Hospicjum czeka na wsparcie projektu przeprowadzki z unijnych środków.
Wyniki konkursu na środki unijne, które zapewniłyby dokończenie budowy hospicjum poznamy dopiero za około 3-4 tygodnie.
– Jestem rozgoryczona i zaskoczona. Przecież mamy harmonogram prac, który był wymagany przy składaniu wniosku. Termin rozpoczęcia to początek marca. Nie rozumiem jak można było nie uprzedzić uczestników konkursu o opóźnieniach i mimo obowiązku nie zamieścić tej informacji w internecie – mówi Dziennikowi Zachodniemu dr Jolanta Markowska, prezes Hospicjum Cordis.
W Urzędzie Marszałkowskim, który jest pośrednikiem w przekazaniu pieniędzy z programu unijnego, rozkładają ręce. Opóźnienia tłumaczone są koniecznością wymiany niektórych ekspertów decydujących o przyznawaniu pieniędzy.
– Zaostrzyły się przepisy dotyczące ich bezstronności. W związku z tym wydłużyła się też procedura oceny projektów – wyjaśnia Aleksandra Marzyńska rzecznik prasowy marszałka i dodaje: – Jesteśmy w trakcie oceny merytorycznej złożonych projektów.
Jak się dowiaduje gazeta trzeba było wymienić część składu ekspertów, bo niektórzy z nich byli w różny sposób powiązani z uczestnikami konkursu, a urząd marszałkowski chciał, by sytuacja była całkowicie przejrzysta.
Na podział środków czeka 103 uczestników konkursu.Hospicjum wystąpiło o przyznanie ponad 7 mln złotych, ale dla wszystkich chętnych na zgłoszone projekty jest zaledwie 54 mln złotych. Walka o każdą złotówkę będzie więc zacięta. Pieniądze hospicjum są niezbędne, bo pozwoliłyby na dokończenie remontu dawnego budynku szpitala przy ul. Ociepki w Katowicach, gdzie przeniesie się z Mysłowic cała placówka.
Więcej na: www.dziennikzachodni.pl
Czytaj więcej: Aleksandra Marzyńska | finansowanie hospicjów | Społeczne Towarzystwo Hospicjum Cordis w Mysłowicach
Jesień: gminy szczepią (za darmo) seniorów