RELACJA

Dosypanie pieniędzy do systemy ochrony zdrowia cieszy, ale i stawia przed wszystkimi uczestnikami rynku nowe wyzwania. Jak dobrze wydać te pieniądze? - pytali uczestnicy sesji ''Rosnące koszty opieki zdrowotnej - jak im sprostać'' podczas III Kongresu Wyzwań Zdrowotnych w czwartek (8 marca) w Katowicach.

Czy więcej funduszy nie oznacza nadprodukcji świadczeń? Czy rząd mógłby się wycofać z ustawy zwiększającej nakłady na ochronę zdrowia? - na te tematy dyskutowali paneliści.

Wiceminister zdrowia Marek Tombarkiewicz był pytany przede wszystkim o to, czy jest gwarancja, że w bieżącym roku środki w wys. 3,7 mld zł na zdrowie będą zabezpieczone.

- Budżet był ogłaszany, zanim ustawa 6 proc. została przyjęta przez Sejm. Powstał pewien problem techniczny - zwracał uwagę prowadzący debatę Adam Kozierkiewicz, ekspert rynku ochrony zdrowia.

- Taki problem to żaden problem. Ustawa 6 proc. była uchwalona 27 listopada ub.r., budżetowa w styczniu br. Pieniądze na zdrowie w wys. 3,7 mld zł są na ten rok zabezpieczone w budżecie. Ich dysponentem będzie oczywiście NFZ. Plan finansowy Funduszu jest uchwalony, a ten, jak wiemy, ulega zmianom w trakcie roku budżetowego. Myślę, że tak będzie również i teraz - tłumaczył Tombarkiewicz.

Kozierkiewicz pytał także o finansowanie zdrowia w kolejnym, 2019 roku. - Wiadomo, że ustawa budżetowa zaczyna być tworzona i tutaj konsekwencje dla budżetu państwa zostały określone na 13 mld zł. Czy już to zostało zgłoszone do resortu finansów? - dociekał.

- Wiadomo, że kwoty wynikające z oceny skutków regulacji do ustawy muszą być brane pod uwagę i one były uzgadnianie z ministerstwem finansów. Skutki wprowadzenia ustawy muszą być uwzględniane w wieloletnim planie finansowym państwa i tak się dzieje - wyjaśniał wiceminister zdrowia.

Pacjent powinien móc zdecydować, czy chce dopłacić
Skonstatował, że "jeżeli w trakcie dyskusji wyjdzie, że pacjenci powinni mieć prawo decydować o tym, czy mogą dopłacać, współpłacić lub w inny sposób partycypować w świadczeniach, czy chcą ubezpieczeń dodatkowych", to będzie to idealna podstawa do dalszych dyskusji w celu sformalizowania tego typu wniosków.

- Myślę, że odpowiedź na te pytania może się pojawić niedługo po zakończeniu obecnej debaty (Kongresu Wyzwań Zdrowotnych - red.). Tak naprawdę to pacjent powinien decydować o kierunkach rozwoju systemu. Cała "otoczka" w postaci wzrostu nakładów powinna być przez ministerstwo czy Fundusz jedynie realizowana - podsumował Tombarkiewicz.

Andrzej Jacyna, p.o. prezesa NFZ nawiązywał do sytuacji wokół oczekiwanego przez rezydentów wzrostu płac i uruchomienia ten cel środków. Powiedział, że poziom PKB będzie znany za jakiś czas i jeszcze nie wiadomo do czego się odnosić.

- Przypomnę, że rok temu zmienialiśmy plan finansowy w części przychodowej w terminie lipcowym. Na nasz wniosek ten plan został zmieniony o 1 mld zł i niewiele się pomyliliśmy, bo zabrakło nam ok. 200 mln zł, jeśli chodzi o przychody ze składki - wskazywał p.o. prezesa Funduszu.

Dodał, że nie wiadomo jeszcze jak będzie wyglądała realizacja porozumienia z rezydentami.

- Ale widać pewne kwoty, które powinny się znaleźć w budżecie dodatkowo. Wzrost płac rezydentów pochłonie środki z budżetu i też wpłynie na wzrost wykonania procentu PKB na zdrowie - zwracał uwagę.

Dołóżmy pieniędzy na kształcenie
Andrzej Jacyna poruszył też kwestię kształcenia pielęgniarek. - Nie przełamiemy problemu ubywania pielęgniarek z rynku pracy. Jako płatnik jestem zainteresowany tym, aby w budżecie zostały zwiększone środki, które pozwalałaby kształcić dużo większą liczbę pielęgniarek i położnych - mówił.

Jego zdaniem należałoby się również zastanowić, czy wrócić do systemu stypendiów państwowych lub samorządowych związanych z kształceniem w zawodzie lekarza.

- Myślę tu o wyborach młodych ludzi. Czy nie należałoby stymulować te wybory np. poprzez pomoc na etapie ostatnich lat studiów w postaci stypendium państwowego pod warunkiem wybrania określonej specjalizacji? - pytał.

Dodał, że ma na myśli szczególnie lekarzy rodzinnych, których ewidentnie brakuje w systemie i w najbliższych latach należy liczyć się pogłębionym deficytem, gdyż w tej grupie lekarzy najwięcej jest osób w wieku emerytalnym lub przedemerytalnym - podkreślał Jacyna.

- Jak wydać dobrze pieniądze? Rzadko się zdarzało moim poprzednikom mieć takie zmartwienia. Cieszę się, że znalazł się rząd, który pomyślał o zdrowiu jako o priorytecie i zadecydował, że te nakłady mają znacząco wzrosnąć - mówił Andrzej Jacyna, p.o. prezesa NFZ.

Przypomniał, że II półrocze 2017 r. to wzrost nakładów o 5 mld zł. Dodał, że jest szereg zagadnień, które należy poprawić w systemie np. zróżnicowanie wycen w psychiatrii.

- Jeśli nakłady znacząco wzrosną, to wreszcie będzie można zacząć realizować te zadania tzn. wyrównywać dostęp i ceny. To są koszty idące w miliardy złotych. Będziemy próbowali już w tym roku zająć się tematem zbyt dużego zróżnicowania nakładów na świadczenia między województwami. Szczególnie dotyczy to psychiatrii, gdzie różnice sięgają 100 proc., a nawet więcej, zwłaszcza jeśli chodzi o stawki proponowane za izbę przyjęć w psychiatrii - podkreślił Jacyna.

Trzeba nałożyć obowiązek na dyrektorów szpitali
Jako drugi obszar, w którym należałoby zwiększyć nakłady wskazał wzrost wycen, który równoważyłby wzrost minimalnych wynagrodzeń w służbie zdrowia.

- Musi on współgrać z ustawą, która wymusza na dyrektorach coroczne podwyżki. Poza tym są duże potrzeby związane z przeciążeniem pracą lekarzy, pielęgniarek, położnych. Powinniśmy zatrudnić dodatkowe osoby w POZ i szpitalach, które zajęłaby się tzw. biurokracją - to wszystko generuje dodatkowe koszty. Żeby jednak dyrektor korzystał z tych innych zawodów, trzeba nałożyć na niego obowiązek. Dopóki nie będzie zapisów co do wymogów, te zawody nie pojawią się u świadczeniodawców, bo każdy dąży do ograniczenia kosztów, a zawody te zawsze były obszarem największych cięć - podsumował prezes NFZ.

Kozierkiewicz zwrócił uwagę, że jeśli nakłady na zdrowie zwiększą się z 4,6 do 6 proc. - a zawsze jest tylko 100 proc. PKB - ktoś będzie musiał stracić. Spytał Andrzeja Sośnierz, poseł PiS, zastępca przewodniczącego Sejmowej Komisji Zdrowia, czy jego zdaniem nie ma zagrożenia, że kolejne rządy będą próbowały tę dynamikę powstrzymać.

- Po raz pierwszy w powojennej historii Polski, że ktoś tak jednoznacznie zadeklarował ten przyrost i to do poziomu jakiego do tej pory nie było. Uważam, że sprawa jest niezagrożona. Tylko wyjątkowa sytuacja mogłaby zmusić kolejny rząd do zmiany tak oczekiwanej deklaracji. Bardzo dobrze, że deklaracja została uzyskana na poziomie ustawy, bo ustawowe cofnięcie tego będzie trudne. Bardziej się martwię, czy my tych pieniędzy nie zmarnujemy. Jakie rezultaty uzyskamy dla pacjentów, czy będzie to z pożytkiem dla nich - mówił Sośnierz.

Każdy rząd może szybko zmienić prawo
W rezultacie z ust prowadzącego debatę Adama Kozierkiewicza padło pytanie, czy jesteśmy w stanie powstrzymać jakiś rząd, który chciałby zmienić tę ustawę. Wojciech Kozłowski, partner w kancelarii Dentons zwrócił uwagę, że nie ma czegoś takiego jak pewność prawa.

- Każdy rząd, który dysponuje większością może szybko zmienić prawo. Główną kotwicą pewności jest stopień przekonania z jednej strony decydentów, jakimi są politycy, z drugiej strony pacjentów, w jakie kierunki ochrony zdrowia i w ogóle w zdrowie warto inwestować. Pierwsze to dyskusja na co wydawać. To nie jest tylko dyskusja w gabinetach NFZ czy MZ, a dyskusja społeczna z wszystkimi partnerami. Wybór, w które strony te pieniądze powinny pójść, jest kluczowy - mówił Wojciech Kozłowski.

Druga kwestia to wykorzystanie szansy na wprowadzenie elementów zwiększających poczucie udziału interesariuszy współpłacących za ten system: od różnego rodzaju ubezpieczeń do zwiększenia stopnia akceptacji społecznej dla współfinansowania.

- W tej chwili bardzo wiele istotnych systemowych rozwiązań w ochronie zdrowia nie jest akceptowanych przez polityków ze względu na ich obawę, że wyborcy przyjmą to negatywnie. Do systemu ochrony zdrowia płatnik publiczny ma dołożyć 70 mld zł. Można więc zbudować tezę, że także strona prywatna powinna partycypować w tym wydatku, bo jest to zgodne z zasadą odpowiedzialności interesariuszy tego systemu - zwracał uwagę Kozłowski.

Poseł Andrzej Sośnierz zwrócił uwagę, że pieniędzy w systemie będzie znacząco więcej, co będzie niosło pewne ryzyko.

- Przy dużych pieniądzach na ochronę zdrowia może pojawić się nadprodukcja świadczeń. W ten sposób stworzymy patologiczną sytuację. Statystyki niektórych krajów pokazują, ile szkody pacjentom dają np. niepotrzebne hospitalizacje. W tym kontekście należałoby już przewidzieć system hamujący. Druga rzecz należałoby stworzyć rynek pracodawcy. W tej chwili to pracownicy dyktują ceny. Za chwilę przy nadmiarze pieniędzy te ceny mogą jeszcze wzrosnąć. Już teraz w niektórych przypadkach są horrendalne - mówił Sośnierz.

Pełna relacja z wypowiedziami wszystkich uczestników sesji  już wkrótce w portalu rynekzdrowia.pl i majowym wydaniu magazynu Rynek Zdrowia (nr 3/2018).

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.