Słupsk: kończ waść, czyli opowieść o 25-letniej budowie szpitala ze szczęśliwym finałem

Historia wznoszenia szpitala w Słupsku zaczęła się w 1986 roku. Po prawie ćwierćwieczu wszystko wskazuje na to, że na przełomie kwietnia i maja Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. Janusza Korczaka (WSS) będzie oddany do dyspozycji pacjentów. Dzisiaj już wiadomo - samorząd województwa podjął właściwą decyzję rozstrzygając o kontynuowaniu budowy.

Przykładów centralnych szpitalnych inwestycji z przeszłości jest sporo. Do najbardziej spektakularnych należą te z Koszalina i Zabrza, które pochłonęły spore pieniądze. Z kieszeni podatników wydano lekka ręką ponad 220 mln zł. Wyrzucono je w przysłowiowe błoto.

Akademickie Centrum Kliniczne w Zabrzu, z ponad tysiącem łóżek i zapleczem badawczo naukowym, zaczęto budować pod koniec lat 70. W 1996 roku zaniechaną inwestycję przejęła Śląska Akademia Medyczna. Pięć lat później z inwestycji wycofał się rząd, a władze uczelni popadły w kłopoty finansowe. Efektem był proces sądowy byłego rektora ŚAM, prof. Tadeusza W., i jego dawnych współpracowników – dyrektora Adama S. i kwestor Stefanii B., którzy zostali oskarżeni o narażenie uczelni na wielomilionowe straty.

W 1983 roku rozpoczęto budowę Szpitala Wojewódzkiego w Koszalinie. Jej 26-letnia historia zakończyła się w 2009 roku, kiedy to zarząd województwa zachodniopomorskiego po prostu podjął decyzję o zaniechaniu inwestycji, której nie był w stanie podołać.

Inwestycyjny maraton
Przykładem na przeciwległym biegunie jest budowa szpitala w Słupsku, która z trudem, po prawie ćwierćwieczu inwestycyjnego maratonu, dobiega pomyślnie do mety. Ten „bieg" można podzielić na kilka etapów. Od 1986 do 1999 roku na budowę szpitala w przeznaczono z budżetu państwa prawie 34 mln zł. Od 1999 roku, odkąd inwestycję przejął Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego, do 2006 roku przedsięwzięcie pochłonęło dalsze 118 mln zł.

Kolejny etap, już ostatni rozpoczął się w 2007 roku, kiedy uroczyście podpisano umowę, pomiędzy wykonawcą robót wyłonionym w przetargu – konsorcjum "3J" z Warszawy, Biurem Projektów Architekton z Łodzi – a samorządem województwa pomorskiego i miastem Słupsk.

Ten ostatni etap inwestycyjnego maratonu miał kosztować 148 milionów złotych, z czego 90 procent zobowiązał się wyłożyć samorząd województwa pomorskiego, pozostałe 10 procent miasto Słupsk. Budowa miała się zakończyć definitywnie 1 czerwca minionego roku.

Trafili w swój czas
Po zakończeniu prac budowlanych w nowe miejsce miał się przenieść ze starym sprzętem dotychczasowy szpital. Dzięki jednak stworzonemu w dotychczas funkcjonującym szpitalu wojewódzkim specjalnemu zespołowi ds. pozyskiwania środków, na wyposażenie placówki udało się zdobyć kwotę ponad 90 mln złotych. To pozwoli przenieść się do nowego szpitala tylko chorym i lekarzom. Zużyty i stary sprzęt nie będzie przenoszony. W nowej placówce na wyposażeniu będzie zupełnie nowy.

Z uzyskiwaniem środków unijnych trafili w najlepszy czas.

– Myśleliśmy na początku o pozyskaniu kilku milionów, co także byłoby sukcesem. Tych środków udało się jednak, dzięki ogromnemu zaangażowaniu zespołu ludzi, zdobyć nieporównywalnie więcej. Był to akurat niezwykle sprzyjający okres w pozyskiwaniu środków pomocowych i potrafiliśmy go wykorzystać – mówi nie bez dumy Ryszard Stus, dyrektor słupskiego szpitala.

Ostatnie przeszkody
Szpital miał już funkcjonować od czerwca ubiegłego roku. Wykonawca jednak co kilka miesięcy ogłaszał kolejne przesunięcia terminu oddania inwestycji.

– Niestety, Grupa "3J" nie wywiązała się z umowy i nie dotrzymała terminu zakończenia budowy. Wszystko jednak wskazuje na to, że na przełomie kwietnia i maja zostanie ona ostatecznie zakończona. Na czerwiec przewidujemy zakończenie inwestycji i wyposażenie szpitala – mówi Małgorzata Pisarewicz, rzecznik Urzędu Marszałkowskiego Województwa Pomorskiego.

Grupa "3J", w ocenie dyrektora Stusa, pytanego o przyczynę kolejnego niemal roku zwłoki w oddaniu inwestycji, przeliczyła się w swoich obliczeniach. Szczególnie dotyczyło to centralnego budynku szpitala, który w momencie przejmowania inwestycji przez Grupę "3J", wydawał się najbardziej zaawansowany w realizacji. Już 8 lat temu bowiem planowano do tego budynku przenieść ze szpitala z Ustki położnictwo i ginekologię.

Praktyka pokazała jednak, że to co miało zostać poddane jedynie pracom wykończeniowym stało się prawdziwą budowlaną drogą przez mękę.

Kosztowne spóźnienie
Pomimo wielu prób kontaktu z przedstawicielem Grupy "3J" – aby dać wykonawcy możliwość uzasadnienia rocznej zwłoki w realizacji inwestycji – przeprowadznie rozmowy okazało się niemożliwe. Najpierw skierowano nas do Zbigniewa Lubeckiego, specjalisty od przetargów i kontraktów w firmie. Kiedy w końcu udało się z nim skontaktować, usłyszeliśmy, że nie ma upoważnienia do rozmowy z dziennikarzami, a jedynym upoważnionym do takich rozmów jest prezes Sławomir Niewiadomski. Niestety, do momentu oddania do publikacji tego materiału, prezes Niewiadomski nie znalazł czasu na rozmowę z Rynkiem Zdrowia.

Prawie roczne spóźnienie może okazać się dla Grupy"3J" niezwykle kosztowne. Za każdy dzień zwłoki w realizacji budowy umowa, jaka została zawarta, przewiduje 30 tys. kary umownej dla "3J". To w przeliczeniu na 365 dni daje około 11 mln złotych.

– Na 90 proc. mamy gwarancję, że na przełomie kwietnia i maja szpital rzeczywiście zostanie oddany przez wykonawcę. W tej chwili trwają odbiory poszczególnych budynków, oddziałów. To wszystko trwa i wymaga czasu. W przypadku kar za niedotrzymanie terminu, musimy je nałożyć zgodnie z z umową. Jeśli wina jest po stronie wykonawcy, nie możemy od nich ustąpić, bo to nam nakazują przepisy prawa – stwierdza Małgorzata Pisarewicz.

Od nadmiaru głowa nie boli, ale..
W związku z planowanym terminem oddania szpitala w czerwcu ubiegłego roku, z tą datą skorelowany został harmonogram realizacji przetargów i zakupów wyposażenia szpitalnego.

– Nie mogłem dopuścić do tego, że dopiero w momencie oddania szpitala będę ogłaszał przetargi na wyposażenie. Dostosowaliśmy się w terminu w umowie i okazało się, że musimy je przesuwać, najpierw do sierpnia, później do listopada, do końca roku, marca 2011... – wylicza dyrektor Ryszard Stus.

Cześć przetargów udało się wyhamować, ale niestety nie wszystkie. Na zakupy sprzętu wydano 30 milionów. Pracuje sprzęt o wartości 12 mln zł sprzęt. Reszta czeka na oddanie szpitala przez wykonawcę.

Do tej pory udało się uruchomić rezonans magnetyczny, który już bada pacjentów. Działa też stacja dializ, oddział nefrologii, sterylizatornia, zakład histopatologii, kuchnia oraz pralnia. Pozostaje jeszcze do wyposażenia kompleks 12 sal operacyjnych i oddział ratunkowy – w sprzęt, który czeka. Na razie szpitalny budynek służy mu jako magazyn.

Finisz blisko
– To, co mnie trzyma przy realizacji tej inwestycji, to jest świadomość tego, że kiedyś się skończy. Na szczęście żyjemy w czasach, w których spełniają się marzenia. Dla mnie trwało to właściwie bez przerwy od 2004 roku – mówi dyrektor Stus.

Jak dodaje - jednocześnie zarządza szpitalem i koordynuje budowę. Pomaga mu to, że jest samorządowcem. Łatwiej współpracować z miastem. Od dwóch lat przygotowuje i restrukturyzuje szpital, aby przygotować go do przeniesienia do nowych obiektów.

To, że dzisiaj widać koniec budowy Szpitala Wojewódzkiego w Słupsku, jednego z trzech największych szpitali w województwie pomorskim, może być przykładem odważnej i trafnej decyzji samorządu, który ponad 4 lata temu postanowił kontynuować inwestycję z ponad 20-letnią historią. Wymagała ona odwagi, ale przede wszystkim żelaznej konsekwencji w dążeniu do jej zakończenia

Jak szacuje dyrektor Ryszard Stus kwota, jakiej wymaga zbudowanie w pełni wyposażonego szpitala specjalistycznego, to około 1 milion złotych w przeliczeniu na łóżko. Generalnie ok. 80% wydatków dotyczy budowy i jej przygotowania, a 20% zakupów sprzętu.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH