwrócił uwagę, że jedną z istotnych różnic między POZ PLUS a POZ OK jest oparcie się na badaniach przesiewowych, a nie bilansach zdrowia, jak to ma miejsce w realizowanym pilotażu POZ PLUS. 

- Mamy 3 elementy profilaktyczne: program badań przesiewowych, program interwencji edukacyjno-behawioralnej, program edukacji wspierający wykrywanie chorób nowotworowych. Skupimy się na ryzykach chorób sercowo-naczyniowych i profilaktyce chorób nowotworowych oraz rekrutacji pacjentów do programów przesiewowych i interwencji po stwierdzeniu ryzyk -wskazał Andrzej Zapaśnik.

Podkreślił, że projekt POZ OK skierowany jest do małych ośrodków, odległych od wielkich aglomeracji. Dodał, że nie wszędzie konsultacje i porady specjalistyczne są możliwe, bo nie wszędzie są odpowiednie kadry. Szczególnie brakuje takich specjalistów jak kardiolog, diabetolog, neurolog.

- Mamy taki dostęp do specjalistów, że czasami lekarz rodzinny dzwoni do kolegi kardiologa z prośbą, żeby ten skrócił czas oczekiwania pacjenta z kilku miesięcy do kilku dni tygodni w ramach… wizyty prywatnej. Są takie województwa, gdzie jest jeden, dwóch kardiologów w powiecie. W żaden sposób nie jesteśmy w stanie zaangażować tych specjalistów do pilotażu POZ OK - ocenił.

- Staramy się namówić NFZ, żeby przejął na siebie odpowiedzialność za organizacje konsultacji specjalistycznych w powiatach. Być może poradnie specjalistyczne w sieciach szpitali mogłyby pełnić dla nas taką funkcję konsultacyjną. Dyskusja na ten temat trwa - poinformował.

Stwierdził, że niedobór specjalistów w powiatach i gminach był powodem ograniczenia opieki koordynowanej w ramach POZ OK do 5 chorób przewlekłych, "czyli chorób sercowo-naczyniowych i cukrzycy - jako najpowszechniej występujących u naszych pacjentów".

Bożena Janicka, prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia, odnosząc się do ocen prelegentów nt. funkcjonowania POZ, powiedziała, że "podstawowa opieka zdrowotna zawsze się obroni, bo jest potrzebna".

Poinformowała, że Porozumienie Pracodawców Ochrony Zdrowia (PPOZ) zrzesza małe podmioty. - Przeważają u nas podmioty, z których korzysta w granicach 8 - 10 tys. pacjentów. Są i takie, które mają po 2,5 i po 5 tys. pacjentów. Pracuje w nich od 3 do 5 lekarzy. Dzięki temu lekarze znają pacjentów, a pacjenci lekarzy - powiedziała.

Przy okazji przedstawiania danych liczbowych wskazała, że w ocenie PPOZ statystycznie jeden lekarz nie powinien się zajmować więcej niż 1,5 tys. pacjentów, najlepiej w granicach 1,2 tys. - Wówczas postawienie na profilaktykę i prewencję byłoby możliwe; dzisiaj nie jest. Byłby też szerszy katalog badań - dodała.

- Podstawowym problem w realizacji każdej reformy są niedobory kadrowe, widoczne szczególnie w Polsce powiatowej i gminnej. Tymczasem nasza kadra jest wiekowa. Potrzebujemy napływu środków i kadry. Potrzebujemy młodej krwi - apelowała.

Lekarz POZ przestał być liderem
Jacek Krajewski, prezes Federacji Związków Pracodawców Ochrony Zdrowia Porozumienie Zielonogórskie, rozpoczął swoje wystąpienie od stwierdzenia: - Trzeba pamiętać, że jesteśmy dla pacjenta. Nie robimy systemu dla siebie. Sensem istnienia systemu ochrony zdrowia jest pacjent, wokół którego buduje się wszystkie programy.

Na tej tezie koncentrowały się pozostałe wątki wypowiedzi Jacka Krajewskiego i oceny odnoszące się do pilotażowego projektu opieki koordynowanej w podstawowej opiece zdrowotnej - PLUS OK i programu POZ PLUS.

- To, co mówimy o opiece koordynowanej sprowadza się do tego, żeby zachować pacjenta w zdrowiu. Koordynacja stwarza możliwość odbudowy pozycji lekarza POZ jako lidera zespołu, który odpowiada za cały proces leczniczy, rehabilitacyjny, powrót do zdrowia i niedopuszczeniu do choroby - powiedział.

Jak doszło do tego, że lekarz POZ utracił w tym procesie pozycję lidera? - zastanawiał się Krajewski.

- Przez 20 lat, od kiedy powstały pierwsze praktyki lekarza rodzinnego, zmieniały się zasady funkcjonowania praktyk. Kompetencje lekarzy rodzinnych były ograniczane, coraz większą rangę uzyskiwała medycyna naprawcza realizowana przez specjalistyczną opiekę, przez AOS. Zaczęła się presja pacjentów, żeby lekarz rodzinny nie leczył, tylko żeby od razu kierował do specjalisty. Doszło do tego, że teraz pacjenci traktują nas jak przeszkodę uniemożliwiającą dotarcie do specjalisty. Dlatego powtarzamy, że trzeba odbudować prestiż lekarza podstawowej opieki zdrowotnej. Konieczny jest powrót do modelu, w którym pacjent przychodził do lekarza, żeby się wyleczyć, a nie po zaświadczenie, skierowanie itp. - przekonywał Krajewski.

- To, co mówimy o opiece koordynowanej sprowadza się do tego, żeby zachować pacjenta w zdrowiu. Co nam w tym przeszkadza? Mamy za dużo pacjentów. Całe szczęście od jakiegoś czasu notujemy większe zainteresowanie specjalizacją z medycyny rodzinnej. Więcej młodych ludzi dostrzega szanse szybszego usamodzielnienia się w zawodzie i w tym, że stosunkowo szybko można osiągnąć materialny status. Wszystko zależy od pracy, zdolności przedsiębiorczości i dobrej komunikacji z pacjentami - podsumował.

Lidia Gądek posłanka PO z sejmowej komisji zdrowia (prowadzi praktykę lekarza rodzinnego, ma pod opieką 3 tys. pacjentów) nie zgodziła się z oceną przedmówcy co do większego napływu młodych lekarzy do POZ. - To prawda, że w dużych ośrodkach kliniki mają wielu chętnych do specjalizowania się w medycynie rodzinnej. Ale oni zostają w dużych ośrodkach. Polskę powiatową omijają - stwierdziła.

- Znalezienie lekarza do pracy w POZ - nie mówię o lekarzu rodzinnym, bo to praktycznie niemożliwe - ale znalezienie innego lekarza, graniczy z cudem. Tak jest w całej Polsce, z wyjątkiem dużych ośrodków - dodała.

Jej zdaniem w ustawie o POZ zabrakło istotnego elementu, co zadecydowało o tym, że opieka koordynowana nad pacjentem ma ograniczony zakres. - Kiedy uchwalano ustawę o POZ, można było jednym pociągnięciem wprowadzić zapis o rozszerzeniu zespołu lekarza rodzinnego i dać od razu POZ dodatkowe środki na fizjoterapeutę, rehabilitanta i psychologa. Wtedy można by prowadzić opiekę koordynowaną nad pacjentami przewlekle chorymi, leczyć ich i prowadzić programy profilaktyczne - przyznała.

Lidia Gądek powróciła także do przedstawionego przez nią na sesji otwierającej HCC 2019 postulatu, że "minister zdrowia powinien być w każdym rządzie - niezależnie od tego, kto będzie rządził - w randze wicepremiera". - Ma być nad ministrem finansów. Jedynie wtedy będziemy mieć pewność, że pieniądze zostaną w systemie - argumentowała.

