Multimedia

Krajowa produkcja leków

0,21 MB
typ pliku: Prezentacja programu Microsoft PowerPoint PPT

RELACJA

Innowacja prawna, jaką było wprowadzenie ustawy refundacyjnej, przyniosła wiele następstw. Jedne są krytykowane, inne uznane za sukces - ocenił wiceminister zdrowia Igor Radziewicz-Winnicki, podczas sesji Rynku Zdrowia o polityce lekowej, odbywającej się w ramach V Europejskiego Kongresu Gospodarczego (Katowice, 13-15 maja 2013).

- Celem tej ustawy było utworzenie możliwości racjonalizacji stosowania terapii lekowych, by bronić się w ten sposób przed nieuzasadnionym i niepotrzebnym wydawaniem publicznych pieniędzy, a z drugiej utworzyć przestrzeń finansową do przesunięcia inwestycji w terapie lekowe, które dotąd nie były refundowane - ocenił Igor Radziewicz-Winnicki.

Zmiany w drodze
Jak przyznał, w dużej mierze udało się osiągnąć założone cele, chociaż efekt pierwszego roku funkcjonowania ustawy był skumulowany i uwidocznił niepokój ze strony uczestników rynku, na przykład w postaci zwiększonej preskrypcji leków refundowanych z pełną odpłatnością.

Według szacunków Ministerstwa Zdrowia, w niektórych województwach konsumpcja insulin zmalała o 30 procent. - W tej sytuacji trudno nie spostrzec, że doszło do racjonalizacji leczenia. Jednocześnie nie doszło do takich negatywnych następstw działania ustawy, jak zwiększona chorobowość szpitalna czy wzrost umieralności - stwierdził wiceminister.

Na drugim biegunie działania ustawy refundacyjnej jest element zwiększenia dostępności do nowych technologii lekowych. W opinii ministra, zasada częstych zmian obwieszczeń refundacyjnych spełniła swoją funkcję.

- Nawet firmy farmaceutyczne przyznają, że obecnie proces obejmowania refundacją nowych leków jest znacznie szybszy - mówił Radziewicz-Winnicki, przyznając jednocześnie, że są też mankamenty takiego szybkiego efektu działania ustawy: częsta zmiana wykazów refundacyjnych, a co za tym idzie zmiana warunków refundacji, limitów i wysokość dopłat dla pacjentów, stanowi dużą niedogodność dla chorych.

Stąd idea opublikowania projektu założeń do projektu ustawy refundacyjnej, której celem jest wprowadzenie takich zmian w prawie, które doprowadzą do większej stabilizacji rynku i bezpieczeństwa pacjenta.

Innym problemem do rozwiązania jest uregulowanie zasad ponownego objęcia refundacją leku już obecnego na wykazach. Pierwsze decyzje refundacyjne wydawane były bowiem na dwa lata. Termin ich ważności wygasa z końcem tego roku.

Jak przypomniał wiceminister, branżę nurtowało pytanie o sposób potraktowania leków obecnych na wykazach: czy taki lek jest sam dla siebie odpowiednikiem, co oznaczałoby obligatoryjne obniżenie ceny o 25% przy ponownym objęciu go refundacją. Inną kwestią było zwolnienie firm ze zbyt częstego wykonywania ocen HTA.

- Można się spodziewać, że w przypadku tych dwóch działań nowelizacyjnych, wynikających z konieczności przedłużania czy też odnowienia decyzji refundacyjnych z nowym rokiem, zmiany przebiegną bardzo szybko - stwierdził Igor Radziewicz-Winnicki.

Zapowiedział, że w przypadku pozostałych propozycji zmian, resort zdrowia czeka na spływające wnioski od strony społecznej. - Mogę sobie pozwolić na stwierdzenie, że w tej chwili ministerstwo ma bardzo dobry kontakt ze wszystkimi uczestnikami rynku. Dialog z nimi, który był jednym z priorytetów, pozwoli nam teraz w szybkim czasie przejść przez etap konsultacji i prac rządowych, by nowelizacja możliwie szybko zaistniała w systemie prawnym.

Dylemat płatnika
Marcin Pakulski, zastępca prezesa NFZ ds. medycznych przypomniał, że płatnik cały czas stoi przed dylematem, co może finansować. - Wynika to ze świadomości skończoności naszego budżetu. Wbrew powszechnemu mniemaniu, Funduszowi nie zależy na tym, by zrobić komuś krzywdę. Nadzór nad systemem musi funkcjonować, bo dzięki temu jesteśmy w stanie objąć efektywną opieką jak największą populację ubezpieczonych. Płatnik nastawiony jest na całość świadczeń, rynku medycznego i ogół pacjentów, dlatego staramy się pilnować sytuacji tak, by nie następowało uprzywilejowanie pewnej tylko grupy pacjentów kosztem pozostałych.

Erik Meinhardt, prezes zarządu MSD w Polsce przyznał, że branża farmaceutyczna zdaje sobie sprawę, że budżety na leczenie są wszędzie ograniczone. - Nigdy nie będzie wystarczających pieniędzy dla systemu opieki medycznej. To, czego potrzebujemy to docenienie roli innowacji.

Wyjaśniał, że nie chodzi o bezkrytyczne finansowanie wszystkich pojawiających się na rynku terapii, ale na znalezieniu sposobu na ich refundację. - Musimy poszukać optymalnych rozwiązań, by zagwarantować pacjentom dostęp do leków, których potrzebują. To jeden z kluczowych elementów, który musimy opracować razem ze środowiskiem medycznym, przedstawicielami resortu zdrowia, NFZ. Jestem optymistą, że Polska, jako duży kraj, ze swoją dynamicznie rozwijającą się gospodarką ma doskonałe warunki, by zrealizować ten cel - powiedział Erik Meinhardt.

Podział ryzyka
Na problem z zapewnieniem dostępu do leków zwrócił także uwagę dr Maciej Niewada z Katedry i Zakładu Farmakologii Doświadczalnej i Klinicznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. - Jeśli patrzymy na nowe leki, np. przeciwkrzepliwe czy przeciwcukrzycowe, dostępność do nich nie jest powszechna. Zdaję sobie sprawę, że jest to wyzwanie dla budżetu, ale trzeba apelować do decydentów, by bardziej odważnie korzystali z dostępnych mechanizmów, jakimi są np. instrumenty dzielenia ryzyka - zaznaczył dr Niewada. - Dzięki ich zastosowaniu, szczególnie tych opartych na efektach terapeutycznych, możliwe jest zwiększenie dostępności do leków dla pacjentów, którzy odniosą największą korzyść zdrowotną.

Mec. Marcin Matczak, szef praktyki prawa farmaceutycznego kancelarii Domański Zakrzewski Palinka zaapelował do Ministerstwa Zdrowia o powołanie zespołu, składającego się także z przedstawicieli NFZ, AOTM i branży farmaceutycznej, który z jednej strony byłby odpowiedzialny za przegląd regulacji w zakresie refundacji, a z drugiej mógłby opracować wytyczne dotyczące tworzenia instrumentów podziału ryzyka.

- Problem z tego typu umowami jest taki, że nie ma modeli, które dzisiaj można łatwo wykorzystać. Podmioty odpowiedzialne chciałby móc omówić takie schematy z resortem zdrowia z finansowego punktu widzenia, z NFZ z punktu widzenia możliwości monitorowania modelu czy z AOTM pod kątem efektywności kosztowej.

O polityce lekowej
Jednym z elementów dyskusji była też kwestia polityki lekowej lub - jak ocenili uczestnicy spotkania - jej brak. - Obecnie widzę dwa podstawowe problemy do rozwiązania. Jeden to sprawa udziału Polski w tworzeniu prawa europejskiego. Druga kwestia to opracowanie długofalowej polityki lekowej uwzględniającej interes przemysłu krajowego - mówił Wojciech Kuźmierkiewicz, prezes Fundacji Naukowej Polpharmy i wiceprezes Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego.

Prezes Kuźmierkiewicz zwrócił również uwagę na wprowadzoną ustawowo granicę wydatków na leki w wysokości 17% budżetu na opiekę zdrowotną. Zgodnie z przepisami ustawy, po przekroczeniu wydatków na leki w danej grupie limitowej, naliczana będzie kwota zwrotu pieniędzy: - Ministerstwo Zdrowia uzasadnia wprowadzenie wysokości tego progu wskaźnikiem stosowanym w krajach OECD. Tymczasem tam sięga on już 19%.

O celowości powstania polityki lekowej mówił także Piotr Błaszczyk, wiceprezes zarządu PZPPF. - Celem takiej polityki powinno być zapewnienie dostępności pacjentów do leków. Jednym z elementów gwarancji tej dostępności jest zagwarantowanie przywileju ich produkowania w Polsce - stwierdził Piotr Błaszczyk.

Dodał: - W większości grup terapeutycznych odpowiadających na podstawowe problemy zdrowotne, takie jak: nadciśnienie, cukrzyca, schizofrenia, podstawą limitu lub tymi, które dopełniają 15% obrotu, są polskie leki. Tworzy to kotwicę budżetową dla NFZ. Można zrobić symulację, w której doprowadzimy do zniknięcia kilku krajowych leków. Może się okazać, że jej efektem będzie zagrożenie dla budżetu płatnika.

Ważny strategicznie przemysł
Obecnie mamy ok. 100 krajowych przedsiębiorstw, które dostarczają ilościowo 50% leków na naszym rynku (wartościowo ok. 30%).

- Przemysł farmaceutyczny jest bardzo ważny strategicznie, ale mam wrażenie, że rząd nie do końca zdaje sobie z tego sprawę. Warunki, w jakich działa branża są coraz trudniejsze. Do tej pory ustawa refundacyjna spowodowała ubytek zatrudnienia w sektorze farmaceutycznym sięgającym 14 tys. osób. Uczestnicy rynku są zaskakiwani różnymi decyzjami, które często nie są nawet z nimi konsultowane - ocenił Bohdan Wyżnikiewicz, wiceprezes Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową.

Przypomniał, że Instytut opracował strategię dla przemysłu farmaceutycznego do roku 2030. Jego podstawowe cele to: wzmocnienie pozycji Polski jako europejskiego lidera w produkcji generyków, podnoszenie poziomu innowacyjności przemysłu farmaceutycznego, spójna polityka lekowa oraz zmniejszenie ujemnego salda wymiany handlowej obejmującej leki.

 

 

ZAKRES TEMATYCZNY

Agenda

PARTNERZY

  • Partner sesji

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH