RELACJA

Jak przyznali uczestnicy sesji II Kongresu Wyzwań Zdrowotnych, poświęconej wyrobom medycznym, branża ta wymaga zmian. Podkreślali, że funkcjonujący obecnie w Polsce system refundacji wyrobów medycznych nie jest przyjazny dla pacjentów. Jednak zmiany muszą być dokonywanie rozważnie.

- Sądzę, że obawy środowiska, iż nowy system zostanie opracowany tylko przez urzędników dla urzędników są nieuzasadnione - mówił prezes Stanisław Maćkowiak podczas sesji "Wyroby medyczne" odbywającej się w trakcie II Kongresu Wyzwań Zdrowotnych (Health Challenges Congress, Katowice, 9-11 marca).

Jak przekonywał, podstawową sprawą w propozycjach nowej ustawy jest rozdzielenie wyrobu medycznego od procedur medycznych. Do tej pory nie było właściwie możliwości zmiany wyrobu medycznego na lepszy, korzystniejszy dla konkretnego pacjenta. Jeśli chciał bądź musiał skorzystać z innego wyrobu niż mu narzucano, musiał zapłacić z własnej kieszeni zarówno za wyrób jak i procedurę.

Po zmianach ustawowych, jakie proponuje Ministerstwo Zdrowia, pacjenci będą mogli skorzystać z tego wyrobu, który uznają za najlepszy.

Jakie mechanizmy zastosować?
- Mam nadzieję, że zapowiadane zmiany dotyczące możliwości dopłat pacjentów do nowocześniejszych wyrobów medycznych wejdą w życie. W przypadku wyrobów do zaopatrzenia indywidualnego od zawsze istnieje współpłacenie - stwierdził w trakcie dyskusji Witold Włodarczyk, dyrektor generalny Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Wyrobów Medycznych Polmed.

Dopłaty w szpitalach mogą okazać się korzystne dla systemy ochrony zdrowia. Jeżeli do takiej opcji dołożona zostałaby możliwość korzystania z dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych, rozwiązany zostałby problem pozyskania dodatkowych środków na zakupy wyrobów medycznych

Kolejnym powodem, dla którego warto reformować omawiany obszar, jest kwestia zaopatrzenia indywidualnego pacjenta w wyroby medyczne. W Polsce per capita wydaje się na nie 5,23 euro. W innych krajach Grupy Wyszehradzkiej odpowiednio: Węgry - 16,44 euro, Słowacja -35,59 euro, Czechy - 98,3 euro.

- Z czego wynikają te różnice? Na Węgrzech, Słowacji i w Czechach z jednej strony jest dużo więcej wyrobów zaopatrzenia indywidualnego objętych refundacją, a z drugiej, wyroby medyczne w tych krajach są dużo droższe. Dlaczego u nas wyroby są takie tanie? Bo nasz system jest typowo kapitalistyczny, oferujemy najniższą cenę za maksymalną jakość - mówił dyrektor Witold Włodarczyk.

Jednak zdaniem dyrektora Izby Polmed, tłumaczenia Ministerstwa Zdrowia, że celem proponowanych zmian w refundacji wyrobów jest podniesienie ich jakości przy obniżeniu ceny, nie są logiczne.

- Mam problem ze zrozumieniem tego mechanizmu. To nie pacjent będzie decydował, co może wybrać z szerokiej gamy wyrobów, tylko za niego zdecyduje to urzędnik, który będzie decydował o tym, co będzie dla niego najlepsze - mówił Włodarczyk.

Podkreślał, że wprowadzenia takich mechanizmów spowoduje wiele niebezpieczeństw i zagrożeń. Ilość modeli i ich kombinacji w wyrobach medycznych jest tak ogromna, że gdyby producenci mieli składać wnioski refundacyjne na każdy z nich, nikt się na to nie zdecyduje. Wybierze tylko te najpopularniejsze a pacjenci nietypowi nie będą zaopatrzeni.

Model z farmacji z koniecznymi poprawkami
Jak zaznaczył Robert Bitner, dyrektor generalny Alcon Polska, kierunek zmian proponowany przez resort zdrowia jest słuszny, należy się jednak zastanowić nad tym, co zrobić, aby zadziałały one w praktyce, bo to da szansę pacjentom na możliwość dostępu do szerszego wyboru wyrobów medycznych o dużo lepszej jakości.

Jego zdaniem, zastosowanie do branży wyrobów medycznych modelu refundacyjnego, który został wprowadzony wcześniej do farmacji jest dobrym rozwiązaniem, pod warunkiem, że obejmie on jedynie wyroby standardowe, które nie są wykonywane dla konkretnego pacjenta.

Podał przykład okulistyki, gdzie w większości stosowane są wyroby standardowe. Dzisiaj do wyceny procedury, wyrób jest już włączony.

- Świadczeniodawca, szukając oszczędności, ma pokusę, aby zastosować najtańszy wyrób. Dodatkowo może zarobić na tzw. „poprawce”, bowiem przy zastosowaniu najtańszego wyrobu jest najwięcej powikłań - mówił dyrektor Bitner.

Tłumaczył: - Najczęstszą w przypadku najtańszych soczewek jest tzw. zaćma wtórna. Aby ją wyleczyć trzeba przeprowadzić kilkuminutowy dodatkowy zabieg laserem, za który inkasuje się 200 zł. Takich dodatkowych zabiegów robi się rocznie 50 tys. To pokazuje skalę tego, jakie wyroby dzisiaj pacjenci otrzymują.

Zdaniem Roberta Bitnera wyłączenie z procedury zabiegu wyrobu medycznego wyklucza chęć zastosowania gorszego wyrobu. Staje się on dla świadczeniodawcy neutralny, a ważne jest tylko, żeby znalazł się on na liście wyrobów refundowanych. Aby jednak pacjent rzeczywiście skorzystał ze zmian systemu, konieczne jest zachowanie kryterium jakościowego wyrobu.

Jak wskazywał, innym problemem w zastosowaniu farmaceutycznego modelu refundacji w wyrobach medycznych jest to, że w zależności od tego, jaki będziemy chcieli zastosować, może być potrzebna inna procedura, nawet w tej samie grupie wyrobów.

Na przykład przy zastosowaniu soczewki torycznej, konieczne jest wykonanie kilku dodatkowych czynności na etapie badań i w trakcie wykonania procedury. To generuje dodatkowe koszty. Jeżeli płatnik nie weźmie tego pod uwagę, to świadczeniodawca nie będzie chciał do tego dopłacać z własnej kieszeni.

- Dla takiego wyrobu powinna zostać przyjęta inna procedura JPG albo, według modelu niemieckiego, pacjent mógłby dopłacić zarówno do wyrobu medycznego, jak i częściowo do procedury. Trzeba także wziąć pod uwagę, że w wyrobach medycznych są setki, a czasem nawet tysiące wariantów jednego produktu. Tylko w przypadku pojedynczej soczewki torycznej jest ponad 500 wariantów analiz HTA.

- Dodatkowo istotną kwestia jest cykl życia wyrobu medycznego. W lekach najczęściej kilkanaście, czasami kilkadziesiąt lat, stosujemy tę sama substancję czynną. W przypadku wyrobu medycznego jego cykl życia to najczęściej 2-3 lata i żaden producent nie udźwignie kosztów wprowadzania ich na rynek - przekonywał dyrektor Robert Bitner.

Obszerna relacja z sesji, z wypowiedziami wszystkich panelistów,  już wkrótce - w portalu rynekzdrowia.pl i kwietniowym numerze miesięcznika Rynek Zdrowia.

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH