Centralne budowanie, czyli poznasz inwestora po tym, jak (nie)kończy Wszystkim inwestorom pozostaje życzyć tyle samo początków, co i pomyślnych zakończeń finansowanych centralnie przedsięwzięć...

Akademickie Centrum Medyczne w Zabrzu i Szpital Wojewódzki w Koszalinie. Co je łączy? Przede wszystkim pieniądze wyrzucone w błoto. I to spore. Obie inwestycje - niegdyś hojnie finansowane z budżetu państwa - zubożyły w sumie kieszenie podatników o jakieś, lekko licząc, prawie 220 mln zł (w tym ACM o 200 mln).

Placówki od dawna miały przyjmować pacjentów, ale do dziś nikt się tam nie leczy. Bo w pewnym momencie, tacy czy inni rządzący zdecydowali, że dalej dotować rozgrzebanych przedsięwzięć ani myślą. Nie są to, niestety, jedyne przykłady budowania szpitali z listy inwestycji centralnych, których planowane terminy zakończenia ulatują powoli z pamięci najstarszych górali.

Jednak wkładanie kolejnych setek milionów w obiekty nieprzystające już do współczesnych wymogów, nosiłoby znamiona ekonomicznego samobójstwa.

Pozostaje wierzyć, że te pomniki centralnych katastrof będą przestrogą dla innych. Tym bardziej, że wyłącznie budżetowe finansowanie nie jest jedyną metodą finalizowania nawet całkiem pokaźnych procesów inwestycyjnych, o czym za chwilę.

Najpierw jednak o dwóch – używając języka sportowego – inwestycyjnych porażkach i jednym planowanym zwycięstwie.

Zabrze: zamiast szpitala, ława oskarżonych
Akademickie Centrum Medyczne miało powstać na granicy Zabrza i Gliwic. Dotąd inwestycja pochłonęła już ok. 200 mln zł. Jej dokończenie wymagało prawdopodobnie kwoty 4-krotnie wyższej.

ACM zaczęto stawiać pod koniec lat 70. W 1996 roku zaniechaną inwestycję przejęła Śląska Akademia Medyczna, z zamiarem oddania do użytku placówki z ok. 1000 łóżek i zapleczem edukacyjno-badawczym. Rząd wycofał się jednak z finansowania budowy.

W 2001 roku władze uczelni postanowiły jednak kontynuować inwestycję. ŚAM zaciągnął w tym celu 40 mln zł kredytu bankowego. Niestety, rok później Akademia popadła w tarapaty finansowe, zalegając z płatnościami wykonawcom i bankowi.

– Aby zaspokić roszczenia wierzycieli, władze ŚAM posunęły się do łamania prawa o finansach publicznych: m.in. wzięły kilkumilionowe „pożyczki” z kont uczelnianego funduszu socjalnego – informowała Gazeta Wyborcza.

4 sierpnia br. rozpoczął się proces byłego rektora ŚAM, prof. Tadeusza W., i jego dawnych współpracowników – dyrektora Adama S. i kwestor Stefanii B., którzy zostali oskarżeni o narażenie uczelni na wielomilionowe straty.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH