Nowy szpital w Słupsku - tak go zbudowaliśmy

Dwadzieścia pięć lat trwała budowa Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. Janusza Korczaka w Słupsku. W poniedziałek (26 września), jego dyrektor naczelny Ryszard Stus otrzymał od władz województwa symboliczny klucz do placówki - kartę magnetyczną. - Pozyskaliśmy kwotę 90 mln zł na zakup specjalistycznego sprzętu do wyposażenia nowego obiektu. Efekt jest taki, że tym co zabieramy ze starego do nowego szpitala będą jedynie ludzie - mówi nam dyrektor.

Rynek Zdrowia: - Kiedy uwierzył Pan, że szpital budowany przez lata, tak naprawdę ma realną szansę na ukończenie?

Ryszard Stus: - W roku 2004. Wówczas otrzymałem obietnicę marszałka województwa pomorskiego, Jana Kozłowskiego, że samorząd wojewódzki przejmie inwestycję i, że budowa nowego szpitala będzie kontynuowana. Szybko rozpoczęto wszelkie procedury przygotowawcze, które zakończyły się wznowieniam prac budowlanych jesienią 2007 roku. Dla mnie ta data, to prawdziwy początek realizacji inwestycji.

- Ten ostatni etap, o którym Pan wspomina, przypieczętowany podpisaniem umowy pomiędzy wykonawcą robót wyłonionym w przetargu - konsorcjum "3J" z Warszawy, Biurem Projektów Architekton z Łodzi - a samorządem województwa pomorskiego i miastem Słupsk miał być sfinansowany z funduszy samorządowych?

- Dokładnie tak. W założeniu miał kosztować ok. 148 mln. zł, z czego 90 procent zobowiązał się wyłożyć samorząd województwa pomorskiego, a pozostałe 10 procent miasto Słupsk. Ostatecznie pięniedzy marszałkowskich na tę realizacje poszło ponad 170 mln zł, a z magistratu -18 mln. Na początku wznowienia prac budowlanych liczyliśmy tylko na to, że pan marszałek wybuduje nam szpital, a my przeniesiemy do niego cały sprzęt, którym dusponujemy w starej placówce. Takie było pierwotne założenie, i tak myśleliśmy jeszcze pięc lat temu.

Kiedy ruszyła budowa pojawiły się jednek nowe możliwości - weszły unijne programy pomocowe. Aby zorientować się jakie mamy szanse na ich wykorzystanie, zrobiliśmy szybki research i powołaliśmy własny zespół do pozyskiwania środków. Dzięki jego operatywności w bardzo krotkim czasie pozyskaliśmy kwotę 90 mln zł na zakup specjalistycznego sprzętu do wyposażenia nowego obiektu. Efekt jest taki, że tym co zabieramy ze starego do nowego szpitala będą jedynie ludzie.

- Z jakimi problemami musieliście się zmierzyć wkraczając na teren budowy, która została przecież przerwana kilka lat wcześniej?

- Od samego początku pan marszałek miał świadomość tego, że nie wystarczy wejść na budowę i ją kontynuować. Od razu było wiadomo, że są tam pewne rzeczy niezgodne ze stadardami, np. w projekcie szpitala nie było wogóle uwzględnionego SOR-u. Ponadto nie przewidziano konieczności zainstalowania rezonansu magnetycznego. To wszystko zdecydowało o wprowadzenia zmian do projektu, po to aby powstał SOR z prawdziwego zdarzenia, z lądowiskiem dla helikopterów, a także aby można było wprowadzić do placówki nowoczesny sprzęt.  Dlatego musieliśmy np. dokonać zmiany konstrukcyjnej, tzn. rozkuć ścianę okienną, żeby wprowadzić rezonans. Konieczne też było wzmocnienie konstrukcji budynku.

Trzeba też pamietać, że ten szpital w samą porę został przeprojektowany. A to, że się jeszcze do tego nadawał, zawdzięczaliśmy poprzedniej ekipie. Ludzie, którzy go budowali doprowadzili realizację do stanu zamkniętego. Wmontowano okna i ogrzewanie zapewniając temperaturę technologiczną zapobiegajacą zawilgoceniu i zagrzybieniu budowli. Ten budynek wprawdzie był pusty, ale nie ulegał dewastacji.

- Jak Pan patrzy na gotowy już szpital, to co napawa Pana prawdziwą dumą? Co jest taką  perełką?

- Zdecydowanie tak, jak w każdym szpitalu, szczególnie specjalistycznym, absolutną perłą nowego szpitala jest diagnostyka obrazowa i laboratoryjna. Znalazły się tu  najwyższe formy organizacji i wyposażenia. Poza tym nowoczesne są oddziały zabiegowe, zwłaszcza chirurgiczny, który zostal zaprojektowany w ten sposób, że połączył w jeden dotychczas oddzielnie funkcjonujące oddziały chirurgii naczyniowej i onkologicznej. Wspaniała jest też neurochirurgia, sale operacyjne, których mamy jedenaście, z przylegającymi do nich zakładami pomocniczymi, na przykład ze sterylizacją plazmową.

Poza tym mamy dobrze przeszkoloną kadrę do obsługi tego nowoczesnego sprzętu, który udało nam się pozyskać dzięki unijnym programom. Zawdzięczamy to wspomnianym programom pomocowym, które mają bardzo rozbudowaną część miękką. Zarówno nasi lekarze, jak i pielęgniarki oraz rehabilitanci i laboranci, mogli uczestniczyć w specjalnie zorganizowanych szkoleniach i konferencjach.

- Jak Pan ocenia, o ile więcej chorych będzie w stanie przyjąć nowa placówka w porównaniu do starego szpitala?

- To nie zależy od nas, ale od Funduszu. Oczywiście zdolność lecznicza i diagnostyczna szpitala jest większa od tej liczby świadczeń, którą teraz wykonujemy. Sądzę, że możliwości są większe o ok. 20 proc. O liczbie przyjęć i zakresie świadczeń rozstrzyga finansowanie. Gdy zostanie zwiększone, to ilość wykonywanych procedur będzie mogła wzrosnąć. Od kilku lat szpital stawia na nowoczesny sposób zarządzania, zgodnie z zasadą, że szpital, to nie miejsce hotelowe, ale lecznicze, gdzie pacjent powinien być szybko zdiagnozowany i wyleczony. 

Sukcesywnie zwiększamy ilość wykonywanych procedur, a zmniejszamy czas pobytu w szpitalu. Siedem lat temu średni czas hospitalizacji wynosił pięć dni, a teraz trzy i pół dnia. Wówczas obsługiwaliśmy 30 tys. pacjentów, a teraz 42 tys. Mówiąc szczerze nie liczę też na to, że kontrakty będą większe, chociażby dlatego, że ilość oddziałów nie uległa zmianie, a ilość personelu zwiększy się tylko o personel zatrudniony na SOR, którego wcześniej nie było.

Natomiast mogę zapewnić o jednym, zawsze będziemy deklarowali rzeczywistą ilość procedur, którą nie tylko jesteśmy w stanie wykonać, ale wynika ona z faktycznego zapotrzebowania zdrowotnego społeczeństwa lokalnego.

 

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH