Kilka tragedii, apele lekarzy i władz samorządowych poskutkowały. Zaczęto mówić o planach budowy w Trójmieście placówki leczącej poważne oparzenia.

Problem wypłynął ponownie, gdy do gdańskiego szpitala trafiła rodzina z Konarzyn, ciężko poparzona po wybuchu butli gazowej. Najciężej poszkodowaną osobę trzeba było transportować śmigłowcem do Gryfic.

O tragedii sprzed 14 laty było głośno. W pożarze w hali Stoczni Gdańskiej podczas koncertu śmierć poniosło 7 osób, a niemal trzysta było rannych. Ofiar byłoby więcej, gdyby nie fakt, iż w  Akademii Medycznej znajdował się specjalistyczny oddział oparzeń, którego teraz nie ma.

W Polsce są tylko dwa wysokospecjalistyczne ośrodki leczenia tak ciężkich urazów. Jeden w Gryficach niedaleko Szczecina, drugi w Siemianowicach Śląskich.

O powołanie takiego szpitalnego oddziału w Trójmieście apelowali do minister zdrowia Ewy Kopacz w ubiegłym roku pomorscy parlamentarzyści, marszałek województwa oraz prezydenci Gdańska, Gdyni i Sopotu.

Jak zapewnia dr Jerzy Karpiński, pomorski lekarz wojewódzki, Ministerstwo Zdrowia chce dać pieniądze na stworzenie w Gdańsku specjalistycznej placówki leczenia oparzeń.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH