IB/Rynek Zdrowia | 07-02-2013 06:25

Czy w szpitale inwestujemy racjonalnie? Potrzebny jeden organizator rynku medycznego

Szpitalne inwestycje niezmiernie cieszą. Skutki zmian przepisów szczegółowych lub brak zapewnienia odpowiedniego finansowania przez NFZ każą jednak zastanowić się nad bardziej racjonalnym planowaniem inwestycyjnych wydatków. Dlatego resort zdrowia powinien jak najszybciej zakończyć prace nad ustawą o zdrowiu publicznym i wskazać organizatora rynku zdrowotnego w regionach - sugerują menedżerowie.

W latach 2007-2012 samorząd województwa łódzkiego przeznaczył na inwestycje w ochronie zdrowia 215 mln zł. Potrzeby lecznic marszałkowskich są jednak przeogromne. Wiążą się one głównie z rozporządzeniem ministra zdrowia ws. szczegółowych wymagań, jakim powinny odpowiadać pomieszczenia i urządzenia - na dostosowanie się do nich potrzebna jest kwota blisko 200 mln zł.

Na dostosowanie do 2014 r. oddziałów ratunkowych wraz z lądowiskami trzeba będzie wydać 17 mln zł, a na dostosowanie do wymogów przeciwpożarowych - 170 mln zł.

Widziane z Łodzi
- Pozostaje jeszcze najnowsze rozporządzenie ministra zdrowia dotyczące oddziałów anestezjologii i intensywnej terapii. Nie wiemy jeszcze, jakie wygeneruje ono koszty, ale w przypadku poprzedniego rozporządzenia (z 2011 r.) była to kwota około 20 mln zł - mówiła Dorota Łuczyńska, dyrektor departamentu polityki zdrowotnej Urzędu Marszałkowskiego Województwa Łódzkiego podczas regionalnej konferencji Rynku Zdrowia w Łodzi (22 stycznia 2013 r.).

Dodała, że w ostatnim okresie finansowania z UE samorząd województwa wzmocnił swoje placówki aparaturą, w kolejnym okresie priorytetem będą natomiast bloki operacyjne oraz OIT-y.

- W budżecie samorządu województwa łódzkiego nie ma środków, które umożliwiłyby realizację wszystkich potrzeb naszych szpitali. Nie jesteśmy też w stanie nadążyć z zakupem sprzętu niezbędnego do zakontraktowania wszystkich oddziałów. Lecznice także nie mają pieniędzy na inwestycje: na razie koncentrują się na zbilansowaniu swoich budżetów. Pozostaje nam liczyć na nowy okres finansowania ze środków europejskich oraz na fundusze norweskie - wyjaśniała dyrektor Łuczyńska.

Przepisy zmienne są
Małgorzata Majer, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego im. dr Wł. Biegańskiego w Łodzi, prezes STOMOZ-u, zwraca uwagę, że finansowanie ze środków unijnych to ogromny plus, ale minusy również warto wskazać. Chodzi głównie o bariery w zakresie świadczenia usług komercyjnych i pozyskiwania dodatkowych dochodów dla szpitala. Innym istotnym utrudnieniem w realizacji inwestycji okazuje się zmienność przepisów.

- Mamy obecnie problem z tomografem kupionym w ramach inwestycji finansowanej ze środków unijnych. Zmieniły się warunki szczegółowe. Kontrola NFZ wykazała, że aparat nie wykonał 5 tys. badań. Nie mógł ich wykonać, ponieważ był nowy, ale wykonała je pracownia, choć nie samo urządzenie - zaznacza dyrektor Majer.

- Kontrakt jednak straciliśmy i dotychczas nie udało się go odzyskać. Problem w tym, że proces pozyskiwania środków jest w SPZOZ długi i obwarowany przepisami. Do tego dochodzi ustawa o zamówieniach publicznych i konieczność uzyskania akceptacji dla podejmowanych działań. Jeśli w trakcie zmieniają się warunki, nie ma już odwrotu. Często zapominają o tym ci, którzy oskarżają potem dyrektorów szpitali o niegospodarność - stwierdza prezes STOMOZ-u.

Nadzieja w środkach pomocowych
Elżbieta Błaszczyk, prezes zarządu Tomaszowskiego Centrum Zdrowia Sp. z o.o. nie ukrywa, że w br. spółka ogranicza plany do modernizacji oddziału pediatrycznego ze środków własnych. - Niczego więcej nie udźwigniemy. Bardzo liczymy na środki pomocowe, ponieważ bez nich nie ma mowy o spełnieniu wymagań. Na szczęście udało się nam przekonać samorząd powiatowy do zainwestowania w spółkę i już w br. rozpoczną się prace przy budowie centrum diagnostyki obrazowej - wyjaśnia prezes Błaszczyk.

Bożena Woźniak, dyrektor III Szpitala Miejskiego im. dr Karola Jonschera w Łodzi przypomina, że lecznica rozpoczyna potężną inwestycję związaną z budową bloku operacyjnego, centralnej sterylizatorni oraz oddziału anestezjologii i intensywnej terapii z większą liczbą stanowisk. Realizacja tego przedsięwzięcia będzie kosztowała około 68 mln zł licząc z odsetkami od kredytu bankowego (60 proc. wartości inwestycji będzie finansowana właśnie z tego źródła).

