RELACJA

Podczas sesji Kongresu Wyzwań Zdrowotnych w Katowicach poświęconej mapom potrzeb zdrowotnych dyskutowano o pracy nad nowym kształtem map, a także ich praktycznym znaczeniem dla tworzenia bieżącej polityki zdrowotnej na poziomie regionalnym.

Kolejne aktualizacje map potrzeb zdrowotnych będą publikowane wyłącznie na ogólnodostępnej platformie cyfrowej. Zakres analiz zostanie poszerzony o epidemiologię, czynniki ryzyka chorób, przyczyny zgonów w poszczególnych województwach, a także preferencje pacjentów dotyczące świadczeń - zapowiada Ministerstwo Zdrowia.

Dotychczas opublikowano tzw. mapy ustawowe (na podstawie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych) oraz mapy projektowe (opracowane przez resort zdrowia i finansowane ze środków europejskich).

W pierwszej grupie opublikowane zostały - w latach 2016-2018 - mapy obejmujące lecznictwo szpitalne. Natomiast w ramach tzw. map projektowych (obowiązek ich przygotowania związany jest wymogiem Komisji Europejskiej) w latach 2015-2017 ukazały się mapy dla 30 grup chorób oraz mapy onkologiczne i kardiologiczne.

Znacznie więcej niż dane z NFZ
Uczestnicy sesji pt. „Mapy potrzeb zdrowotnych - nowe otwarcie” w ramach IV Kongresu Wyzwań Zdrowotnych (Katowice, 7-8 marca) zaprezentowali swoje oczekiwania wobec planowanych edycji map, a także omawiali ich dotychczasowe wykorzystanie.

Wiceminister zdrowia, Zbigniew Król przypomniał, że bazę dla map, które ukazały się w 2016 r. stanowiły dane z 2013 r. - Było to pierwsze zestawienie kontraktowanych świadczeń w poszczególnych zakresach. Dla każdego z tych obszarów po 1,5 tys. stron dokumentów, dość trudnych do przebrnięcia i nie ułatwiających planowania z perspektywy wojewody - mówił Zbigniew Król.

Zapowiedział, że jeszcze w tym roku ukażą się mapy z danymi za rok 2018: - Poprawią możliwości analityczne Ministerstwa Zdrowia. Uznaliśmy, że trzeba poszerzyć bazę informacyjną map, która obejmować powinna nie tylko to, co jest dostępne w NFZ - podkreślał wiceminister zdrowia.

Nowe podejście, czyli po pierwsze województwa
Resort planuje poszerzenie map o trzy bardzo ważne elementy. - Po pierwsze chodzi o dane dotyczące zapadalności i chorobowości. Pod drugie poprawiona zostanie jakość kodowania przyczyn zgonów - wymieniał wiceszef resortu zdrowia.

Pomocą w realizacji tych celów ma być wskaźnik DALY (ang. disability adjusted life-years - lata życia skorygowane niesprawnością). - Jego uwzględnienie pozwoli na miarodajne oszacowanie ryzyk zdrowotnych i eliminowanie wynikających z nich zagrożeń. Tę część analizy, jak zresztą całe planowanie oparte na mapach, chcemy sprowadzić do poziomu poszczególnych województw - zapowiada Zbigniew Król.

Przypomnijmy, że Ministerstwo Zdrowia nawiązało współpracę z Uniwersytetem Waszyngtońskim. Badacze z tego ośrodka naukowego (The Institute for Health Metrics and Evaluation, University of Washington, Seattle) - są autorami obszernego opracowania Global Burden of Disease Study, obejmującego m.in. wskaźnik DALY. Na jego podstawie można m.in. określić, na ile w danym systemie ochrony zdrowia poszczególne choroby skracają nasze życie.

- DALY to obecne najbardziej zobiektywizowany wskaźnik pozwalający możliwie precyzyjnie identyfikować potrzeby zdrowotne. Uniwersytet w Seattle za pomocą narzędzi sztucznej inteligencji przeanalizuje dane dotyczące ryzyk zdrowotnych w Polsce, począwszy od lat 50. ubiegłego wieku, dla wszystkich województw - wyjaśnia Zbigniew Król.

- Trzecim, nowym obszarem map będzie społeczna ocena potrzeb zdrowotnych, aby poznać preferencje pacjentów i wiedzieć z jakich świadczeń chcą korzystać. Ta część zawierać też będzie analizę prywatnych wydatków na ochronę zdrowia, a także koszty poszczególnych problemów zdrowotnych, jakie ponosi system - informował wiceminister zdrowia.

Międzynarodowe wskaźniki w regionalnej skali
Roman Topór-Mądry, prezes Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji nawiązał w swojej prezentacji do projektu realizowanego przez Uniwersytet Waszyngtoński. - To przedsięwzięcie trwa już 20 lat, natomiast od kilku lat w jego ramach ukazują się coroczne raporty globalne obejmujące prawie 200 krajów. Oceniają m.in. wskaźniki dotyczące 360 chorób i urazów oraz 84 czynniki ryzyka. Analizy przygotowuje 300-osobowy zespół wraz z ok. 3500 współpracownikami - mówił prezes AOTMiT.

- Dzięki tak dokładnej analizie, możemy zobaczyć, jak podstawowe czynniki zachorowalności i umieralności przekładają się na całość problemów zdrowotnych w Polsce oraz w jaki sposób zmienią się one w kolejnych latach. Nadal najwięcej DALY tracimy wskutek m.in. palenia papierosów, nieprawidłowej diety, nadciśnienia tętniczego, otyłości, spożycia alkoholu i zanieczyszczenia powietrza - wyliczał.

Prezes AOTMiT podkreślał, że oprócz DALY, omawiane analizy pozwalają taże określić wskaźnik zgonów możliwych do uniknięcia (ang. amenable deaths) m.in. poprzez zastosowanie odpowiednich technologii medycznych. Roman Topór-Mądry zwracał uwagę, że wyniki tego rodzaju analizy zostaną przeniesione i podzielone na poszczególne województwa.

W opinii gospodarzy regionów
Jakie więc są oczekiwania wobec map potrzeb zdrowotnych włodarzy województw? Damian Marciniak, dyrektor Wydziału Zdrowia Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego wskazywał, że w regionach mamy aż trzech organizatorów polityki zdrowotnej - samorządy województw, wojewodów i oddziały wojewódzkie NFZ.

- Każdy z nich wydaje dokumenty o strategicznym znaczeniu. Wojewoda jest ustawowo zobowiązany do określania priorytetów polityki zdrowotnej w w regonie właśnie na podstawie map potrzeb zdrowotnych. Z kolei za strategię rozwoju województwa, w tym finansowanie inwestycji odpowiada marszałek. Wreszcie Oddział Wojewódzki NFZ przygotowuje plan zakupów świadczeń zdrowotnych - przypominał dyrektor Marciniak.

Zaznaczył, że istnieje potrzeba korelacji między tymi trzema dokumentami. Wskazywał, że w tym zakresie najważniejszą, koordynującą rolę powinny odgrywać mapy potrzeb zdrowotnych. - Z moich doświadczeń wynika, że często brakuje uzgodnienia działań między wspomnianymi organizatorami regionalnej polityki zdrowotnej - przyznał.

Dodał, że bardzo istotną rolę odgrywa pozyskiwanie danych. - Ich źródła są różne - pochodzą m.in. z NFZ - są to informacje podażowe i często okazuje się, że chorujemy na to, co najbardziej się opłaca świadczeniodawcom. Z drugiej strony mamy dane sprawozdawane przez podmioty lecznicze na potrzeby statystyki ochrony zdrowia. Mają one odzwierciedlać np. rzeczywiste wykorzystanie łóżek szpitalnych. Mamy też dane z rejestru podmiotów prowadzących działalność leczniczą. Niestety, te dane się różnią. Dlatego ich źródła wymagają ujednolicenia - powiedział Damian Marciniak.

Podkreślał, że potrzeby zdrowotne należy obecnie postrzegać szeroko - od profilaktyki poprzez medycynę naprawczą, do rzeczywistego zapewnienia świadczeń w zakresie rehabilitacji oraz opieki społecznej.

Apel o wersję przystępną dla społeczeństwa
Także w opinii Romana Kolka, wicemarszałka województwa opolskiego mapy są bardzo potrzebnym narzędziem do tworzenia regionalnych strategii polityki zdrowotnej. Odnosząc się do kwestii źródeł pozyskiwania danych w ochronie zdrowia zauważył, że obecnie ani NFZ, ani statystyka publiczna nie gromadzi wszystkich informacji o zdarzeniach medycznych.

- Chcielibyśmy, aby tworzone obecnie mapy uwzględniały także profilaktykę chorób, działania w zakresie promocji zdrowia. Zasadnicze jest pytanie, czy oraz w jakim stopniu m.in. jednostki samorządu terytorialnego powinny uwzględniać wnioski z map dotyczące na przykład konsolidacji placówek i innych działań reorganizacyjnych - mówił Roman Kolek.

W jego opinii, mapy powinny być również tworzone w wersji bardziej przystępnej dla przeciętnego obywatela: - Dotychczasowe edycje map miały charakter obszernych naukowych dokumentów. Społeczeństwo musi wiedzieć, dlaczego, w celu lepszego zorganizowania i dostępu do opieki zdrowotnej, czasami trzeba się czegoś wyrzec - na przykład przyjęcia do najbliższego szpitala - stwierdził wicemarszałek województwa opolskiego.

Podkreślał, że jednym z celów, jakim służyć mają mapy, powinno być niwelowanie różnic pomiędzy regionami w dostępie do świadczeń zdrowotnych. - To w województwach jest największa szansa na tworzenie strategii zdrowotnych ponad podziałami politycznymi - argumentował Roman Kolek.

Będą spotkania we wszystkich województwach
Jakub Adamski, dyrektor Departamentu Analiz i Strategii w Ministerstwie Zdrowia przypominał, że nad mapami pracuje w resorcie zdrowia kilkudziesięcioosobowy zespół.

Podkreślał, że na potrzeby zdrowotne należy patrzeć z wielu perspektyw, nie tylko od strony podażowej i danych gromadzonych przez NFZ. - Chcemy uzyskać możliwie pełny obraz potrzeb zdrowotnych, a same dane liczbowe do tego nie wystarczą - tłumaczył.

I dodał: - Właśnie dlatego sięgamy po taki sprawdzone wskaźniki jak DALY, aby dokładnie analizować m.in. obciążenie chorobowością w poszczególnych województwach. Możemy teraz w zobiektywizowany sposób pokazać istniejące problemy zdrowotne, aby w tym kontekście analizować i planować dostępność do poszczególnych świadczeń.

- Planujemy serię spotkań regionalnych, podczas których przedstawimy dane, w tym konkretne wskaźniki dotyczące poszczególnych województw. Będziemy rozmawiali o tym, jak określone problemy można rozwiązać. Jesteśmy w trakcie przeprowadzania zmian ustawowych w zakresie mapowania potrzeb zdrowotnych. Będzie to zadanie realizowane przez Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego - Państwowy Zakład Higieny - przypominał dyrektor Adamski.

NFZ ma być adresatem map, a nie ich generatorem
- Najwyższa pora, aby NFZ zaczął być adresatem map potrzeb zdrowotnych, a nie ich generatorem. Pierwotnie dane do tworzenia map pochodziły z NFZ, ale to nie Fundusz jest ich źródłem, ale przekazujący je do nas świadczeniodawcy - podkreślał Dariusz Dziełak, dyrektor Departamentu Analiz i Strategii Narodowego Funduszu Zdrowia.

Zastrzegał, że NFZ ma dość ograniczony dostęp do informacji dotyczących epidemiologii, przyczyn zgonów oraz danych medycznych. - Natomiast zaletą gromadzonych przez Fundusz danych jest ich kompletność, ponieważ obejmują one całą populację, korzystającą z kontraktowanych przez NFZ świadczeń. Jednak te zasoby odnoszą się bardziej do zdrowia ekonomicznego świadczeniodawców, a nie pacjentów - precyzował nieco żartobliwie dyrektor Dziełak.

Dodał, że należy odwrócić sytuację - to potrzeby zdrowotne pacjentów, a nie placówek medycznych, powinny wpływać na kształtowanie systemu. W jego opinii dotychczasowe mapy są dość wygodnym narzędziem, jeśli się wie w jaki sposób i czego w nich szukać.

Jak NFZ wykorzystywał już opublikowane mapy? - Okazały się dla nas pomocne m.in. w dziedzinie onkologii, ponieważ pokazały stopień koncentracji zabiegów. Spowodowało to zmiany w zarządzeniu prezesa NFZ, premiujące podmioty, które wykonują szerszy wolumen świadczeń zabiegowych. Mapy pomogły też wykazać, że skuteczność tego leczenia i przeżywalność jest większa - tłumaczył Dariusz Dziełak.

Szpitalne ryczałty nie uwzględniają map
Wskazywał, że mapy stały się też jedną z przesłanek wprowadzenia opieki koordynowanej, w tym programu Kompleksowej Opieki nad Pacjentem po Zawale Serca (KOS-zawał), a także premiowania koncentracji zabiegów endoprotezoplastyki.

Dyrektor Dziełak przyznał natomiast, że problem z przełożeniem map potrzeb zdrowotnych na plan zakupu świadczeń stanowi ryczałtowy system finansowania szpitali. - Wzór na wyliczenie ryczałtu w żaden sposób nie odnosi się do tych map. Wydaje się, że w przyszłości należy to zmienić - podsumował Dariusz Dziełak.

Uczestnicy dyskusji byli zgodnie co do tego, że celem map nie powinno już być wyłącznie gromadzenie danych i sprawozdawczość. Mapy mają służyć porównywaniu i analizowaniu zmian w epidemiologii oraz strukturze i dostępności opieki medycznej. Powinny stać się narzędziem pomocnym w planowaniu inwestycji, zakupu świadczeń, a także organizacji opieki zdrowotnej w poszczególnych województwach.


BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.