RELACJA

Przepisy związane z ucyfrowieniem medycznej dokumentacji zawarte są obecnie kilku aktach prawnych. Resort zdrowia przygotowuje projekt kolejnej ustawy regulującej tę jedną z kluczowych części informatyzacji systemu opieki zdrowotnej. Prace dotyczące m.in. ułatwienia wymiany elektronicznych dokumentów pomiędzy placówkami prowadzi też CSIOZ.

To o tyle ważne, że projekt P1 (Elektroniczna Platforma Gromadzenia, Analizy i Udostępniania zasobów cyfrowych o Zdarzeniach Medycznych) - wokół którego w Polsce nadal koncentruje się wiele przedsięwzięć obejmujących informatyzację ochrony zdrowia - w dużej mierze dotyczy właśnie elektronicznej dokumentacji medycznej (EDM).

Andrzej Sarnowski, kierownik projektu P1 w Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia przypomina, że od 1 stycznia br. obowiązuje - zgodnie z jednym z rozporządzeń o EDM - elektroniczne prowadzenie trzech grup dokumentów: wypisu ze szpitala i odmowy przyjęcia do szpitala; karty informacyjnej z rozpoznaniem choroby; informacji dla lekarza kierującego. Oczywiście na EDM składają się m.in. także e-recepty czy e-skierowania.

Bliżej wymiany EDM w ogólnopolskiej skali?
- Po udostępnieniu usług związanych z obsługą e-recept i uruchomieniu pilotażu e-skierowania weszliśmy w kolejny etap wprowadzania elementów platformy P1 w zakresie EDM. Obejmuje prace analityczne i projektowe zmierzające do przygotowania rozwiązań informatycznych umożliwiających świadczeniodawcom przekazywanie do CSIOZ informacji o utworzeniu elektronicznych dokumentów - informował Andrzej Sarnowski podczas sesji „Elektroniczna dokumentacja medyczna” w ramach IV Kongresu Wyzwań Zdrowotnych.

I dodał: - Każda placówka będzie nam dostarczała, poprzez swoje systemy, jedynie informację o utworzeniu danego dokumentu, natomiast, zgodnie z rozporządzeniem, podmioty będą prowadziły elektroniczną dokumentację we własnym zakresie. CSIOZ przygotowało specyfikację wskazującą, w jaki sposób prowadzić EDM. Są to m.in. instrukcje, stanowiące swoiste wytyczne dla dostawców systemów informatycznych.

Jak wyjaśnia przedstawiciel CSIOZ, ta specyfikacja ma służyć z jednej strony płynnemu wdrażaniu tych rozwiązań w poszczególnych placówkach, natomiast z drugiej strony powinna zapewnić spójność i jednolitość przekazywanych informacji. - W przyszłości pozwoli to na wymianę e-dokumentacji pomiędzy placówkami medycznymi, a także między pacjentami a świadczeniodawcami. Niezbędna jest więc standaryzacja dokumentów. To udało się już na zrobić, a odpowiednia specyfikacja została już opublikowana na stronach CSIOZ - podkreśla Sarnowski.

Informuje, że w tym roku CSIOZ chce także zakończyć prace analityczne i projektowe związane z gromadzeniem informacji o utworzeniu EDM w poszczególnych placówkach. Chodzi m.in. o wskazanie wytycznych dotyczących wymiany e-dokumentacji medycznej. - Platforma P1 będzie służyć nie tylko jako źródło informacji o tym, że EDM istnieje w placówce, ale także ma za zadanie wspierać proces wymiany e-dokumentacji - zaznacza.

MZ: proces nadal będzie dzielony na etapy
Agnieszka Kister, dyrektor Departamentu e-Zdrowia w Ministerstwie Zdrowia przypomina, że z ubiegłorocznego badania ankietowego przeprowadzonego przez CSIOZ jasno wynika, że na razie tylko 40-50 proc. placówek medycznych jest przygotowanych do elektronicznego prowadzenia w postaci cyfrowej tzw. wewnętrznej dokumentacji (w tym historii choroby) opisanej w innym rozporządzeniu - tym razem w sprawie ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej (OWU).