- Od miasta otrzymamy 8 mln zł na rozpoczęcie działania. Nie mamy natomiast pieniędzy na dokończenie modernizacji SOR-u. Nie ma także i nie będzie lądowiska, ponieważ wokół szpitala nie ma odpowiedniego miejsca. Zostawiliśmy ten problem do rozstrzygnięcia wojewodzie. To on zdecyduje, czy mamy dalej prowadzić szpitalny oddział ratunkowy (jeden z dwóch na całą Łódź) - mówi dyrektor Woźniak.

Piękna inwestycja... i co dalej?
Grażyna Krulik, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Skierniewicach oceniła, że brak środków jest jednak większym utrudnieniem w realizacji inwestycji, niż zmienność przepisów.

- Przygotowaliśmy pięć wniosków na środki unijne, otrzymaliśmy pieniądze na realizację jednego. Szukamy pieniędzy wszędzie: w wojewódzkim funduszu ochrony środowiska, u władz samorządowych województwa i miasta Skierniewice, u fundacji, korzystamy z darowizn firm, ze środków własnych i w końcu z kredytu, który mamy na kwotę 7,5 mln zł. Od 2009 r. zainwestowaliśmy 25 mln zł, przy czym 5 mln zł pochodziło z UE, ale zdecydowana większość pozostałej sumy - z dotacji samorządu wojewódzkiego - wyjaśnia dyrektor Krulik.

Dodaje, że za wspomniane pieniądze udało się m.in. uruchomić nowoczesny kompleks diagnostyki obrazowej i wybudować nowoczesny pawilon stacji dializ (20 stanowisk) oraz nefrologii (20 łóżek).

Rok przed realizacją tego ostatniego zadania wystąpiliśmy do NFZ z prośbą o zapewnienie większych środków. Mimo obietnic Funduszu okazało się, że finansowanie nowej stacji dializ i oddziału nefrologii pozostaje na dotychczasowym poziomie. To jeden z wielu przykładów obrazujących, jak bardzo potrzebne są promesy wydawane przez płatnika na inwestycje - stwierdza Grażyna Krulik.

Kontrolerzy: tu są uchybienia...
13,7 mln zł, w tym blisko 10 mln zł z UE kosztowała modernizacja bloku operacyjnego, oddziału chirurgii oraz stworzenie centralnej sterylizatorni w SPZOZ w Wieluniu. Kontrola Urzędu Marszałkowskiego Województwa Łódzkiego wykazała jednak uchybienia - szpital musiał zwrócić kwotę około 0,5 mln zł.

- Ponieważ na realizację zadania mieliśmy zaledwie trzy miesiące (tylko na taki okres sanepid wydał zgodę na użytkowanie zastępczej sali operacyjnej) zależało nam na wyborze dobrego wykonawcy. W trzech przypadkach wprowadziliśmy zatem do specyfikacji zapisy, które organ kontrolujący zakwestionował uznając, że został naruszony art. 22 oraz art. 25 ustawy o zamówieniach publicznych.

O co chodziło? W przypadku bloku operacyjnego o zapis, że w ciągu ostatnich trzech lat oferent powinien wykonać podobne zadania na kwotę co najmniej 3 mln zł, a w przypadku centralnej sterylizatorni - na kwotę 1 mln zł - wyjaśnia Bożena Łaz, dyrektor SPZOZ w Wieluniu.

- Decydując się na formułę „Zaprojektuj, wybuduj, wyposaż” mieliśmy też świadomość, że musi powstać konsorcjum firm i oczekiwaliśmy przedłożenia umowy konsorcjum już na bazie składania oferty. Chcieliśmy mieć pewność, że wykonawca zdąży z realizacją inwestycji w tak krótkim czasie. To także nam zakwestionowano. Wykonawca zdążył, a my wyszliśmy z tego przedsięwzięcia bogatsi o doświadczenie, że dodatkowe obwarowania dla swoich oczekiwań mogą kolidować z przepisami i w bolesny sposób odbić się na naszej kieszeni - mówi dyrektor Łaz.

Ustawa potrzebna jak najszybciej
W ocenie dyrektor Doroty Łuczyńskiej wspomniane inwestycje dają obraz, jakie środki przeznaczają na te cele samorząd wojewódzki, powiaty i miasta, ale jednocześnie rodzi się pytanie, na ile są to wydatki racjonalnie kontrolowane.

- Brakuje oceny potrzeb i jednego organizatora rynku zdrowotnego na terenie województwa, a jest to warunek rozwoju szpitali powiązanego z odpowiednim finansowaniem z NFZ. Dlatego resort zdrowia powinien jak najszybciej zakończyć prace nad ustawą o zdrowiu publicznym i wskazać takiego organizatora rynku zdrowotnego na terenie każdego z regionów - podsumowuje Dorota Łuczyńska.

*Pełne relacje z wszystkich sesji łódzkiej konferencji - w lutowym wydaniu miesięcznika Rynek Zdrowia (nr 2/2013).