Ratunek dla POZ w nowych zawodach i nowych pomysłach
Z niedoborem personelu medycznego zmaga się nie tylko Polska - stwierdziła Anna Kozieł, starszy specjalista ds. zdrowia w Banku Światowym. Przedstawiła kilka przykładów, jak inne państwa radzą sobie z deficytem kadry medycznej.

- Inne kraje też mają podobne problemy. Myślę o ogromnej skali migracji personelu medycznego. Na przykład w Estonii 1/3 lekarzy rodzinnych i specjalistów pracuje w Finlandii - albo na stałe, albo dojeżdża. Z Chorwacji część lekarzy wyjechała do Niemiec. Z Niemiec część lekarzy wyjechała do Francji. Z kolei Wielka Brytania ściąga personel medyczny z połowy Europy, żeby załatać kadrowe dziury w swoich jednostkach. Problem braku kadry jest powszechny, nie tylko w POZ - konkludowała.

- Różne kraje różnie sobie z tym radzą. Opieka koordynowana jest jednym ze sposobów poszukiwania rozwiązań - podkreśliła ekspertka z Banku Światowego. - W Chorwacji np. funkcjonują zespoły POZ, w skład których wchodzą: lekarz rodzinny lub internista, pediatra, ginekolog, diabetolog, czasami psycholog. Jest to zespół, który pracuje z reguły w tym samym miejscu i na rzecz tej samej populacji - wskazała Anna Kozieł.

Za interesujący przykład koordynacji uznała Wielką Brytanię i Stany Zjednoczone, gdzie coraz większe znaczenie ma integrowanie się sfery usług medycznych i społecznych ze środowiskiem lokalnym.

- Chodzi o dostarczanie usług społecznych i zdrowotnych na najniższy poziom i najbliżej miejsca zamieszkania pacjenta bądź klienta. a także o podejmowanie interwencji w środowisku lokalnym. Wymaga to współpracy różnych służby i wymiany informacji o podopiecznych - powiedziała.

Jak podkreśliła, większość krajów europejskich pracuje nad tym, żeby usprawnić koordynację i ograniczyć braki kadrowe. - Część państw robi to także poprzez wprowadzenie do systemu nowych zawodów - opiekun społeczny, opiekun rodziny, koordynator, który prowadzi pacjenta przez system - wyjaśniła.

- Z tymi pieniędzmi i z tym zasobem kadrowym, jaki mamy w Polsce, to POZ działa wyjątkowo dobrze - podsumowała. - Pytanie tylko, jak długo? - dodała.

Magdalena Kieliszek, specjalistka ds. opieki koordynowanej z Centrum Innowacji i Transferu Technologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi mówiła o tym, jak ośrodki kliniczne mogą wspierać POZ. - Uniwersytet Medyczny w Łodzi przygotował ścieżki diagnostyczno-terapeutyczne dla 11 stanów klinicznych. Są one elementem zarządzenia prezesa NFZ i funkcjonują w pilotażu. Są wykorzystywane m.in. w ramach edukacji z pacjentem, pokazują pacjentowi, jak będzie wyglądał proces opieki - wyjaśniła Kieliszek.

W jej przekonaniu, ścieżki diagnostyczno-terapeutyczne mogłyby być również częścią profesjonalnej platformy edukacyjnej dla lekarzy, edukatorów zdrowotnych czy koordynatorów opieki we współpracy z pacjentem.

Jak poinformowała, Uniwersytet Medyczny w Łodzi otworzy do 2023 r. centrum koordynowanej opieki zdrowotnej. Uczelnia chce współpracować w tym zakresie z NFZ, MZ, POZ, organizacjami działającymi w sektorze zdrowia. - Docelowo należałoby dążyć do modelu centrów zintegrowanej opieki zdrowotnej - podkreśliła.

 

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.