Siemianowicka "oparzeniówka" rozbudowana, z lądowiskiem dla helikopterów

Zakończyła się rozbudowa największego i wiodącego ośrodka w Polsce leczącego urazy oparzeniowe, ich następstwa oraz rany przewlekłe - Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich. Placówka zyskała m.in. nowoczesne lądowisko dla helikopterów.

W piątek (7 listopada) podsumowano wartą ponad 40 mln zł inwestycję, otwarto lądowisko oraz nadano placówce imię jej twórcy, wybitnego specjalisty w zakresie leczenia oparzeń dr Stanisława Sakiela.

- To jest wyjątkowy szpital i na mapie Śląska, i na mapie Polski. Inwestycje sprawią, że szpital będzie bardziej dostępny, również dla mieszkańców innych części Polski. Oby jak najmniej tragedii, ale jeśli się zdarzą, musimy mieć bazę, jaka tutaj została stworzona oraz zespół, bo najważniejsi są ludzie - powiedziała komisarz UE ds. rynku wewnętrznego, przemysłu i przedsiębiorczości Elżbieta Bieńkowska, dziękując całemu zespołowi za ciężką pracę m.in. przy leczeniu ofiar niedawnej katastrofy w kopalni Katowice-Wesoła.

Dyrektor placówki Mariusz Nowak omówił trwającą od 2010 r., a zakończoną właśnie rozbudowę szpitala. Dzięki niej ponadstuletni zabytkowy budynek, w którym szpital działa od 1998 r., zyskał nową część, gdzie są m.in. nowa izba przyjęć, bloki operacyjne, oddział intensywnej opieki medycznej, a na dachu - lądowisko. Dzięki rozbudowie liczba łóżek w placówce wzrośnie z obecnych 54 do 80.

Jak zaznaczył dr. hab. Marek Kawecki z CLO, to jak lądowisko zwiększy liczbę hospitalizowanych pacjentów, okaże się po kilku pierwszych miesiącach. - Zakładamy, że istotnie. Transport lotniczy jest bardzo istotnym elementem ratowania ciężko oparzonych. Przy możliwościach technicznych dzisiejszego Lotniczego Pogotowia Ratunkowego w ciągu godziny jest w stanie do nas dotrzeć helikopter z każdego miejsca w Polsce. To ogromna szansa, by tych ludzi ratować efektywnie. Im szybciej rozpoczniemy specjalistyczne leczenia u oparzonego, tym szanse na przeżycie są większe - powiedział.

- Dla nas to jest krytyczny punkt, jeśli chodzi o pacjentów oparzonych. Oczywiście każdy może być dostarczony do szpitala karetką, ale w przypadku większych odległości komfort dla pacjenta dotarcia do szpitala docelowego warunkuje szanse na przeżycie, szanse na zdrowie - dodał dyrektor medyczny Lotniczego Pogotowia Ratunkowego Zbigniew Żyła.

Wcześniej helikoptery dowożące chorych do "oparzeniówki" musiały lądować w pobliskim parku, na katowickim lotnisku Muchowiec lub przy sosnowieckim szpitalu im. św. Barbary.

Lądowisko może służyć dla lotów zarówno w dzień, jak i w nocy. Płyta ma średnicę 26,9 metrów, wraz z osłonami jej wymiar zewnętrzny to 30,12 m. Płyta jest wyniesiona na poziom +23,25 m. względem "zera" budynku szpitala.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH