RELACJA

Czy funkcjonujący od ponad pół roku program kompleksowej opieki nad pacjentami po zawale serca (KOS-zawał) spełnia pokładane w nim nadzieje? Między innymi na to pytanie odpowiadali eksperci podczas jednej z sesji III Kongresu Wyzwań Zdrowotnych (HCC 2018).

Przypomnijmy, że program KOS-zawał składa się z czterech modułów:
• interwencyjnego leczenia zawału mięśnia sercowego oraz - jeśli jest taka potrzeba - leczenia kardiochirurgicznego
• elektroterapii (wszczepienia urządzenia stymulującego pracę serca)
• kompleksowej rehabilitacji kardiologicznej
• ambulatoryjnej opieki specjalistycznej (kardiologicznej).

Trwa pokonywanie barier
To rozwiązanie ma na celu, między innymi, dodatkowo gratyfikowane: ułatwienie pacjentom po zakończeniu hospitalizacji skorzystania z wizyty ambulatoryjnej u kardiologa (powinna nastąpić do sześciu tygodni po wypisie); przyśpieszenie dostępu do rehabilitacji kardiologicznej osobom, które naprawdę jej wymagają.

Szpital może też uzyskać dodatkowe finansowanie w przypadku potwierdzenia przez kardiologa zdolności do podjęcia przez pacjenta - uczestniczącego w programie KOS-zawał - aktywności zawodowej. Jeden cykl koordynowanej opieki kardiologicznej ma trwać 12 miesięcy.

Podczas sesji „Organizacja opieki medycznej nad pacjentami po zawale serca i udarze mózgu” w trakcie HCC 2018 (Katowice, 8-10 marca) dr Zbigniew Eysymontt, dyrektor Śląskiego Centrum Rehabilitacji i Prewencji w Ustroniu, były przewodniczący Sekcji Rehabilitacji Kardiologicznej i Fizjologii Wysiłku Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, przypomniał bariery występujące u progu tworzenia programu kompleksowej opieki nad pacjentami po zawale serca, w skrócie nazywanym KOS-zawał.

- Niestety, niektóre z tych barier nadal występują. Jedną z nich jest brak obowiązku lub motywacji do rutynowego kierowania pacjentów po zawale na rehabilitację kardiologiczną. Chorzy wracają więc po leczeniu do domu, choć wymagają dalszej opieki - mówił dr Eysymontt.

Co z tą rehabilitacją?
Zwracał uwagę, że dodatkowym problemem jest to, że lekarz POZ nie ma uprawnień do kierowania pacjenta po zawale na rehabilitację. - Może to zrobić kardiolog. Niestety, z reguły do tego specjalisty chorzy trafiają dopiero po kilku miesiącach, a przyjęcie na rehabilitację stacjonarną powinno nastąpić maksymalnie do 56 dni - wskazywał ekspert.

- Średnia dostępność do rehabilitacji stacjonarnej, w ocenie ekspertów, wciąż wynosi w Polsce ok. 40 proc., a do ambulatoryjnej - zaledwie 15 proc. Ponad 10 tys. łóżek rehabilitacyjnych nadal nie jest objętych kontraktem z NFZ, natomiast większość lecznic rehabilitacyjnych znalazło się poza tzw. siecią szpitali - zaznaczył dr Zbigniew Eysymontt.

Podkreślał zarazem, wprawdzie na efekty programu trzeba będzie jeszcze poczekać, ale z drugiej strony KOS-zawał, spowodował usunięcie większości wcześniejszych barier do korzystania z kompleksowej opieki nad pacjentami po zawale serca.

- Dzieje się tak dzięki ekonomicznemu motywowaniu ośrodków leczących osoby z zawałami, a zarazem koordynujących taką opiekę i realizujących jej poszczególne moduły w określonym czasie - przyznał dyrektor Śląskiego Centrum Rehabilitacji i Prewencji.

Poinformował, że w pierwszym półroczu 2018 r. NFZ zawarł kontrakty na realizację programu KOS-zawał na łączną kwotę ok. 100 mln zł. Aż połowa tych środków przypada na placówki w woj. śląskim.

- Oczywiście jest to dopiero początek. Wierzymy, że w przyszłości tych kontraktów będzie więcej. W woj. śląskim takie kontrakty zawarło 9 ośrodków. W naszym szpitalu od listopada 2017 r. rehabilitacji kardiologicznej poddanych zostało, z dobrym efektem, 180 pacjentów z kilku ośrodków realizujących KOS-zawał - podał specjalista.

Mocne i słabe strony
Wymieniając mocne strony tego programu wskazał, między innymi, na: gwarancję optymalnego leczenia i rehabilitacji; monitorowanie efektów opieki; motywację ekonomiczną ośrodków prowadzących kompleksową opiekę nad pacjentami po zawale serca.

To wszystko stwarza szansę na istotne zmniejszenie śmiertelności, redukcję ryzyka ponownych zdarzeń sercowo-naczyniowych i rehospitalizacji, poprawę jakości życia oraz powrót osób po zawale do aktywności zawodowej. - Po stronie słabości - jak przy każdym nowym programie - można wymienić: dodatkowe czynności i obciążenia dla personelu, utrudnienia organizacyjne, problemy z rozliczaniem świadczeń w ramach KOS-zawał, problemy z informatyzacją - wyliczał.

- Ponadto - zdaniem części specjalistów - wciąż niedostateczna jest wycena, zwłaszcza w części ambulatoryjnej programu KOS-zawał, a także wspomniany, wciąż zbyt niski dostęp do rehabilitacji kardiologicznej. Może to skutkować zniechęceniem ośrodków do realizowania tego programu - podsumował dyrektor Zbigniew Eysymontt.

NFZ: świadczenia KOS-zawał są nielimitowane
Z kolei Maciej Miłkowski, zastępca prezesa ds. finansowych NFZ podkreślał, że każdy pacjent mający wskazania do korzystania z każdego z modułów programu KOS-zawał, objęty jest świadczeniami nielimitowanymi, rozliczanymi dodatkowo, poza dotychczasowym kontraktem na leczenia ostrych zespołów wieńcowych.

- Zgodnie z naszymi wcześniejszymi zapowiedziami, NFZ zapewni finansowanie programu KOS-zawał adekwatnie do tego, co sprawozdają nam świadczeniodawcy - powiedział Maciej Miłkowski. Zwracał uwagę, że podejście poszczególnych dyrektorów oddziałów wojewódzkich NFZ do zawierania kontraktów na ten program jest różne: - Niektórzy podpisują umowy na wysokie kwoty, inni na razie oszczędzają i finansowanie KOS-zawał na początku jest dość niskie - informował wiceprezes NFZ.

Fundusz współpracuje z kardiologami
Dodał, że dotychczasowe zainteresowanie placówek tym programem w skali kraju nie jest duże. Przypomniał, że KOS-zawał nadal wymaga dopracowania organizacyjnego.

Wiceprezes NFZ zapowiedział, że być może na realizację tego programu przeznaczonych zostanie więcej pieniędzy - w ramach planowanego wzrostu publicznych wydatków na ochronę zdrowia, w tym na leczenie chorób układu krążenia.
- Nad modyfikacjami i poprawianiem programu KOS-zawał na pewno nadal będziemy pracowali wspólnie ze środowiskiem kardiologów - zadeklarował Maciej Miłkowski.

Prof. Krystian Wita, p.o. zastępcy dyrektora ds. lecznictwa Górnośląskiego Centrum Medycznego w Katowicach wskazywał, że, pieniądze przeznaczone na KOS-zawał nie są dodatkowymi środkami, ale do pewnego stopnia zostały wyjęte z finansowania leczenia ostrego zawału mięśnia sercowego.

- Nadal też liczba pacjentów objętych tym programem jest znacznie niższa od pierwotnie planowanej. W dokumencie AOTMiT przewidywano, że będzie to 38 proc. pacjentów z zawałem serca - przypominał prof. Wita w trakcie sesji „Organizacja opieki medycznej nad pacjentami po zawale serca i udarze mózgu” w ramach HCC 2018 (Katowice, 8-10 marca).

- Przyjmując, że rocznie w Polsce leczymy ok. 80 tys. osób z zawałem, to z programu KOS-zawał powinno korzystać ok. 32 tys. tych pacjentów w skali roki, a więc po pierwszym kwartale bieżącego roku - od 8 do 9 tys. osób. Tymczasem na razie tą opieką objęto nie więcej niż 1 tys. chorych - informował.

Są moduły, będą fazy?
- Mimo trudności, w naszym ośrodku (Górnośląskie Centrum Medyczne w Katowicach - red.) wprowadzamy kolejnych pacjentów do tego programu. Obecnie jest ich ok. 250. Jednocześnie prowadzimy w gronie specjalistów dyskusje nad tym, co należy poprawić w funkcjonowaniu KOS-zawał. Na szczęście te zmiany będą wprowadzane od 1 lipca br. - powiedział dyrektor Wita.

Dodał, że - prawdopodobnie od lipca br. - elementy tego programu nie będą już nazywane modułami, ale zastąpią je fazy - leczenia, opieki oraz opieki ambulatoryjnej.

Jakie są obecnie główne ograniczenia w realizacji KOS-zawał? - Na razie ten program prowadzą wyłącznie szpitale będące w sieci, przede wszystkim duże jednostki uniwersyteckie, w których jest najwięcej pacjentów z zawałami serca - mówił prof. Wita.

- Placówki te za leczenie chorych z zawałami mają wyższy współczynnik kontraktów - według współczynnika 1,1. Ale kosztem tych właśnie środków szpitale akademickie obejmują pacjentów programem KOS-zawał. Od połowy roku ten współczynnik ma być jednak przywrócony jednostkom uniwersyteckim - zaznaczył.

- Drugim słabym elementem tego programu jest tzw. wizyta koordynująca, która musi, zgodnie z przepisami, nastąpić między 6. a 10. dniem od wejścia do programu. Niestety, tak sztywne określenie terminu sprawia, że wielu pacjentów musiało zostać wycofanych z KOS-zawał - konstatował prof. Krystian Wita.

Kryteria wejścia do sieci zostaną zmodyfikowane
Maciej Miłkowski, zastępca prezesa ds. finansowych NFZ Odniósł się także do zastrzeżeń środowiska medycznego dotyczących formalnego ograniczenia programu KOS-zawał wyłącznie do lecznic, które są w sieci szpitali. - Niewykluczone, że ten problem zostanie rozwiązany w ramach nowelizacji rozporządzenia w sprawie kryteriów kwalifikowania do sieci szpitali - zapowiedział.

Dodał, że być może zmieniony będzie też - obecnie „sztywny” zapis - zgodnie z którym pacjent, aby zostać objęty programem KOS-zawał, musi trafić do kardiologa na tzw. wizytę koordynującą między 6. a 10. dniem od wejścia do programu.

- Wychodzimy z założenia, że nie jest to problem medyczny, ale przede wszystkim organizacyjny. Pacjent z różnych powodów może nie dojechać na wizytę i szkoda byłoby, aby tylko z tego powodu wypadł z programu kompleksowej opieki po zawale serca - przyznał wiceprezes NFZ.

- Czy nie warto pomyśleć o tym, aby ścieżka opieki koordynowanej była jedyną formą finansowania leczenia pacjentów z zawałem serca? - pytał przedstawiciela NFZ dr Zbigniew Eysymont. - Jeśli ten program okaże się skuteczny, oczywiście powinien być konsekwentnie realizowany - odpowiedział Maciej Miłkowski.

W opinii prof. Adama Witkowskiego, kierownika Kliniki Kardiologii i Angiologii Instytutu Kardiologii w Warszawie, prezesa elekta Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego, dotychczasową realizację programu KOS-zawał można potraktować jako pilotaż.

- Najpierw musimy dysponować konkretnymi liczbami. Jeżeli twarde dane wskażą, że dzięki temu programowi ewidentnie spada śmiertelność, można rozważyć objęcie nim wszystkich chorych z zawałem serca - stwierdził prezes elekt PTK.

Pilotaż programu dotyczący niewydolności serca
- Z perspektywy naszego ośrodka KOS-zawał wygląda na razie słabo. Od wdrożenia programu zostało nim u nas objętych ok. 30 osób. Biorąc pod uwagę liczbę leczonych w naszym Instytucie pacjentów z zawałami, do programu kompleksowej opieki powinno trafiać 2-3 razy więcej chorych niż obecnie - mówił prof. Witkowski.

Zwracał uwagę, że tak niska liczba pacjentów obejmowanych tym programem wynika przede wszystkim z jego mankamentów natury finansowej. Przypomniał, ponadto, że trwają już prace nad stworzeniem narodowego programu kompleksowej opieki nad pacjentami z niewydolnością serca.

- To właśnie niewydolność serca jest „ostatecznym zabójcą” pacjentów z chorobami serca - głównie z chorobą niedokrwienną. Zapewne część tych pacjentów trafi do programu KOS-zawał, ale wprowadzenie osobnego programu dotyczącego niewydolności serca jest konieczne, ponieważ tych pacjentów jest bardzo dużo - tłumaczył prof. Witkowski.

Ze środków budżetowych
- Koordynowana opieka nad chorymi z niewydolnością serca ma być wdrożona prawdopodobnie jeszcze w tym roku, na początku w formie pilotażu, jednak mającego objąć stosunkowo dużą liczbę pacjentów - szacuje się, będzie ich kilkanaście tysięcy - informował profesor.

Pilotaż ma być realizowany w kilku wybranych ośrodkach, stanowiących regionalne centra całego programu. To placówki, które - jak podkreślał prof. Witkowski - zapewniają chorym nie tylko leczenie - od farmakologicznego po przeszczepienie serca - ale też rehabilitację.

- Te regionalne ośrodki będą mogły zawierać umowy z placówkami opieki ambulatoryjnej oraz POZ. Program pilotażowy ma trwać rok i - zgodnie z planami - będzie finansowany w ramach budżetowego grantu, nie ze środków Narodowego Funduszu Zdrowia - podsumował prof. Adam Witkowski.

Kolejne wypowiedzi z sesji "Organizacja opieki medycznej nad pacjentami po zawale serca i udarze mózgu" - już wkrótce w portalu rynekzdrowia.pl (Dział Konferencje).

W sesji uczestniczyli:
• Dr Zbigniew Eysymontt, dyrektor naczelny, Śląskie Centrum Rehabilitacji i Prewencji, były przewodniczący Sekcji Rehabilitacji Kardiologicznej i Fizjologii Wysiłku, Polskie Towarzystwo Kardiologiczne
Maciej Miłkowski, zastępca prezesa ds. finansowych, Narodowy Fundusz Zdrowia
• Prof. Agnieszka Słowik, kierownik, Katedra i Klinika Neurologii, Uniwersytet Jagielloński Collegium Medicum
• Prof. Krystian Wita, p.o. zastępcy dyrektora ds. lecznictwa, Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny Nr 7 Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, Górnośląskie Centrum Medyczne im. prof. Leszka Gieca
• Prof. Adam Witkowski, kierownik, Klinika Kardiologii i Angiologii, Instytut Kardiologii im. Prymasa Tysiąclecia Stefana Kardynała Wyszyńskiego, prezes elekt, Polskie Towarzystwo Kardiologiczne

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.