Śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego z nowej bazy w Płocku wykonał już swój pierwszy lot mimo, że uroczyste otwarcie bazy zaplanowano na 15 stycznia.

- Ratownicy polecieli do miejscowości Zdziar Wielki - informuje dyrektor Samodzielnego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej Lotnicze Pogotowie Ratunkowe Robert Gałązkowski. - Pomogli 78-letniemu mężczyźnie z bólami w klatce piersiowej i podejrzeniem zawału serca. Zabrali go do szpitala wojewódzkiego w Płocku.

Ratownikom nie przeszkodził silny mróz.
- Śmigłowiec ma silniki turbinowe, więc im jest zimniej, tym lepiej się zachowuje. Gorzej, gdy są upały - tłumaczy Arkadiusz Choiński, pilot.

Przyznaje, że płocka filia LPR-u wypada na tle innych bardzo korzystnie. - To najnowocześniejsza baza pogotowia lotniczego w kraju - ocenia. - Wszystko jest nowe, budynek wygląda bardzo dobrze.

Lotnicze Pogotowie Ratunkowe w Płocku mieści się przy ul. Bielskiej, w południowej części lotniska. Kompleks składa się z hangaru, pomieszczeń socjalnych dla personelu, sali z inkubatorem. Obok jest podziemna stacja paliw.

W bazie ma pracować po dwóch ratowników i pilotów oraz siedmiu lekarzy. Będzie także po jednym pilocie i ratowniku rezerwowym. Każdego dnia dyżur będzie pełnić trzyosobowy zespół. W skład każdego wejdą pilot, lekarz i ratownik.

Ratownicy i lekarze to osoby z Płocka, piloci pochodzą z innych miast. Wczoraj przy Bielskiej stawili się wszyscy, bo Urząd Lotnictwa Cywilnego przeprowadzał kontrolę gotowości bazy.

Problemów nie było, bo baza czekała gotowa od dawna. Według pierwszych zapowiedzi miała być otwarta już w maju ubiegłego roku. Nie udało się, bo rozbił się jeden ze śmigłowców pogotowia. Maszyna, która miała przylecieć do Płocka, trafiła do istniejącej już filii i zastąpiła uszkodzony śmigłowiec. Kolejnego terminu przypadającego późną jesienią też nie udało się dotrzymać.

Tym razem wszystko udało się dopiąć na ostatni guzik. Od wczoraj w hangarze na lotnisku dyżuruje śmigłowiec Mi-2. Maszyna jest używana, ale świeżo wyremontowana. Na razie ratownicy będą nią mogli latać tylko w ciągu dnia. Dyżury mają się rozpoczynać o godz. 7 i kończyć na godzinę przed zachodem słońca. Dyżury całodobowe rozpoczną się, gdy za kilkanaście miesięcy do płockiej stacji przyleci nowy śmigłowiec - Eurocopter.

Płocka stacja swoim zasięgiem obejmuje nie tylko teren obsługiwany przez Wojewódzką Stację Pogotowia Ratunkowego i Transportu Sanitarnego. W razie potrzeby ratownicy polecą także do Kutna, Raciąża, Żuromina, Włocławka, a nawet Golubia-Dobrzynia. Do miejsca oddalonego o 60 km Mi-2 doleci w 20 minut. Nowy śmigłowiec w tym samym czasie pokona 80 km.

Budowa bazy kosztowała 4,2 mln zł. Za śmigłowiec zapłaciło Lotnicze Pogotowie Ratunkowe, które pokryje też koszty funkcjonowania stacji. Pieniądze na infrastrukturę wyłożył marszałek województwa.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH