Kolejki do operacji kardiochirurgicznych u dzieci – co podkreśla nasz rozmówca – wynikają głównie z braku stanowisk intensywnej terapii.
Jak wynika z informacji zamieszczonych na stronie internetowej szpitala w Krakowie-Prokocimiu w związku z narastającym od kilku miesięcy wyżem demograficznym, wzrosła liczba noworodków z wadami serca. W 2008 roku w Klinice Kardiochirurgii Dziecięcej w Krakowie przeprowadzono 385 zabiegów operacyjnych. W minionym, do końca listopada – 410. Tymczasem liczba miejsc na intensywnej terapii kardiochirurgicznej nie zwiększyła się. Nadal Klinika dysponuje jedynie 10 miejscami dla noworodków po operacjach serca, a należy pamiętać, że niektórzy z tych pacjentów przebywają nawet kilka tygodni na oddziale intensywnej terapii.
– Zatem, albo się nastawiamy, żeby rozwiązać ten problem i wyasygnujemy pieniądze na oddziały intensywnej terapii i zwiększamy ilość stanowisk pooperacyjnych. Albo godzimy się na to, co jest – tłumaczy profesor. – Wyjazdy do ośrodków zagranicznych w celu leczenia poszczególnych przypadków nie są w stanie rozładować kolejki 800 dzieci oczekujących w Polsce na operację. Możemy to zrobić tylko w kraju, tanio, bo, pomimo, że elektronika czy samochody są u nas drogie, to medycyna jest znacznie tańsza niż na Zachodzie. Trzeba ją jednak doinwestować.
Wiktoria nie wyjechała
Fundacja Serce Dziecka prowadzi w tej chwili 54 zbiórki na rzecz dzieci. Są to przypadki nie tylko związane z operacjami wrodzonych wad serca.
– My nikogo nie namawiamy do wykonywania operacji za granicą. W razie takiej decyzji pomagamy jedynie rodzicom w zebraniu potrzebnych środków – stwierdza Katarzyna Parafianowicz.
Przypadek Wiktorii daje wiele do myślenia. Fundacji „Cor Infantis”, nie udało się zebrać, tyle pieniędzy, ile zamierzała. Stan zdrowia dziewczynki pogorszył się, zakwalifikowano ją więc do tzw. przypadków pilnych. Albo już jest po operacji w Instytucie Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi. Albo niebawem będzie operowana.
Czytaj więcej: Janusz Skalski | Jolanta Pulchna | Uniwersytecki Szpital Dziecięcy w Prokocimiu | wrodzone wady serca
Białystok: finał akcji na rzecz hospicjum
Broń Boże napisać coś o tym jedynym bez skazy. Ale po prof. Skalskim można jechać bez trzymanki. Już taka jedna była, co wymyślała aż miło i musiała potem przepraszać.
Moja córeczka jest dowodem, że profesor jest doskonałym specjalistą. I hlhsy nie są dla niego trudnością.