Zagospodarowywane wnętrze Centrum Medycyny Inwazyjnej. Fot. GUMed.
Wojewoda pomorski nie wydał jeszcze zgody na przerwę w funkcjonowaniu oddziału ratunkowego w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym, które od 3 lutego zacznie przenosić kliniki zabiegowe do nowego szpitala, czyli Centrum Medycyny Inwazyjnej. Ma ono rozpocząć działalność od 1 marca.
Przeprowadzka jest skomplikowana logistycznie.
Jak zapewnia na łamach Dziennika Bałtyckiego dyrektor UCK w Gdańsku Ewa Książek-Bator, prognozy dotyczące skutków zamknięcia oddziału ratunkowego i wstrzymania "ostrych" przyjęć są przesadne, bo szpital nadal będzie leczyć pacjentów, którzy - jak mówi dyrektor - są już zdiagnozowani przez inne szpitale lub pogotowie.
Dodaje, że specjaliści z UCK zapewnią konsultacje i wszelką pomoc sąsiednim szpitalom, które przejmą na czas przenosin część jego obowiązków. Wyjaśnia, że rozruch klinik zabiegowych w nowym budynku musi trwać aż cztery tygodnie, bo Centrum Medycyny Inwazyjnej wprost naszpikowane jest elektroniką.
Przypomnijmy, że CMI - nowy szpital Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego - wybudowano w rekordowym tempie 39 miesięcy. Ma 55 tys. m kw. powierzchni, 4 piętra, kilka budynków, 20 wind. Sercem szpitala jest blok operacyjny złożony z 15 sal operacyjnych, salą pooperacyjną z 22 łóżkami, salą wybudzeniową dla 20 chorych oraz 12-łóżkowym oddziałem intensywnej terapii.
Tymczasem podczas spotkania dyrektorów szpitali u wojewody pomorskiego, który zgodnie z ustawą o działalności leczniczej ma 30 dni na podjęcie decyzji w sprawie zawieszenia działalności przez szpital, ustalono, że dyrekcja UCK musi uzupełnić wniosek o szczegółowy harmonogram przenoszenia poszczególnych klinik.
- Informację taką otrzymać muszą również pozostałe trójmiejskie szpitale, które będą musiały udzielić pomocy większej niż dotąd liczbie pacjentów. Konieczne jest wskazanie placówek, do których kierowani będą tacy pacjenci - informuje nas Roman Nowak, rzecznik prasowy wojewody pomorskiego.
Wyjaśnia, że uszczegółowienia wymaga również sprawa ewentualnego międzyszpitalnego transportu chorych.
- Precyzyjną informację na temat zmian posiadać muszą lekarze koordynatorzy, którzy dyżurują w Wojewódzkim Centrum Zarządzania Kryzysowego. Odegrają oni istotną rolę w procesie informowania zespołów pogotowia o wolnych miejscach w poszczególnych placówkach - zaznacza Nowak.
Czytaj więcej: Uniwersyteckie Centrum Kliniczne w Gdańsku | Centrum Medycyny Inwazyjnej (CMI) Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego | przeprowadzka szpitala
Leszno: szpital wojewódzki walczy o miejską dotację na sprzęt