Siostry zakonne z Kongregacji Sióstr Miłosierdzia św. Karola Boromeusza, które w odzyskanym budynku przy ul. Rydygiera we Wrocławiu planowały utworzenie Wyższej Szkoły Medycznej i szpitala ginekologiczno-położniczego, nie otrzymały środków unijnych, na które bardzo liczyły. Stanowi to poważne zagrożenie dla projektu, którego wartość wynosi około 50 mln zł. Tymczasem we Wrocławiu brakuje łóżek położniczych.

- W 2006 r. otrzymałyśmy z kontraktu wojewódzkiego 600 tys. zł na projekt szkoły, szpitala i ZOL-u - mówi portalowi rynekzdrowia.pl siostra Ewa Jędrzejak. - To dawało nadzieję, że także w przyszłości możemy liczyć na wsparcie. Kończyły się wówczas środki ze ZPORR, ale urzędnicy w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Dolnośląskiego zapowiadali, że dużą szansą będzie Regionalny Program Operacyjny na lata 2007-2013. Wniosek został opracowany i złożony.

Na tym się też skończyło. Siostry boromeuszki nie otrzymały żadnych środków z RPO, ponieważ - jak się okazało - miały na nie szansę wyłącznie już istniejące placówki.

- Straciłyśmy mnóstwo czasu - podkreśla siostra Ewa Jędrzejak. - Ponieważ nie udało się także zdobyć pieniędzy z programu rewitalizacji, każe nam to sądzić, że dotarcie do środków unijnych nie jest dla nas realne. Budynek niszczeje coraz bardziej. Zastanawiamy się, co dalej. Tymczasem we Wrocławiu brakuje miejsc ginekologiczno-położniczych, mamy wysoką umieralność noworodków, a kobiety coraz częściej wolą rodzić w szpitalach poza miastem.

Siostry boromeuszki planowały jednoczesne uruchomienie szkoły i 40-łóżkowego szpitala, działającego zgodnie z nowoczesnymi trendami w położnictwie: krótki czas pobytu w lecznicy, porody naturalne oraz rozbudowana opieka domowa nad pacjentkami.

- Może nasza placówka byłaby zbyt dużą konkurencją dla wrocławskich szpitali, dla których organem założycielskim jest UMWD? - zastanawia się siostra Ewa.

Marta Libner, rzecznik UMWD, przypomina natomiast w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl, że podział środków unijnych odbywa się według ściśle określonych zasad.

- Nie znam szczegółów tej sprawy, ale w trakcie przygotowywania wniosku nie było jeszcze, prawdopodobnie, rozporządzenia stanowiącego, że środki mogą otrzymać wyłącznie już istniejące szpitale. - wyjaśnia rzecznik. - Rozporządzenia dotyczące pomocy publiczno-prawnej opracowuje rząd i nie na każdym szczeblu te regulacje są gotowe.

Marta Libner podkreśla, że urzędnicy UMWD zawsze zachęcają beneficjentów do walki o unijne pieniądze: jeśli rozporządzenia dotyczące zasad podziału środków pojawią się, a wniosek nie będzie złożony, środki przepadną. Może być jednak także odwrotna sytuacja: regulacje mogą uniemożliwić realizację wniosku.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH