RELACJA

Wywołujący AIDS wirus HIV jest w Polsce realnym zagrożeniem, brakuje edukacji na temat możliwości zakażenia, a badania na obecność wirusa są wykonywane za rzadko - zwracali uwagę eksperci podczas IV Kongresu Wyzwań Zdrowotnych w Katowicach.

Ten ludzki wirus niedoboru odporności jest przenoszony przede wszystkim drogą kontaktów seksualnych. Uczestnicy sesji sesji ''Czy udało się opanować epidemię HIV?'' w trakcie IV Kongresu Wyzwań Zdrowotnych (Katowice, 7-8 marca 2019 r.) byli zgodni, że sytuacja w tym zakresie w Polsce jest zła, przede wszystkim ze względu na dużą grupę osób niewiedzących o swoim zakażeniu, a także brak świadomości społecznej, wiedzy i inicjatywy lekarzy w tym zakresie, a także dostępu do badań. Nie mieli za to zastrzeżeń do leczenia w Polsce osób z już rozpoznanym zakażeniem HIV.

Skala problemu
Prof. Magdalena Rosińska z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowego Zakładu Higieny poinformowała, że od początku rejestracji w Polsce stwierdzono 24 tys. zakażeń. - Zwłaszcza na początku epidemii sporo osób zmarło, sporo zmarło też z innych przyczyn. Szacujemy, że w Polsce żyje obecnie 19-20 tys. zakażonych osób, z czego 75 proc. z rozpoznaniem. Z tego wynika, że w Polsce żyje około 5 tys. osób, u których zakażenia jeszcze nie wykryto - powiedziała.

- Bardzo często rozpoznanie jest opóźnione w stosunku do zakażenia. Szacunkowy średni czas, który mija od zakażenia do rozpoznania, szacujemy na trzy lata. Nie uważam więc, aby epidemia HIV była w Polsce pod kontrolą - dodała.

Prof. Rosińska podkreśliła, że obrazuje to choćby narastanie liczby nowych rozpoznań. O ile w połowie lat dwutysięcznych notowano około 600 nowych rozpoznań rocznie, to w 2017 r. było to aż 1400 rozpoznań. Dane z 2018 r. nie są jeszcze znane. - Dynamika rozpoznań jest więc niekorzystna. Liczba nowych zakażeń nie maleje"- zaznaczyła ekspertka.

Również specjalista chorób zakaźnych dr Bartosz Szetela z poradni HIV/AIDS we Wrocławskim Centrum Zdrowia SPZOZ, działający w Stowarzyszeniu Podwale Siedem z Wrocławskiego Centrum Zdrowia, nie zgodził się ze stwierdzeniem, że epidemia HIV w Polsce jest opanowana. - Spójrzmy chociażby na problem dużej zapadalności wśród mężczyzn mających kontakty seksualne z mężczyznami. Tu jest ogromny problem, gdzie HIV szerszy się szybko, zwłaszcza w takich grupach dużego ryzyka. W ciągu kilku miesięcy do roku jedna osoba zakażona transmituje to zakażenie na kolejną osobę - mówił specjalista.

Dodał: - Ciągle niestety nie przebiła się do świadomości konieczność częstego testowania, mimo że od kilku lat mówimy o testowaniu się raz na trzy miesiące osób podejmujących ryzykowne zachowania. W dalszym ciągu większość osób, które do nas przychodzą z rozpoznaniem zakażenia HIV, mówi: ostatni raz testowałem się rok temu, 2 lata temu, 3 lata temu. Oczywiście część się testuje odpowiednio, ale duży odsetek - zwłaszcza spoza dużych miast - testuje się za rzadko.
Drugi wskazany przez Szetelę problem to bardzo późne rozpoznania u osób zakażonych drogą kontaktów heteroseksualnych.

- To grupa, która sama nie uznaje, że może być zakażona HIV, że było jakieś potencjalne ryzyko. Również lekarze nie uznają, że należy z tymi osobami porozmawiać. Wytyczne tymczasem jasno mówią, że z każdą osobą powyżej 15. roku życia trzeba porozmawiać o indywidualnym ryzyku i zaproponować badanie - przypomniał.

Dr Grażyna Cholewińska-Szymańska z Wojewódzkiego Szpitala Zakaźnego w Warszawie, mazowiecki konsultant wojewódzki w dziedzinie chorób zakaźnych potwierdziła, że późne rozpoznania to bolączka. - Połowa naszych pacjentów, przychodząc po raz pierwszy do leczenia, jest już bardzo zaawansowana. Czyli oni chodzili po Polsce, zakażali swoich partnerów i nie robili testów - powiedziała.

Prezes Fundacji Edukacji Społecznej Magdalena Ankiersztejn-Bartczak uznała, że system prewencji w Polsce nie działa. - W ogóle nie ma prewencji w Polsce. To jest ogromna bolączka i o tym trzeba bardzo głośno zacząć mówić. Od kilku lat strona rządowa nie dokłada ani złotówki do prowadzenia działań profilaktycznych. W ostatnich kilku latach z budżetu ministra zdrowia 95 proc. idzie na leczenie i to jest absolutnie słuszne przeznaczenie, bo to leczenie musi być zabezpieczone dla wszystkich pacjentów, którzy tego potrzebują, natomiast tylko 5 proc. jest przeznaczane na profilaktykę, z czego 90 proc. na testowanie - powiedziała.

Zdaniem prezes system punktów testowania w kierunku HIV jest jednak niewydolny. - Ministerstwo daje 1,5 mln zł na 30 punktów anonimowego i bezpłatnego testowania. W Warszawie, gdzie tych punktów jest pięć, bo mamy wsparcie samorządowe, przyjmujemy ogromną ilość pacjentów. Oni nie czekają i nie są odsyłani. Wrocław też ma wsparcie i tych punktów w woj. dolnośląskim jest kilka, ale np. Kraków regularnie odsyła pacjentów - powiedziała.

Jak poinformowała Magdalena Ankiersztejn-Bartczak, w Polsce bardzo niski jest odsetek osób, które kiedykolwiek zrobiły test w kierunku HIV. - To jest 9 proc., gdzie w krajach zachodnich to jest w granicach 80-90 proc. przetestowanej populacji, a w momencie, kiedy uda nam się przekonać człowieka, żeby zrobił to badanie, to on się odbija od ściany - podsumowała. 

Mamy narzędzia mogące zahamować epidemię
Eksperci podkreślali jednak, że mamy narzędzia, które mogą - co jest obserwowane w krajach, w których udało się je wdrożyć - zahamować szerzenie się epidemii HIV. Prof. Magdalena Rosińska wskazała, że jedno z tych narzędzi to leczenie jako prewencja. - Tutaj wielka rola testowania i wczesnego wykrywania również jako elementu profilaktyki. Osoba skutecznie leczona jest niezakaźna. Jeśli uda się nam rozpoznać te osoby bardzo szybko, zanim przekażą wirusa kolejnej osobie, to wdrażając szybko skuteczne leczenie, jesteśmy w stanie zablokować dalszą transmisję wirusa - mówiła ekspertka.

Drugie bardzo mocne narzędzie to, w jej opinii, profilaktyka przedekspozycyjna. - Musimy ukierunkować swoje działania na grupy, w których ryzyko jest największe. Zapadalność w grupie mężczyzn homoseksualnych jest, w porównaniu do mężczyzn heteroseksualnych, również podejmujących ryzykowne zachowania, niemal siedmiokrotnie wyższa. To wynika m.in. z tego, że wśród tych osób jest większe rozpowszechnienie wirusa HIV, można zatem trafić na partnera, który jest zakażony. Nie możemy zamykać oczu na to, że istnieją grupy, które bardziej potrzebują prewencji niż inne - apelowała prof. Rosińska.

Wskazała, że ta koncentracja jest potrzebna również w stosunku do grupy osób używających narkotyków. - Wiemy, że iniekcyjne przyjmowanie narkotyków było problemem, od którego epidemia HIV rozpoczęła się w Polsce. Teraz wchodzą nowe substancje psychoaktywne - już widzimy, że w młodszej grupie pojawia się ich iniekcyjne przyjmowanie. Wystarczy, żeby wirus w tę grupę wszedł - przestrzegała ekspertka.

Potrzebna edukacja pracowników medycznych
Dr Grażyna Cholewińska-Szymańska zwracała uwagę na potrzebę większej edukacji pracowników medycznych. - Wiedza lekarzy i innych pracowników na temat HIV jest nikła. Jeżeli pacjent uzależniony pójdzie do gabinetu psychiatry, to pierwsze co psychiatra powinien zrobić, to zlecić test w kierunku HIV. Ginekolog powinien spytać pacjentkę o jej partnera (czy używał on kiedyś  substancji psychoaktywnych dożylnie) powinien też zlecić pacjentce i jej partnerowi testowanie. Wszystkie dziedziny medycyny powinny mieć czujność w kwestii testowania HIV - mówiła dr Cholewińska-Szymańska.

- Podpisuję się pod tym, że należy dużą część testowania HIV włączyć do praktyki medycznej. Osoby heteroseksualne zakażone wirusem HIV zgłaszają się późno, nie jesteśmy w stanie włączyć specjalnego programu dla tej grupy. Tutaj istotna jest rola lekarzy w POZ i AOS. Testowanie w kierunku HIV powinno być traktowane na równi z innymi chorobami, które może pacjent mieć - zaznaczyła prof. Rosińska.

I dodała: - Od 10 lat dobijamy się, żeby lekarze POZ mieli w koszyku świadczeń gwarantowanych testowanie w kierunku HIV. Na razie NFZ tego nie refunduje.

Z kolei dr Bartosz Szetela wyraził opinię, że lekarze wydają się być najważniejszą grupą, która może udźwignąć problem diagnostyki zakażeń HIV w Polsce.

- Nie wystarczy jednak szkolić młodych ludzi, którzy wchodzą do zawodu lekarza. Należałoby z rozmowy o seksie, z otwartości, przeszkolić profesorów i doktorów. Nasza doktorantka miała największą wykrywalność HIV wśród wszystkich gastroenterologów w Polsce. W ciągu roku u 8 osób z zapaleniem jelita wykryła zakażenie wirusem HIV, bo każdemu pacjentowi z zapaleniem, zgodnie z wytycznymi, robiła test w kierunku HIV. Na początku ordynator protestował, ale przestał, gdy zobaczył efekty - podsumował dr Szetela.




BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.