Nowe szpitale: w dwa, trzy lata od pomysłu do przemysłu Nowy szpital we Wrocławiu

W ostatnich kilkunastu miesiącach wreszcie ukończono wieloletnie budowy szpitali m.in. w Grudziądzu, Miliczu i Koninie. Do przeszłości odchodzą inwestycje realizowane przez 20-30 lat... Skazane na centralne finansowanie, pochłaniające dziesiątki milionów złotych na samo tylko utrzymanie budowy.

Przedsięwzięcia te generowały też liczne zmiany w projektach, skoro profile medyczne projektowanych szpitali tworzono naście lat przed ich uruchomieniem. Dziś buduje się zupełnie inaczej. Styl określają warunki ekonomiczne i technologiczne. Dziś szpital powstaje w dwa lata, a nie w dwadzieścia. Powstają na miarę, ale nie ambicji, lecz realnych potrzeb...

Kamień węgielny w stanie wojennym
Budowa Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Koninie ruszyła w 1982 r. Po 17 latach udało się oddać do użytku... budynek przychodni. Co roku na realizację inwestycji szło kilkanaście milionów złotych. Przyśpieszono dopiero w 1998 r.

– Wojewoda koniński podjął decyzje o połączeniu szpitala wojewódzkiego z szpitalem miejskim w budowie, a wraz z tą decyzją przyszło w miarę stabilne finansowanie i budowanie. Od kilku lat sukcesywnie w ramach kontraktów wojewódzkich na inwestycję szło od 15 do 30 mln zł – wylicza Bronisław Różycki, zastępca dyrektora ds. techniczno-eksploatacyjnych w konińskiej lecznicy.

Szpital budowano dłużej niż piramidę Chufu. W tzw. międzyczasie zmniejszono planowaną liczbę łóżek z 650 do 424 (w rezultacie połączenia szpitali). Zrezygnowano też z budowy pralni i kuchni, bo te mogą prowadzić firmy zewnętrzne.

Wpierw centralna, potem regionalna
Pralnię i prosektorium skreślono z architektonicznych planów 400-łóżkowego Szpitala Powiatowego w 37-tysięcznym Miliczu. Zaczęto go budować w 1984 r. Miał być zabezpieczeniem na wypadek szczególnych zdarzeń w kraju, więc został zakwalifikowany do kategorii „inwestycja centralna”...

Maciej Piorunek, dyrektor lecznicy, przyznaje, że było wiele momentów zwątpienia, w to, czy szpital w końcu powstanie.

– Jestem mieszkańcem Milicza, więc miałem okazję obserwować losy inwestycji. Był taki okres, że szpital funkcjonował jeszcze na starej bazie, budowa była rozpoczęta, ale stały tylko fundamenty, nadeszły zmiany systemowe i nie było woli politycznej, żeby zajmować się takimi inwestycjami. Wyglądało to na wielką dziurę, która zostanie tu do końca świata – wspomina dyr. Piorunek.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH