RELACJA

W 2018 roku nastąpiły istotne, pozytywne zmiany dla polskich pacjentów z rakiem płuca - program lekowy został zmodyfikowany, a chorzy zyskali dostęp do wielu innowacyjnych leków, w tym do immunoterapii. Polska, jak wiele innych krajów, wprowadziła immunoterapię pembrolizumabem do I linii leczenia raka płuca - przypominali eksperci podczas sesji "Immunoonkologia - skuteczna strategia leczenia nowotworów" w ramach IV Kongresu Wyzwań Zdrowotnych (Katowice, 7-8 marca br.).

- W Europie, ale jeszcze nie w Polsce, są już możliwości zastosowania terapii skojarzonej, czyli immunoterapii z chemioterapią, która jest dedykowana pacjentom, którzy nie mają ekspresji PD-L1 na komórkach nowotworowych - mówił prof. Paweł Krawczyk, kierownik Pracowni Immunologii i Genetyki w Katedrze i Klinice Pneumologii, Onkologii i Alergologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.

- Immunoterapia to nie tylko rak płuca. Cały przełom rozpoczął się od terapii czerniaka. Pierwszym lekiem, który został zastosowany w kręgu immunoterapii u chorych na czerniaka zaawansowanego, był ipilimumab, czyli przeciwciało anty-CTLA-4. W przypadku tego leku mamy bardzo długie obserwacje. Wiemy, że u około 20 procent pacjentów skutkował wyleczeniem choroby - dodał specjalista.

Ponadto, jak przypomniał, pojawiają się nowe rejestracje dotyczące m.in. nowotworów głowy i szyi, raka nerki, raka pęcherza.

Mamy problemy z diagnostyką
Jednak zdaniem prof. Krawczyka, problemy z dostępnością pojawiają się na poziomie diagnostyki: - Chciałbym móc leczyć i diagnozować pacjentów, chociażby tak, jak jest to zapisane w zaleceniach ESMO. Poza znanymi centrami onkologicznymi, leczenie pacjentów wygląda różnie. Wielu pacjentów nie ma diagnostyki. Dostaje zwykłą chemioterapię, dlatego, że często lekarze nawet nie czekają na wynik badania patomorfologicznego i immunochemicznego w ekspresji PD-L1. Co gorsza, nie wykonują nawet badania w genie EGFR, nie mówiąc już o rearanżacji genu ALK - mówił prof. Krawczyk.

Twarde dane są takie, że w roku 2017 inhibitorami kinazy tyrozynowej EGFR było leczonych 700 chorych. W 2018 roku - 500. Czy zmieniła nam się populacja chorych ze zmianą w genie EGFR, czy coś się wydarzyło, że szpitale przestały leczyć? Otóż wydarzyło się to, że teraz trzeba mieć podwykonawcę w postaci laboratorium genetycznego, które wykona badanie mutacji w genie EGFR albo zakład patomorfologii, który wykona badanie w ekspresji PD-L1, które daje kwalifikację do immunoterapii. Szpitale, które nie mają kontraktu albo mają go na niskim poziomie - jednego, dwóch pacjentów w ramach programów lekowych - nie wykonują takiej diagnostyki, w związku z czym pacjent nie jest leczony tak, jak powinien.

O diagnostyce mówiła też prof. Renata Langfort, kierownik Zakładu Patomorfologii Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie: - W ostatnich latach coraz więcej mówimy o raku płuca. Niewątpliwie obecnie ten nowotwór jest najczęstszą przyczyną zgonów z powodów nowotworowych, nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Po części sami się do tego przyczyniamy, bo głównym czynnikiem ryzyka jest palenie papierosów oraz zanieczyszczenia przemysłowe.

- Niewątpliwie jest to nowotwór stanowiący ogromne zagrożenie i przez wiele lat niewiele mogliśmy zaproponować pacjentom. Najlepszą metodą nadal jest leczenie operacyjne, ale dotyczy to jedynie 15-20 proc. pacjentów. Ostatnie lata to przełom w leczeniu raka płuca. Najpierw weszła terapia celowana inhibitorami kinaz, a obecnie to leczenie inhibitorami punktów kontroli immunologicznej, z którym wiążemy bardzo duże nadzieje. Ale trzeba pamiętać, że to nie jest leczenie przeznaczone dla wszystkich pacjentów z rakiem płuca - podkreślała prof. Langfort.

Immunoterapia jest dedykowana konkretnej grupie chorych. Ich wytypowanie też nie jest łatwe. Wpierw trzeba ustalić rozpoznanie histopatologiczne, czyli wykazać, że jest to rak niedrobnokomórkowy, określić stopień zaawansowania i wskazać, że pacjent jest nieoperacyjny; następnie - w zależności od podtypu raka niedrobnokomórkowego - należy wykonać kolejne testy predykcyjne, czyli mutację EGFR, rearanżację w genie ALK i określić ekspresję PD-L1.

Ważne jest także, czy jest to pierwsza, czy kolejna linia terapii. Moment wytypowania pacjenta do immunoterapii wymaga długiej diagnostyki. Istotna jest też kwalifikacja onkologiczna i kliniczna, bo muszą to być pacjenci, którzy dobrze zniosą leczenie. Nie można tej metody stosować u chorych mających choroby immunologiczne czy u pacjentów przyjmujących leczenie immunosupresyjne. - Dzięki immunoterapii rak płuca, który jest chorobą o bardzo złym rokowaniu, staje się powoli chorobą przewlekłą - podkreślała prof. Langfort.

Jak rozliczać badania
Joanna Parkitna, p.o. dyrektora Wydziału Oceny Technologii Medycznych w Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji, przypomniała, że to nie AOTMiT inicjuje działania, które skutkowałyby wydawaniem opinii o finansowaniu terapii: - Odpowiadamy na zlecenia otrzymywane z Ministerstwa Zdrowia. Wnioski do resortu składają podmioty odpowiedzialne. Jeśli takiego wniosku nie ma, Agencja tego zlecenia nie oceni.

- Im więcej zleceń, tym lepiej. Mamy już trzy kolejne wnioski w ocenie: ozymertynib w niedrobnokomórkowym raku płuc, pembrolizumab i niwolumab. Kolejne dotyczą leczenia adjuwantowego w czerniaku - wyliczała dyrektor Parkitna.

Przypomniała, że obecnie jest kilka programów, w których występuje: pembrolizumab (dwa programy: leczenie czerniaka i niedrobnokomórkowego raka płuca), niwolumab i atezolizumab. - Często jest tak, że wskazania zarejestrowane leków są szersze, natomiast podmioty odpowiedzialne nie składają kolejnych wniosków. Zachęcamy je do wnioskowania - mówiła Joanna Parkitna i dodała: - Od 2014 roku Agencja nie spóźniła się ani razu z oceną wniosku. Staramy się to robić szybko i na bieżąco.

Dr Beata Jagielska, wicedyrektor Centrum Onkologii w Warszawie, mówiła o wprowadzeniu w Polsce finansowania badań diagnostycznych genetycznych. - Jest to koszyk, który istnieje od 1 stycznia 2017 roku: badania proste, złożone i zaawansowane, które pozwalają na finansowanie również badań przy kwalifikacji do programów lekowych - przypominała.

To jest obszar, który cały czas się rozwija, bowiem przepisy dotyczące nowych oznaczeń w programach lekowych powodują, że do załącznika należy wprowadzać nowe rozwiązania. Dotyczą optymalizacji wykonywanych badań molekularnych w obrębie raka płuca, aby można było te badania sumować, gdyż wynik ujemny oznacza konieczność wykonania kolejnego badania.

- Podobnie rzecz wygląda w przypadku jelita grubego. Tu też jest wymagana możliwość rozliczania złożonych i zaawansowanych badań jednoczasowych. To, czego obecnie dotyczy współpraca, to szeroki zakres badań patomorfologicznych i ich finansowanie. Należy pamiętać, że część tych badań jest „zaszyta” w badaniu patomorfologicznym - mówiła Beata Jagielska.

Dotyczy to oznaczania genu ALK, receptora HER2 i przede wszystkim PD-L1. - Tu będą wymagane zmiany, bo w tej chwili funkcjonuje finansowanie ryczałtem. Tymczasem za moment do oznaczeń wejdą kolejne mutacje, będą rozszerzone panele badań immunohistochemicznych w patomorfologii. Mam nadzieję, że do końca roku uda się przygotować globalny projekt dotyczący akredytacji, jakości i finansowania badań diagnostycznych - podsumowała dyrektor Jagielska.

Podejście procesowe
Szymon Chrostowski, przewodniczący Grupy Sterującej All.Can Polska, mówił o ostatnim Raporcie Instytutu INNOWO, autorstwa prof. Ewy Okoń-Horodyńskiej, zrealizowanego na zlecenie inicjatywy All.Can Polska pt. „Analiza i ocena czasu oraz cen procesów diagnostyki i leczenia raka jajnika oraz raka płuca przed i po optymalizacji”.

Raport pokazuje, że w procesie diagnostyki wiele procedur jest niepotrzebnie powtarzanych, co generuje koszty dla systemu. Gdyby dokonać analizy każdego etapu ścieżki pacjenta onkologicznego, z pewnością znalazłyby się oszczędności, które można byłoby wykorzystać właśnie na finansowanie innowacyjnych terapii. To jednak wymaga zmiany podejścia w zarządzaniu systemem opieki zdrowotnej na tzw. podejście procesowe.

- Inicjatywa dotyczy jakości ośrodków i certyfikacji tych ośrodków diagnostycznych - uporządkujmy to - apelował Szymon Chrostowski i podkreślał: - Raport mówi o kosztach pośrednich, bezpośrednich, kosztach ZUS, wynikających ze złego diagnozowania. Pacjent z rakiem płuca jest potrójnie zapętlony. Czas zdiagnozowania wynosi 630 dni, minimum - 120. Zdarza się, że szpitale diagnozują pacjentów wielokrotnie.

Eksperci zwracają też uwagę na deficyt kadr wśród patomorfologów. Obecnie w Polsce jest 450 patologów, czyli jeden na ponad 87 tys. osób; w Wielkiej Brytanii jeden patolog przypada na 37 tys. mieszkańców.

Ci, którzy są, często muszą w Polsce pracować w wielu miejscach. To może się przekładać na jakość samego badania. Ponieważ czas oczekiwania na wynik (który mógłby być bardzo szybki, maksymalnie w ciągu trzech dni) wydłuża się, później ma kto obejrzeć badania. Ze względu na ograniczenia finansowe i możliwości rozwoju zawodowego, jest nikłe zainteresowanie tą specjalizacją. Ci, którzy kończą studia w tym kierunku, często wyjeżdżają za granicę.

 


BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.