W poznańskim hotelu Mercure ruszyła trzecia już edycja cyklu konferencji Rynku Zdrowia: "System opieki zdrowotnej. Ogólnopolskie problemy - regionalna perspektywa".
Jednym z kluczowych zagadnień pojawiających się w debacie, okazało się – zgodnie z przewidywaniami – finansowanie świadczeń medycznych i nadwykonania.
Czy można przewidzieć nadwykonania?
Jak poinformował wcześniej Wielkopolski Oddział Wojewódzki NFZ, szpitale tego regionu wypracowały dotychczas nadlimity na łączną sumę około 130 mln zł. Dyrektorzy zgodnie oceniają, że dalsze kredytowanie płatnika, który nie zwraca szpitalom środków należnych za wykonane świadczenia skutkuje słabnącą kondycją finansową lecznic i pogarszającą się dostępnością usług medycznych dla pacjentów.
Menedżerowie próbowali także odpowiedzieć na pytanie, czy można zaplanować potrzeby finansowe szpitala w taki sposób, aby nie generować nadlimitów.
Zdaniem Jacka Łukomskiego, dyrektora Szpitala Wojewódzkiego w Poznaniu można, ale jedynie w przypadku przyjęć planowych. Lecznica ma obecnie nadwykonania na kwotę około 4 mln zł.
– Znacznie trudniej trzymać się kontraktu w zakresie świadczeń ratunkowych – ocenił dyrektor Łukomski. – Ktoś mógłby powiedzieć, że wystarczy sięgnąć po dane z poprzednich lat i na tej podstawie zaplanować zapotrzebowanie. Okazuje się, że nie do końca. Liczba pacjentów ostrych przyjmowanych w naszym szpitalu wzrosła ostatnio bardzo znacząco i informacje z poprzednich okresów na niewiele by się przydały. Najlepszym rozwiązaniem wydaje się uwolnienie urazów tak, jak uwolnione zostały porody.
Dostępność do świadczeń
To, co jeszcze niedawno wydawało się nie do pomyślenia, staje się faktem: po raz pierwszy w swojej ponad pięćdziesięcioletniej historii Wielkopolskie Centrum Onkologii w Poznaniu zamierza ograniczyć przyjęcia pacjentów.
– Nadwykonania w zakresie zabiegów chirurgicznych, chemioterapii i radioterapii wynoszą obecnie 19 mln zł za 2009 r. i rosną o 1 mln zł co miesiąc – nie ukrywał Erwin Strzesak, kierownik działu ewidencji świadczeń medycznych i pełnomocnik dyrektora ds. rozliczeń WCO. – Fundusz uchyla się także od jasnego określenia, co jest procedurą ratującą życie. Płatnik przedstawia nam opinie, z których wynika, że przerwanie leczenia onkologicznego nie stanowi zagrożenia życia, ale zdrowia. Dotychczasowe kolejki do chemioterapii wynikały ze wzrostu zachorowalności, ale obecnie mamy już do czynienia z utrudnieniem dostępu do świadczeń onkologicznych wynikającym z ich finansowania.