Wojewódzki Szpital im. Kopernika w Łodzi po latach starań ma wreszcie odnowiony budynek kliniki hematologii.

- Kiedy w 1997 roku zostałem szefem kliniki, dostaliśmy budynek po dawnej szkole pielęgniarskiej obok głównego gmachu szpitala Kopernika - wspomina prof. Tadeusz Robak, szef kliniki.

Klasy przerobiono w nim na sale chorych. Powstały 16-łóżkowe molochy, oczywiście bez toalet. Pacjenci znajdowali dla nich bardzo pomysłowe nazwy. Mówili, że leżą w „hangarze”, na „lotnisku”, w „sali gimnastycznej”.

16-osobowe sale są już tylko złym wspomnieniem. Pacjenci leżą w cztero-, pięcioosobowych pomieszczeniach z łazienkami. Mamy salę dziennej chemioterapii. Zamiast podawać ciężko chorym ludziom kroplówki na krzesełku w zniszczonym pomieszczeniu, kładziemy ich na wygodnych fotelach w ładnie urządzonym wnętrzu.

Więcej: lodz.wyborcza.pl

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH