RELACJA

Kolejne kroki mające przyspieszyć informatyzację polskiej ochrony zdrowia - w tym sprawny i bezpieczny obieg dokumentacji m.in. pomiędzy placówkami medycznymi - był jednym z tematów sesji dotyczącej e-zdrowia podczas III Kongresu Wyzwań Zdrowotnych (Katowice, 8-10 marca).

Wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński, pytany podczas panelu o plan wdrażania całego systemu e-zdrowia zaznaczył, że „nie ma w tej kwestii niespodzianek”, gdyż cały harmonogram wprowadzania e-recepty oraz innych elementów e-zdrowia „jest już w Dzienniku Ustaw”.

Zwracał uwagę, że za realizację tego harmonogramu odpowiadają: Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia i NFZ, a zadaniem Ministerstwa Zdrowia jest zapewnienie warunków do planowanego wykonania całego przedsięwzięcia.

Skorzystamy z doświadczeń we wdrażaniu e-zwolnień
- Tworzymy rozwiązania przede wszystkim mające służyć pacjentom, ale także lekarzom i farmaceutom. Ważnym etapem informatyzacji są e-zwolnienia. Wprawdzie resort zdrowia nie jest gospodarzem tego zadania (odpowiada za nie Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej oraz ZUS), jednak sercem jesteśmy w to w pełni zaangażowani - podkreślał.

- Mam za sobą kilka spotkań z kierownictwem ZUS-u i ministerstwem rodziny. Jestem zbudowany tym, jak przebiega akcja promocyjno-informacyjna poprzedzająca wdrażanie e-zwolnień (od 1 lipca 2018 r. zwolnienia lekarskie będą obowiązywały wyłącznie w formie elektronicznej - przyp red.) - dodał.

- Praktycznie każdego dnia odbywają się spotkania w całej Polsce organizowane przez oddziały ZUS, łącznie z pomocą w zakładaniu specjalnego konta na portalu ZUS, którego pracownicy pokazują dokładnie, w jaki sposób wystawia się e-zwolnienia - mówił Janusz Cieszyński.

- Na pewno będziemy chcieli skorzystać z tych doświadczeń prezentując kolejne elementy systemu e-zdrowie - podkreślał. - W pierwszej kolejności chodzi o e-receptę, której pilotaż ruszył 15 lutego br. Rozpoczęliśmy od rozmów z dostawcami oprogramowania, lekarzami oraz farmaceutami.

Wiceminister zdrowia zwracał uwagę, że ważne jest, aby najpierw powstały niezbędne aplikacje. - Chcielibyśmy wspólnie z dostawcami wyeliminować do 1 maja wszelkie potencjalne problemy, gdyż właśnie na początku maja będziemy legislacyjnie gotowi do tego, aby e-recepty były wystawianie i realizowane, szczególnie na produkty oraz wyroby objęte refundacją - zaznaczył.

- We współpracy z NFZ przygotowaliśmy w dość szybkim tempie - za które przepraszam wszystkim zainteresowanych - odpowiednie przepisy - powiedział.

- Jeszcze w tym roku chcemy także wprowadzać elektroniczne zlecenia na wyroby medyczne. Liderem tego zadania jest NFZ. Planujemy podobną formułę jak w przypadku e-recept - rozpoczynamy od pilotażu, aby następnie wdrażać to rozwiązanie we wszystkim podmiotach - tłumaczył Janusz Cieszyński.

Dodał, że kolejnym etapem będzie elektroniczne e-skierowanie, a później elektroniczna dokumentacja medyczna, co pozwoli „dopiąć” całość projektu P1. Wiceminister zdrowia przypomniał, że rocznie wystawianych jest w Polsce ok. 250 milionów recept, ponad 20 mln zwolnień i 2,5 miliona zleceń. Wskazał, że dzięki ich cyfryzacji niebawem resort zdrowia, a także inne instytucje będą dysponować bardzo dużym zasobem danych.

- To z kolei pomoże nam optymalizować kolejne procesy w ramach tworzenia całego systemu e-zdrowia - podsumował Janusz Cieszyński.

Część dyskusji dotyczyła wzajemnych oczekiwań oraz relacji pomiędzy zarządzającymi szpitalami a przedstawicielami firm informatycznych.

Potrzebujemy unifikacji i standaryzacji
- Potrzebujemy unifikacji i standaryzacji systemów informatycznych w szpitalach oraz większego otwarcia na użytkownika końcowego i jego potrzeby, ale także na kreatywność ze strony szpitali - zaznaczył prof. gen. Grzegorz Gielerak, dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie.

- Uważam, że dzisiejszy model, w którym mamy kilku konkurujących ze sobą dostawców - dzięki czemu ceny ich usług powinny spadać - całkowicie się wyczerpał - zaznaczył.

- Kieruję szpitalem od ponad 10 lat i obserwuję, jak z każdym rokiem nasza placówka w coraz większym stopniu staje się zakładnikiem dostawców usług informatycznych. Mówię to, między innymi, na podstawie kolejnych podpisywanych umów rocznych na tego rodzaju serwis. Wysokość corocznego wzrostu marży za takie zewnętrzne wsparcie może się równać skalą z handlem bronią czy narkotykami - tłumaczył obrazowo dyrektor WIM.

Informatyczne ceny urzędowe?
- Oczywiście dostawców może być wielu. Natomiast, poza koniecznością wprowadzenia wspomnianej standaryzacji systemów informatycznych dla jednostek ochrony zdrowia, proponuję rozważyć także wdrożenie rozwiązania z powodzeniem stosowanego w segmencie leków (refundowanych - red.). Chodzi o ceny urzędowe, w tym przypadku - na usługi informatyczne dla podmiotów leczniczych - wyjaśniał Grzegorz Gielerak.

Dlaczego, jego zdaniem, należy wprowadzić takie rozwiązania? - Bo obecnie jest tak, że każdy z systemów oferowanych przez poszczególnych dostawców ma bardzo różne moduły - jedne lepsze, inne gorsze - odpowiadał.

- Gdybym więc dziś chciał uruchomić na przykład nowy moduł do analizy zakażeń wewnątrzszpitalnych, to przy całym zaangażowaniu naszego zespołu i jego kreatywności, nie jesteśmy w stanie tego zrobić. Natomiast byłoby to możliwe, gdyby regulator systemu określił jednolite wymagania i standardy wobec rozwiązań informatycznych w szpitalach - tłumaczył.

Z opinią dyrektora Gieleraka zgodziła się Maria Janusz, prezes zarządu i dyrektor Szpitala Zakonu Bonifratrów Katowicach - Tak, jesteśmy zakładnikami naszych dostawców - stwierdziła.

- Wdrożenie systemu informatycznego w szpitalu jest złożonym, trudnym przedsięwzięciem. Stąd na samą myśl o jakimkolwiek odstąpieniu od zapisów umowy z danym dostawcą i próbie sięgnięcia po rozwiązania innej firmy, włos jeży się na głowie - wyjaśniała.

- Sprawna migracja danych i zachowanie ciągłości pracy w takich warunkach jest wyjątkowo skomplikowanym procesem - dodała Maria Janusz.

Co na to dostawcy?
- Nie czujemy się okupantami szpitali - odpierali zarzuty biorący udział w sesji przedstawiciele branży informatycznej.

Krzysztof Groyecki, wiceprezes Asseco Poland SA, w żartobliwym tonie zauważył, że „panu profesorowi Gielerakowi dostawca (usług informatycznych - red.) chyba strasznie dopiekł w ostatnim roku”. - Na szczęście WIM w Warszawie ani Szpital Zakonu Bonifratrów w Katowicach nie mają oprogramowania firm biorących udział w tym panelu - dodał.

Przechodząc do meritum zastrzeżeń wobec dostawców, prezes Groyecki stwierdził: - Wzrost cen usług wynika między innymi z faktu, że koszty pozyskania informatyków na rynku rosną w ostatnich kilku latach w tempie ok. 20 proc. rocznie.

- Z drugiej strony ceny usług informatycznych w placówkach opieki zdrowotnej - poza wyjątkami, o których mówił prof. Gielerak - w zdecydowanej większości przypadków wzrastają, co najwyżej, o inflację - podkreślał Krzysztof Groyecki.

Idzie ku lepszemu?
Zwracał jednocześnie uwagę, że sedno problemu nie tkwi w cenach: - Zaniedbaliśmy proces standaryzacji. Od wielu lat standardów dotyczących informatyzacji placówek medycznych nie wyznaczały powołane do tego instytucje - mówił wiceprezes Asseco.

Dodał, że dopiero teraz poważnie zaczyna się mówić, miedzy innymi, o standardach interoperacyjności i gromadzenia danych, standaryzacji dokumentów, a także o konieczności wyboru takiego oprogramowania, które będzie „współpracowało ze światem” i odpowiadało standardom, które zostaną stworzone przez regulatora.

- Wcześniej tego nie było. Dobrze, że planowane jest wprowadzenie obiektywnego poziomu interoperacyjności, który zostanie przekazany do wiadomości całego rynku. Użytkownicy będą więc mogli wybrać oprogramowanie, które bez większych problemów da się wymienić - podsumował Krzysztof Groyecki.

Informatyzacja trochę spontaniczna
W części „systemowej” panelu Maria Janusz wskazała na niespójność przepisów i brak strategii określającej najważniejsze kierunki całego procesu informatyzacji systemu ochrony zdrowia w Polsce, a nie tylko szpitali.

- Dlatego dobrze się dzieje, że taki dokument wreszcie powstaje. Mamy nadzieję, że wyznaczone kolejne cele strategiczne, operacyjne, a także przepisy prawa w tym zakresie, będą ze sobą spójne - mówiła prezes Janusz.

- Ważne też, aby te cele sformułowane były na tyle precyzyjne i jednoznacznie, by nie wymagały później kolejnych interpretacji. Obecnie, niestety, bywa z tym różnie - dodała.

Zastrzegała zarazem, że stwierdzenie, iż w Polsce w ogóle nie funkcjonuje system e-zdrowia, jest błędne: - Ten proces cały czas postępuje, często oddolnie i spontanicznie. Rzecz jasna funkcjonuje też wiele odgórnych rozwiązań. Wydaje się więc, że nie jest aż tak źle z przygotowaniem kolejnych etapów cyfryzacji naszej ochrony zdrowia - stwierdziła Maria Janusz.

Uwolnić publiczne pieniądze
Z kolei Grzegorz Gielerak zauważył, że tempo informatyzacji ochrony zdrowia będzie coraz większe, a jej koszty w znacznej mierze spadają na szpitale. - Informatyzacja jest tyleż konieczna - o czym nikogo nie trzeba przekonywać - co kosztochłonna. - Podmioty lecznicze, poza celowymi programami, w zasadzie nie dysponują żadnymi dodatkowymi środkami na rozwój infrastruktury informatycznej - przypominał.

- Potrzebne są zatem nowe regulacje prawne. Obecne przepisy pozwalają nam bowiem wydawać pieniądze publiczne wyłącznie na przedsięwzięcia ściśle związane z działalnością medyczną - dodał.

- Podmioty dysponujące tymi środkami nie mogą ich przeznaczać np. na pokrycie kosztów infrastruktury związanej z usługami oferowanymi przez zewnętrznych dostawców, m.in. w zakresie informatyzacji - zaznaczył dyrektor Gielerak.

Zwrócił uwagę, że konieczna jest jasna strategia dotycząca celów, jakie chcemy osiągnąć dzięki informatyzacji. Dodał, że należy także uporządkować funkcjonowanie wielu e-platform regionalnych, aby były spójne z projektami centralnymi.

W jego opinii strategiczne kierunku cyfryzacji powinny też uwzględniać rozwój telemedycyny. - To nie jest proste przysyłanie sygnału np. o wadze pacjenta. Prawdziwą telemedycynę tworzą dziś tak poważne przedsięwzięcia jak systemy opieki nad chorymi, sieci neuronowe, czy duże projekty telemedyczne współfinansowane przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju - wyliczał.

Trwają prace nad strategią e-zdrowia
Wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński potwierdził podczas III Kongresu Wyzwań Zdrowotnych, że styczniowa rekonstrukcja rządu nie zatrzymała prac nad międzyresortowym dokumentem pt. "Strategia Rozwoju e-Zdrowia w Polsce na lata 2018-2022".

Przypomnijmy, że tuż przed odejściem z rządu wspólną konferencję na ten temat planowali w styczniu br. ówcześni ministrowie: cyfryzacji - Anna Streżyńska i zdrowia - Konstanty Radziwiłł.

Janusz Cieszyński zapewnił, że prace nad tą strategią trwają, a resort zdrowia nadal współpracuje w tej materii z Ministerstwem Cyfryzacji. Jego zdaniem doświadczenie wskazuje, że bez określenie struktury działań i celów na poziomie takiej strategii, za kilka lat „znowu nie będziemy wiedzieli, co się stało” z informatyzacją ochrony zdrowia.

- Kluczowe w tej strategii jest wyznaczenie konkretnych celów, z których kiedyś będziemy rozliczani. Taki plan chcemy zaprezentować za około trzy miesiące. Zapoznałem się z dotychczasową, roboczą wersją tej strategii. To bardzo dobry dokument - podkreślał wiceminister zdrowia.

- To, co pokażemy, nie będzie się znacznie różniło od tego, co wypracował zespół kierowany przez pana ministra Radziwiłła i panią minister Streżyńską. W tym zespole pracowali eksperci ze wszystkich stron rynku. Chcemy ten dorobek wykorzystać, zmieniając jedynie pewne akcenty - podsumował Janusz Cieszyński.

Kolejne wypowiedzi z sesji „E-zdrowie - pacjent, gabinet, szpital, region, kraj” - już wkrótce w portalu rynekzdowia.pl (dział Konferencje).

W sesji uczestniczyli:
Janusz Cieszyński, podsekretarz stanu, Ministerstwo Zdrowia
Grzegorz Gielerak, dyrektor, Wojskowy Instytut Medyczny w Warszawie
Marcin Grabowski, p.o. dyrektora, Departament Informatyki, Narodowy Fundusz Zdrowia
Krzysztof Groyecki, wiceprezes zarządu, Asseco Poland SA
Maria Janusz, prezes zarządu, dyrektor, Szpital Zakonu Bonifratrów pw. Aniołów Stróżów w Katowicach
Grzegorz Mródź, wiceprezes, KAMSOFT SA

 


BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.