Czy w szpitale inwestujemy racjonalnie? Potrzebny jeden organizator rynku medycznego

Szpitalne inwestycje niezmiernie cieszą. Skutki zmian przepisów szczegółowych lub brak zapewnienia odpowiedniego finansowania przez NFZ każą jednak zastanowić się nad bardziej racjonalnym planowaniem inwestycyjnych wydatków. Dlatego resort zdrowia powinien jak najszybciej zakończyć prace nad ustawą o zdrowiu publicznym i wskazać organizatora rynku zdrowotnego w regionach - sugerują menedżerowie.

W latach 2007-2012 samorząd województwa łódzkiego przeznaczył na inwestycje w ochronie zdrowia 215 mln zł. Potrzeby lecznic marszałkowskich są jednak przeogromne. Wiążą się one głównie z rozporządzeniem ministra zdrowia ws. szczegółowych wymagań, jakim powinny odpowiadać pomieszczenia i urządzenia - na dostosowanie się do nich potrzebna jest kwota blisko 200 mln zł.

Na dostosowanie do 2014 r. oddziałów ratunkowych wraz z lądowiskami trzeba będzie wydać 17 mln zł, a na dostosowanie do wymogów przeciwpożarowych - 170 mln zł.

Widziane z Łodzi
- Pozostaje jeszcze najnowsze rozporządzenie ministra zdrowia dotyczące oddziałów anestezjologii i intensywnej terapii. Nie wiemy jeszcze, jakie wygeneruje ono koszty, ale w przypadku poprzedniego rozporządzenia (z 2011 r.) była to kwota około 20 mln zł - mówiła Dorota Łuczyńska, dyrektor departamentu polityki zdrowotnej Urzędu Marszałkowskiego Województwa Łódzkiego podczas regionalnej konferencji Rynku Zdrowia w Łodzi (22 stycznia 2013 r.).

Dodała, że w ostatnim okresie finansowania z UE samorząd województwa wzmocnił swoje placówki aparaturą, w kolejnym okresie priorytetem będą natomiast bloki operacyjne oraz OIT-y.

- W budżecie samorządu województwa łódzkiego nie ma środków, które umożliwiłyby realizację wszystkich potrzeb naszych szpitali. Nie jesteśmy też w stanie nadążyć z zakupem sprzętu niezbędnego do zakontraktowania wszystkich oddziałów. Lecznice także nie mają pieniędzy na inwestycje: na razie koncentrują się na zbilansowaniu swoich budżetów. Pozostaje nam liczyć na nowy okres finansowania ze środków europejskich oraz na fundusze norweskie - wyjaśniała dyrektor Łuczyńska.

Przepisy zmienne są
Małgorzata Majer, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. dr Wł. Biegańskiego w Łodzi, prezes STOMOZ-u, zwraca uwagę, że finansowanie ze środków unijnych to ogromny plus, ale minusy również warto wskazać. Chodzi głównie o bariery w zakresie świadczenia usług komercyjnych i pozyskiwania dodatkowych dochodów dla szpitala. Innym istotnym utrudnieniem w realizacji inwestycji okazuje się zmienność przepisów.

- Mamy obecnie problem z tomografem kupionym w ramach inwestycji finansowanej ze środków unijnych. Zmieniły się warunki szczegółowe. Kontrola NFZ wykazała, że aparat nie wykonał 5 tys. badań. Nie mógł ich wykonać, ponieważ był nowy, ale wykonała je pracownia, choć nie samo urządzenie - zaznacza dyrektor Majer.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH