Do szpitala z tzw. funduszu norweskiego na budowę traktu porodowego i jego wyposażenie oraz na profilaktykę trafiło prawie 2 mln zł. Do tego doszło 346 tys. zł dotacji samorządu wojewódzkiego.
Porody są opłacalne
W porodówki chce też inwestować Dolnośląskie. W marcu 2009 r. w imieniu Dolnośląskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ w liście do mediów jego ówczesny dyrektor ds. medycznych Maciej Biardzki deklarował, że regionalny oddział Funduszu oczekuje ofert od każdego chętnego szpitala we Wrocławiu, który zechce otworzyć oddział położniczy. Podkreślił, że przy stawkach proponowanych przez NFZ położnictwo w znakomitej części szpitali przynosi zyski.
Nowa porodówka (byłby to siódmy oddział ginekologiczno-położniczy we Wrocławiu) ma powstać w budowanym właśnie szpitalu na Stabłowicach. Nie było jej w pierwotnych planach, jednak w kontekście wzrostu ilości porodów i tego, że wrocławianki z powodu braku miejsc we Wrocławiu, musiały rodzić w Trzebnicy, Oławie czy Wałbrzychu, zmieniono plany.
Szpital ma powstać w 2012 r. Tamtejszy oddział ginekologiczno-położniczy miałby zaspokajać nie tylko potrzeby mieszkanek zachodniej części Wrocławia, ale również służyć ciężarnym z pobliskich powiatów. Jak zakłada Roman Szełemej, pełnomocnik zarządu województwa dolnośląskiego ds. polityki zdrowotnej, oddział mógłby się składać z ok. 20 łóżek ginekologicznych i kilkunastu położniczych.
Czytaj więcej: Roman Szełemej | poród | ciąża | przyrost naturalny | szpitale położnicze | położnictwo | porodówka | ciężarne | Janusz Siemaszko | brak miejsc na porodówkach | oddziały położnicze | Joanna Kozłowiec
Białystok: finał akcji na rzecz hospicjum