Dr Mirosław G. i prof. Edward Malec znajdą zatrudnienie w krakowskim szpitalu św. Rafała.
Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami zarządu szpitala, już we wrześniu tego roku zostanie uruchomiony oddział kardiochirurgii, w którym zatrudnienie znajdą dwaj wybitni specjaliści w tej dziedzinie. Mają oni, zgodnie z oczekiwaniami, zapewnić sukces tej placówce.
– Chcemy ściągać do Krakowa uznanych polskich lekarzy – specjalistów w różnych dziedzinach, którzy wyemigrowali kiedyś z naszego kraju – mówiła niedawno Rynkowi Zdrowia Elżbieta Ptak, dyrektor medyczny Szpitala św. Rafała.
– Mamy już zresztą sygnały od takich osób, m.in. z Niemiec, skąd zadzwonił do nas lekarz, który po lekturze tekstu o naszych planach w Gazecie Wyborczej, wstępnie zadeklarował, że po 15 latach pracy w Niemczech chciałby wrócić do Polski i pracować w Szpitalu św. Rafała. Nawiązaliśmy także kontakty z naszymi lekarzami przebywającymi w Szwecji, gdzie od lat są szanowanymi specjalistami o ustalonej renomie – dodaje Elżbieta Ptak.
Szpital św. Rafała będzie funkcjonował jako tzw. business unit w Grupie Scanmed, w istniejącym już budynku przy ul. Bochenka w Krakowie.
Już w lutym br. szefowie Scanmedu nie ukrywali, że są w trakcie rozmów z prof. Edwardem Malcem, który do czerwca 2007 roku kierował kliniką w Uniwersyteckim Szpitalu Dziecięcym w Krakowie-Prokocimiu; uzyskiwano tam wtedy najlepsze w Polsce wyniki w operowaniu niemowlaków z niedorozwojem lewej komory serca, tzw. hipoplazją.
Prof. Malec odszedł z krakowskiej kliniki w atmosferze skandalu. Wspominając motywy, które skłoniły go do wyjazdu z Krakowa, profesor wspominał Rynkowi Zdrowia m.in. o piśmie, jakie otrzymał od dyrekcji szpitala. Według stanowiska dyrekcji, klinika nadmiernie zaangażowała się w leczenie dzieci z hipoplazją.
– Otrzymywaliśmy skargi, że dzieci z regionu Małopolski z nie mniej poważnymi wadami nie były poddawane zabiegom operacyjnym – twierdził we wrześniu 2007 r. Marcin Mikos, rzecznik Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego.
– A ja odpowiedziałem, że zawsze będę operował dzieci z całej Polski i przede wszystkim te, które najbardziej potrzebują mojej pomocy – zareagował na uwagi profesor. – Nie chciałem wyjeżdżać z Krakowa, ale zdecydowałem się na ten krok, ponieważ nie mogłem swojej pracy wykonywać w zgodzie sumieniem – mówił Rynkowi Zdrowia profesor. Złożył wypowiedzenie. Został kierownikiem kliniki szpitala Uniwersytetu Ludwiga Maximiliana w Monachium.
Dla dr G. powrót do zawodu jest szansą, jak sam mówi, odzyskania dobrego imienia. 8 maja br. pokuratura umorzyła część medycznych zarzutów przeciwko dr. G, jednak w 46 przypadkach śledztwo prowadzone jest nadal.
Świdnica: prowizje zróżnicowały zarobki i poróżniły personel
Dlaczewgo prof. Malec wyjechał za granicę Polski, by pracować w swoim zawodzie ? ?
Ha, ha, - bo zrobili z Nim to samo , co z dr. Garlickim ! U nas niszczy się ludzi, co potrafią dać z siebie więcej niż inni. Taka jest prawda.
Ta informacja wydaje się być nieprawdeziwa.
Dlaczego dyrekcja nie czyta dawnych wpisów, nie wprowadza poprawek, a tym samym chce jakby uchodzić za kłamliwą.
To ma budzić zaufanie do waS ?
Komu potrzebna ta nieprawda ? Pani Ptak , nie czyni nic, aby wyprostować złą informację.
Jaki jest tego cel ? ?
Chyba, żeby mącić ludziom w głowach , co szukają kontaktu , by skorzystać z pomocy r Garlickiego.
To boli , i naraża ludzi koszty.