Dlatego tymczasowo zrezygnowano z obowiązku prowadzenia tej części dokumentacji z formie elektronicznej. Zniesienie tego wymogu postulowało także wielu świadczeniodawców. - Był to dla nas ważny sygnał, że utrzymanie takiego obowiązku rodziłoby sporo problemów także dla pacjentów. Rozporządzenie OWU dotyczy bowiem zasad kontraktowania świadczeń przez NFZ, ma więc wpływ na ich dostępność - zaznacza Agnieszka Kister.

I dodaje: - Ponadto to rozporządzenie mówi o wewnętrznej dokumentacji placówek, które nie są między nimi wymieniane, a więc nie mają wpływu na realizację projektu P1 - wskazuje dyrektor Kister i zapewnia, że resort będzie kontynuował etapowe podejście do informatyzacji ochrony zdrowia, w tym wdrażania oraz wymiany EDM.

Wątpliwości środowiska medycznego
Z kolei wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej Andrzej Cisło, podkreślał, że wprawdzie CSIOZ opracowało "Minimalne wymogi funkcjonalne i techniczne dla systemów usługodawców", ale w tym dokumencie czytamy, że wymagania związane z wymianą elektronicznej dokumentacji medycznej dopiero zostaną uszczegółowione.

- Placówka zwykle planuje zakupy systemu teleinformatycznego, którego istotą nie jest samo prowadzenie EDM, bo to pacjentowi nic nie daje. Pacjent korzysta z tego, że ta dokumentacja będzie udostępniana i wymieniana między placówkami - wyjaśnia prezes Cisło i dodaje, że jeśli ten końcowy etap jest niedoprecyzowany, to powstaje pytanie, czy placówki medyczne mają rzeczywiście wszystkie determinanty do realizacji tego obowiązku?

Wskazuje, że mogą przecież jeszcze pojawić się różne koncepcje i oczekiwania wobec placówek medycznych: - Mówiło się np. o tym, że każda placówka będzie musiała mieć repozytorium dostępne być może w trybie online, co jest zupełnie nieracjonalne - stwierdza.

- W rezultacie, jeśli doprecyzuje się sprawy wymiany EDM w późniejszym okresie, a programy zostaną już kupione, to niektórzy z dostawców mogą mówić, że pewnych rzeczy nie da się zrobić, albo będzie to trudne - dodaje Andrzej Cisło.

Jaki jest natomiast, w opinii wiceprezesa NRL stopień przygotowania placówek medycznych do prowadzenia elektronicznej dokumentacji medycznej? Przedstawiciel samorządu lekarskiego dzieli je na dwie kategorie. - Pierwszą grupą są placówki medyczne, które mają skrojony specjalnie pod ich potrzeby system teleinformatyczny. To szpitale, duże przychodnie, które mają trochę odmienną sytuację od pozostałych, mają zwykle wynajętą firmę, która gotowa jest reagować na zmieniająca się sytuację. Modyfikacje w takim systemie nie są dużym problemem - opisywał wiceprezes NRL.

Natomiast w zupełnie odmiennej sytuacji jest grupa placówek, która jest liczebnie dużo większa - to zapewne sporo powyżej połowy. - To rzesza kilkudziesięciu tysięcy podmiotów i praktyk zawodowych, dla których napisanie skrojonego pod ich potrzeby programu jest nieracjonalne z powodów kosztowych i oni będą korzystać z programów gotowych. To nie będą tylko małe przychodnie czy praktyki, również i duże przychodnie będą z nich korzystały - mówił Andrzej Cisło.

Jak wskazuje, jeżeli placówka kupuje program gotowy, to możliwość jego modyfikacji uzależniona jest od tego, jak będzie wyglądała umowa licencyjna i jaka będzie zdolność producenta oprogramowania do dokonywania zmian.

Kwestie dotyczące uporządkowania
Czy wątpliwości samorządu lekarskiego pomoże rozwiać ustawa precyzująca podstawowe zasady funkcjonowania elektronicznej dokumentacji medycznej, której projekt MZ chce przedstawić w tym roku? Dyrektor Agnieszka Kister zwraca uwagę, że wprawdzie obowiązujące regulacje prawne obejmują już kwestie związane z EDM, ale wiele z nich nadal wymaga uporządkowania.

- Na pewno żadne przepisy nie będą obciążały placówek medycznych koniecznością tworzenia kosztownych repozytoriów danych. Chciałabym też uspokoić, że planowana ustawa nie spowoduje żadnej rewolucji na kilka miesięcy przed wejściem w życie obowiązku wymiany EDM. Obecne przepisy, zawarte między innymi w ustawie o prawach pacjenta, wskazują, że dokumentacja „może być prowadzona także w postaci elektronicznej”, czyli regulują tę materię bardziej od strony dokumentów papierowych - tłumaczy dyr. Kister.

Zaznacza, że EDM nie oznacza elektronicznego przetworzenia dokumentu, który wcześniej miał tradycyjną, papierową postać. - Istota EDM polega natomiast przede wszystkim na gromadzeniu i przetwarzaniu danych, a nie konkretnych dokumentów. Chcielibyśmy więc w planowanej ustawie w bardziej nowoczesny sposób spojrzeć na EDM.

- Zamierzamy też odejść od części terminologii wzbudzającej już od dłuższego czasu poważne wątpliwości. Z jednej strony mówimy o dokumentacji medycznej w postaci elektronicznej, z drugiej strony używamy sformułowania elektroniczna dokumentacja medyczna. Powinniśmy natomiast stosować jedno pojęcie - dokumentacja medyczna, która, co do zasady, ma być prowadzona elektronicznie, z pewnym wyjątkami - wyjaśnia dyrektor Departamentu e-Zdrowia w MZ.

Resort przewiduje też pewne rozwiązania dotyczące zasad dostępu do EDM. Chodzi między innymi o doprecyzowanie i zdefiniowanie okoliczności, w których dostęp lekarza do dokumentacji medycznej nie będzie wymagał zgody pacjenta. - Ważne będzie też określenie w nowej ustawie warunków i zasad dygitalizowania papierowej dokumentacji, która jest już fatalnym stanie, aby nie trzeba było jej archiwizować równolegle z odwzorowaniem elektronicznym tej części zasobów - mówi Agnieszka Kister.

EDM z perspektywy dużego szpitala
- Z perspektywy naszego szpitala, zatrudniającego 1800 pracowników, jednym z zasadniczych problemów przy wdrażaniu EDM jest przyzwyczajenie kadry medycznej do posługiwania się dokumentacją papierową - przyznaje Wojciech Osewski z Zakładu Radioterapii Centrum Onkologii w Gliwicach.

- Wydaje się, że obawy personelu dotyczące elektronicznej dokumentacji wynikają po części z braku zaufania do systemu, w którym znajdują się dane bez zmaterializowania ich w formie papierowej. Zresztą także wielu pacjentów wciąż nie chce posługiwać się dokumentacją w formie cyfrowej - informuje Wojciech Osewski.

I dodaje: - Niektórzy lekarze nadal pytają, co zrobić, kiedy dojdzie do awarii systemu informatycznego. Argumentują, że mając w ręku papierowy dokument są w stanie kontynuować pracę. Jesteśmy wciąż na przejściowym etapie - stosowania zarówno dokumentacji papierowej, jaki i elektronicznej - co na pewno nie sprzyja skutecznemu przekonywaniu lekarzy do korzyści wynikających z wdrożenia EDM.

