RELACJA

Rozpoczynając sesję w ramach IV Kongresu Wyzwań Zdrowotnych pt. "Jak technologie medyczne nielekowe odmieniły życie Polaków?", Robert Rusak, prezes Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Wyrobów Medycznych Polmed stwierdził, że wszystko, co robią wytwórcy nowych technologii, lekarze i decydenci w ochronie zdrowia, jest dla pacjentów.

- Robimy to także dla siebie, ponieważ albo byliśmy pacjentami, jesteśmy nimi, albo będziemy. Największym wyzwaniem zdrowotnym - podkreślał prezes Rusak odnosząc się do nazwy Kongresu - jest pacjent. Dlatego specjalnymi gośćmi sesji poświęconej nowym technologiom byli pacjenci - Agnieszka Dąbkowska, od 13 lat po wypadku komunikacyjnym cierpiąca na spastyczność, oraz Piotr Wicenty, któremu wszczepiono nowoczesną biologiczną zastawkę serca.

Po 11 latach powrót do życia
W wypadku pani Agnieszka Dąbkowska doznała urazu kręgosłupa szyjnego. Najpierw wystąpił u niej niedowład wiotki, później pojawił się niedowład spastyczny. - Spastyczność to niewyobrażalny ból, pozrywane mięśnie, ścięgna. To ciągłe wizyty u specjalistów - gastrologa, ortopedy, urologa, neurologa i wielu innych. Przez jedenaście lat przeszłam wszystkie chyba metody leczenia. Dostawałam już graniczne, krytyczne dawki leków i właściwie nie było już żadnej szansy na jakąś poprawę. Kiedy od swojego lekarza dowiedziałam się o pompie baklofenowej pojawiła się nadzieja - opowiadała Agnieszka Dąbkowska.

- Jak pompa baklofenowa zmieniła moje życie? Diametralnie. Można powiedzieć, że obudziłam się ponownie po 11 latach ponownie do życia. Gdyby nie pompa baklofenowa nie byłabym tutaj - dodała.

Dzisiaj pani Agnieszka jest pod opieką jedynie neurochirurga i rehabilitanta. Nie musi przechodzić, jak przez jedenaście lat, różnych badań. Wystarczą, jak sama mówi, co jakiś czas te podstawowe. Co 2-3 miesiące kontrolowana jest dawka leku aplikowanego przez pompę, która jest obecnie ustabilizowana na poziomie podawania 0,350 miligramów baklofenu na dobę.

Leczenie w punkt
Jak wyjaśniał dr Tomasz Stępień, specjalista neurochirurgii i neurotraumatologii w Klinicznym Oddziale Neurochirurgii Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 5 im. św. Barbary w Sosnowcu, pompa baklofenowa jest metodą leczenia, której celem jest zmniejszenie spastyczności występującej u chorych. Z podstawowych schorzeń, które są wskazaniem do tej terapii to przebyty uraz rdzenia kręgowego, udar mózgu, porażenie dziecięce, stwardnienie rozsiane.

Jak mówił dr Stępień, można stosować w takich przypadkach leczenie ogólnoustrojowe w postaci doustnej lekami typu baklofen, jednak taka metoda jest obarczona poważnymi konsekwencjami. Działanie leku dotyczy całego organizmu a idealnym założeniem byłoby, żeby wpływ dotyczył tylko rdzenia kręgowego, a w konsekwencji mięśni szkieletowych.

- W przypadku podawania leku doustnie, zanim on dotrze do płynu mózgowo rdzeniowego, do przestrzeni podpajęczynówkowej, musi pokonać barierę „przejścia”. Skutkować to może negatywami w postaci zmniejszenia napięcia wszystkich grup mięśniowych, depresji układu oddechowego i wpływu depresyjnego na układ krążenia - wyjaśniał dr Stępień.

- Przewaga metody z użyciem pompy baklofenowej jest bezdyskusyjna - umożliwia dotarcie leku do punktu, na którym nam zależy, z pominięciem układu pokarmowego i jego oddziaływania ogólnoustrojowego - dodał specjalista.

Problemem, jak przekonywał dr Stępień, jest ciąg zdarzeń po wszczepieniu pompy baklofenowej, szczególnie odpowiednie jej ustawienie, a także znikoma wiedza w Polsce o dostępności tej terapii. Jak wskazywał też specjalista, co prawda przepisy przewidują prowadzenie rehabilitacji po implantacji pompy, ale nie został wypracowany system opieki rehabilitacyjnej nad pacjentami leczonych tą terapią.

Ważność skierowana na rehabilitację po implantacji jest krótka, a wielu pacjentów przez długie miesiące ma dostosowywaną dawkę baklofenu i po zakończeniu tego procesu nie ma już możliwości formalnych, aby mogli z niej skorzystać.

Z nowoczesną, biologiczną zastawką serca
Piotr Wicenty, kiedy dowiedział się, że czeka go wizyta w poradni kardiochirurgicznej i najprawdopodobniej wszczepienie zastawki serca, zaczął interesować się, jakie zastawki są dostępne na rynku, czym się od siebie różnią. Ja sam mówi, zdobywając wiarygodną wiedzę na temat tego, co go czeka zaczął się przygotowywać do zabiegu. Przez przypadek w branżowej prasie anglojęzycznej natknął się na informację, że w Wielkiej Brytanii w 2017 roku wszczepiono dwukrotnie pacjentom biologiczną zastawkę nowej generacji.

- Ta informacja była kluczowa. Kiedy udałem się na wizytę do poradni kardiochirurgicznej zderzyłem się z polską rzeczywistością. Dowiedziałem się, że na rynku są różne zastawki, ale na szpitalnej półce są tylko wybrane, bo finansowanie promuje w zasadzie tylko najtańsze rozwiązania. Zaproponowano mi standardową zastawkę mechaniczną. Nie do końca przypadło mi to do gustu, ponieważ nigdy leków nie brałem, zawsze starałem się żyć aktywnie. Wiedziałem też, że terapia przeciwzakrzepowa to nie tylko codzienne branie tabletki, ale także ciągłe monitorowanie krwi, ograniczenie wielu aktywności fizycznych - mówił Wicenty.

Pan Piotr zabieg wszczepienia zastawki przeszedł w styczniu 2018 roku, co zmieniło jego życie w sposób radykalny. Na rok przed operacją musiał - ze względu na obniżona tolerancję na wysiłek fizyczny - wycofać się z wszelkich aktywności, łącznie z zawodową. Po kilku miesiącach od operacji wrócił do pracy, do aktywności sportowej.

- Można powiedzieć, że ta zastawka prawie nic w moim życiu nie zmieniła. Tak jak wcześniej nie brałem żadnych leków, tak nie biorę ich dzisiaj. Uprawiam amatorsko sport. Dwa razy w tygodniu staram się przed pracą przebiec 4-5 kilometrów, wróciłem do gry w tenisa. Nie zapomniałem oczywiście o operacji, ale żyję już zupełnie czymś innym - mówił Piotr Wicenty

Istotny postęp
Dr Mateusz Kuć z Kliniki Kardiochirurgii i Transplantologii Instytutu Kardiologii w Warszawie w trakcie sesji mówił o różnicy pomiędzy mechanicznymi zastawkami serca dotychczas stosowanymi a tymi biologicznymi nowej generacji.

Jak wyjaśniał dr Kuć, pacjent z zastawką mechaniczną musi do końca życia przyjmować leki przeciwkrzepliwe, a także regularnie się monitorować. Leczenie przeciwkrzepliwe dodatkowo wiążą się z ryzykiem powikłań krwotocznych.

- Bardzo często pacjent musi całkowicie zmienić swoje życie, co jest trudne, zwłaszcza dla ludzi młodych. Tych wad nie mają zastawki biologiczne. Nie znaczy to, że są nie mają one ich wcale. Mają jedną, zasadniczą - niestety, zastawka ulega zużyciu. Z do tej pory z wszczepionymi zastawkami zaczynało coś się dziać średnio po około 10 latach. Jednak postęp, jaki dokonuje się dzisiaj w zastawkach biologicznych to wydłużanie ich życia - zaznaczył dr Kuć.

- Zastawka, którą wszczepiliśmy panu Piotrowi jest skonstruowana z nowego materiału - z osierdzia wołowego, specjalnie prezerwowanego, który ma żyć dłużej. Badania kliniczne, które rozpoczęliśmy sześć lat temu w Instytucie Kardiologii wskazują, że ta zastawka będzie lepsza niż te poprzedniej generacji. Dodatkowo ma bardzo nowoczesny stelaż, który umożliwi w przyszłości przezskórnie implantację zastawki w zastawkę - dodał.

Co z dostępnością?
Jak podkreślali pacjenci, którzy byli gośćmi panelu dyskusyjnego, podstawowym problemem w szerszym udostępnieniu nowoczesnych terapii jest przede wszystkim edukacja. I to nie tylko pacjentów, ale także lekarzy czy personelu średniego, rehabilitantów.

- Właśnie dlatego założyłam fundację. Wiele osób zwraca się do mnie z pytaniami dotyczącymi pompy baklofenowej. Staram się na te pytania odpowiadać, ale jestem tylko sama jedna - stwierdziła pani Agnieszka Dąbkowska.

- Podpisuję się pod tym, że brakuje informacji na temat nowych osiągnięć technologicznych. Potrzeba ich dużo więcej po to, aby decyzję o wyborze terapii pacjent mógł podjąć w pełni świadomie. Druga kwestia finansowanie nowych technologii. Odniosłem wrażenie, że jest konflikt interesów pomiędzy pacjentem a szpitalem. Temu ostatniemu opłaca się wykorzystywać najtańsze rozwiązania, niekoniecznie w interesie pacjenta - przekonywał Piotr Wicenty.

- W przypadku biologicznej zastawki serca rachunek koszt-efekt jest rewelacyjny. Gdyby wziąć perspektywę kilku-, kilkunastoletnią, okaże się, że oszczędności widziane z krótkiej perspektywy są pozorne. Zamiast leczyć się do końca życia możemy się po prostu wyleczyć - dodał.

Dokąd zmierzasz technologio?
Jak mówił dr Witold Tomaszewski, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego im. Jana Pawła II w Bełchatowie nowoczesne technologie znacznie ułatwiają diagnostykę. Jako jeden z przykładów demonstrował ultramobilną głowicę USG, którą można podłączyć do tabletu czy nawet smartfonu, a jakość obrazowania za pomocą tego urządzenia nie odbiega wiele od dużych urządzeń. Jest niewielkie, mieści się w kieszeni fartucha i w zasadzie można go użyć w każdej sytuacji

Jako przykład podał, że demonstrując pokazywane urządzenie w czasie spotkania towarzyskiego, wykonując USG tarczycy wykrył u 27-letniego syna swojego przyjaciela zmianę, która w konsekwencji okazała się nowotworem. Dzisiaj ten młody człowiek jest po dwóch operacjach, w trakcie leczenia.

- Jestem przekonany, że gdyby nie ten zbieg okoliczności, bo ten młody człowiek nie miał żadnych objawów, za kilka lat, kiedy by się te objawy pojawiły, mogłoby być za późno. Jestem przekonany, że te aparaty staną się wkrótce standardem na izbach przyjęć, będą na wyposażeniu zespołów ratownictwa medycznego - mówił dyrektor Tomaszewski.

Jak przekonywał, nowoczesne urządzenia diagnostyczne, które są coraz tańsze, mniejsze - powinny trafić pod przysłowiowe strzechy, bo wstępna diagnostyka powinna odbywać się na poziomie lekarza podstawowej opieki, gdzie można wykryć wiele chorób, zanim będzie za późno.

Nowe technologie w koszyku świadczeń
Dr Radosław Sierpiński, doradca i pełnomocnik ministra zdrowia ds. utworzenia Agencji Badań Medycznych w trakcie sesji podkreślał, że resort bardzo docenia aktywność branży wyrobów medycznych i technologii medycznych, bo dzięki otwartości na dyskusje na ten temat będzie można wypracować ramy realnej współpracy i stworzyć ekosystem dla technologii nielekowych, które do tej pory w Polsce były traktowane nieco po macoszemu.

- W Polsce mamy kilkanaście tysięcy różnych technologii nielekowych, które z mniejszym lub większym sukcesem, w dość chaotyczny sposób wchodziły dotychczas do koszyka świadczeń gwarantowanych. Musimy to zmienić. Zaproponować konkretny, transparentny system wchodzenia ich na ścieżkę finansowania, aby te technologie, po ich odpowiedniej ocenie, mogły znaleźć się w systemie ochrony zdrowia w Polsce - mówi dr Sierpiński.

- Myślę, że w przyszłości będziemy bardziej skupiać się nad tym, jak produkty i wyroby medyczne wprowadzać do systemu. Zwłaszcza, że jest to ramowe działanie rządu - premier Mateusz Morawiecki w strategii odpowiedzialnego rozwoju bardzo wyraźniej umieścił rozwój technologii medycznych jako jedną z kluczowych gałęzi rozwoju gospodarki i biotechnologii w Polsce - dodał dr Sierpiński.

Doradca ministra zgodził się w pełni z uczestnikami dyskusji, którzy podkreślali ogromną rolę edukacji w zakresie nowych technologii - nie tylko pacjentów, ale także lekarzy i średniego personelu medycznego.

- Przed nami wielka praca w tym zakresie. Pozostaje jednak pytanie - kto powinien ją wykonać? Sądzę, że to zadanie także dla branży wyrobów medycznych, aby informacje były bardzo obiektywne, trafiały zarówno do pacjentów, lekarzy, ale również do przedstawicieli zawodów około medycznych - stwierdził dr Sierpiński.


BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.