Kolejki do operacji kardiochirurgicznych u dzieci wynikają głównie z braku stanowisk intensywnej terapii.
Regularnie w mediach ukazują się apele rodziców proszących, za pośrednictwem różnych fundacji, o pomoc w zbiórce pieniędzy na operację serca malutkiego dziecka za granicą. Potrzebuje, jedyna szansa, chce wrócić do zdrowia - pobrzmiewa z tych apeli-ogłoszeń.
Ta szansa różnie kosztuje, to zależy od rodzaju operacji... Ostatnio w Nowej Trybunie Opolskiej (z 3 stycznia) proszono dobrych ludzi o pomoc dla malutkiej Wiktorii z Kędzierzyna Koźla. Jej rodzina potrzebuje 19 900 euro. Tyle kosztuje operacja wady serca HLHS, przeprowadzona w klinice w Monachium.
Stanowisko Funduszu jest jednoznaczne: wszystkie zabiegi dostępne w Polsce, a pomimo to przeprowadzane za granicą, nie są przezeń refundowane. Według NFZ, operacje wad wrodzonych serca u dzieci są dostępne w kraju. Zatem, w przypadku przeprowadzania takich operacji za granicą trzeba je sfinansować z własnej kieszeni lub ze społecznej kwesty.
Z informacji jaką portal rynek zdrowia.pl uzyskał w NFZ wynika, że w 2008 roku do Funduszu wpłynęły dwa wnioski o leczenie kardiochirurgiczne dzieci ze wskazaniem ośrodka w Monachium, oraz jeden wniosek o leczenie w USA. Prezes NFZ nie udzielił zgody, ponieważ w postępowaniu wyjaśniającym stwierdzono, iż zabiegi, których dotyczyły wnioski, mogły być wykonane w kraju.
Wniosków nie ma
Agnieszka Długołęcka z Departamentu Spraw Świadczeniobiorców Funduszu informuje, iż występującym z wnioskami wskazano krajową klinikę, w której potrzebne leczenie mogło być wykonane. W ubiegłym roku do Funduszu w podobnych sprawach nie wpłynął już w ogóle żaden wniosek.
– I nie ma się, czemu dziwić, bo wszyscy rodzice wiedzą, że NFZ nie finansuje takich operacji za granicą. Od razu szukają pomocy na własną rękę, prowadzą zbiórki pieniędzy, zwracają się o pomoc do różnych fundacji – mówi Katarzyna Parafianowicz, wiceprezes Fundacji Serce Dziecka im. Diny Radziwiłłowej.
Ile trzeba czekać?
Świadczeniodawcy – zgodnie z aktualnie obowiązującym prawem – przekazują do oddziałów wojewódzkich NFZ informacje o listach oczekujących do oddziałów kardiochirurgii dziecięcej, ale bez podziału uwzględniającego czas oczekiwania na poszczególne procedury. Część operacji kardiochirurgicznych u dzieci finansuje w dalszym ciągu Ministerstwo Zdrowia, jako tzw. procedury wysokospecjalistyczne.
Z informacji, jaką uzyskaliśmy w NFZ (dane z 11 stycznia), z ośmiu placówek, które przeprowadzają zabiegi kardiochirurgiczne u dzieci, cztery:
• Uniwersytecki Szpital Dziecięcy w Krakowie-Prokocimiu,
• Instytut Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi,
• Samodzielny Publiczny Dziecięcy Szpital Kliniczny w Warszawie
• Szpital Kliniczny im. Jonschera w Poznaniu
Czytaj więcej: Janusz Skalski | Jolanta Pulchna | Uniwersytecki Szpital Dziecięcy w Prokocimiu | wrodzone wady serca
Świdnica: prowizje zróżnicowały zarobki i poróżniły personel
Broń Boże napisać coś o tym jedynym bez skazy. Ale po prof. Skalskim można jechać bez trzymanki. Już taka jedna była, co wymyślała aż miło i musiała potem przepraszać.
Moja córeczka jest dowodem, że profesor jest doskonałym specjalistą. I hlhsy nie są dla niego trudnością.