- To wszystko mobilizuje nas do tego, aby jeszcze w tym roku w pełni przejść na dokumentację elektroniczną, oczywiście w zakresie, w którym jest możliwe - zapowiada Wojciech Osewski.

W szpitalach będzie łatwiej
- Dane mówiące o tym, że 50 proc. placówek jest gotowych do wdrożenia elektronicznej dokumentacji medycznej są już nieaktualne. Te wyniki są na dzisiaj lepsze, choć sytuacja wygląda inaczej w przypadku szpitali, a inaczej w przypadku POZ i przychodni specjalistycznych - powiedział Krzysztof Groyecki, wiceprezes zarządu Asseco Poland SA.

Sytuacja poprawiła się w momencie, gdy nastąpiło ograniczenie obowiązkowej listy elektronicznych dokumentów do trzech (wypis ze szpitala i odmowę przyjęcia do szpitala; kartę informacyjną z rozpoznaniem choroby; informację dla lekarza kierującego.) - To jest organizacyjnie dużo prostsze, a co najważniejsze, już jakiś czas temu CSIOZ wystandaryzował te dokumenty, opublikował ich specyfikacje i to spowodowało, że zarówno dostawcy, jak i świadczeniodawcy mieli trochę czasu, żeby się do tego przygotować - stwierdził.

Jego zdaniem w zakresie tych trzech dokumentów większych problemów nie widać, choć świadczeniodawcy muszą się do wejścia w system elektronicznej dokumentacji medycznej przygotować w trzech aspektach: technicznym, organizacyjnym i operacyjnym.

W przypadku szpitali, według wiceprezesa Groyeckiego, sytuacja jest dosyć dobra - Myślę, że 100 proc. szpitali w Polsce dysponuje jakimś systemem informatycznym, czyli pewną infrastrukturą. Te trzy dokumenty nie powodowały więc konieczności olbrzymich inwestycji - zwrócił uwagę.

Jest nieco gorzej jeśli chodzi o gotowość organizacyjną. Duże szpitale dysponowały zwykle zespołami ds. dokumentacji medycznej, nawet jeszcze nie elektronicznej. Reagowały więc na pojawianie się opisów i standardów i dopasowywały swoje dokumenty, które były różnie prowadzone w różnych regionach.

- W związku z tym sam proces dopasowywania wewnętrznej medycznej dokumentacji do standardów wymagał pewnej pracy organizacyjnej. Większe jednostki, które było stać na powołanie takich zespołów, zrobiły to w odpowiednim czasie - powiedział Krzysztof Groyecki.

Na sam koniec gotowość operacyjna, czyli poziom odpowiedzialny za wdrożenie tej dokumentacji. - Tutaj napotykamy bardzo duże przeszkody, bo już włączamy do tego procesu wszystkich lekarzy czy asystentów medycznych. To musi trwać i trwa. W związku z tym nie wszędzie mamy równy poziom wdrożenia - ocenił wiceprezes Asseco Poland SA.

- W placówkach POZ sytuacja rzeczywiście jest zupełnie inna niż w szpitalach, ponieważ przede wszystkim poziom informatyzacji jest dużo niższy. Ale nie w sensie negatywnym, tylko niższe jest tam nasycenie sprzętem i nowoczesną aparaturą - dodał ekspert.

Zdaniem Krzysztofa Groyeckiego wdrażanie elektronicznej dokumentacji medycznej będzie tam napotykało trochę większe przeszkody techniczne. - Ustawodawca i różne dyrektywy europejskie nakładają na osoby które przetwarzają dane określone obowiązki. One muszą zapewnić ich bezpieczeństwo, integralność i poufność. Nie można więc tego zrobić nie dysponując odpowiednim sprzętem i oprogramowaniem. To wszystko kosztuje - zwrócił uwagę prezes Groyecki.

Jak podsumował kwestię wdrażania EDM: na razie niewielka część dokumentacji została wdrożona, ale ten proces się rozpoczął, jest nieodwracalny i idziemy w dobrym kierunku.


BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.