Centra pod wynajem dla sektora medycznego. Czy takie inwestycje mają przyszłość?

W połowie 2013 r. w Łodzi ma powstać sześciopiętrowy budynek z powierzchniami pod wynajem dla sektora medycznego. - Będzie oferował dostęp do wielu specjalistów i świadczeń medycznych, a jednocześnie usługi towarzyszące, m.in. opiekę nad dzieckiem na czas wizyty u lekarza, gastronomię - wszystko w jednym miejscu - zapowiada przedstawiciel dewelopera.

White Medical Center ma stać się miejscem, które - według tych zapowiedzi - będzie można porównać do wysokiej klasy centrum handlowego.

Wśród podmiotów, które zgłaszają zainteresowanie wynajmem powierzchni w WCM są specjaliści sami prowadzący gabinety, ale i duże firmy medyczne, które chciałby w takim budynku umieścić swoje centra. Czynsz ma wynosić, takie są dzisiejsze przewidywania, od 14 euro za m kw. za miesiąc.

Zarówno jednych, jak i drugich ma przyciągnąć nie tylko sam pomysł, ale przede wszystkim względy praktyczne i brak biurokracji.

- Chodzi o kwestie spełnienia wymogów sanitarnych, załatwienie wszelkich fomalności związanych z uzyskaniem decyzji sanitarnej i wpisu do rejestru, zapewnienie miejsc parkingowych dla pacjentów, ochronę budynku. Nawet, jeśli będzie takie zapotrzebowanie, zapewnienie pomocy w wyposażeniu gabinetów w sprzęt medyczny - mówi mecenas Michał Modro, przedstawiciel dewelopera.

Wynajęta powierzchnia będzie przygotowana pod potrzeby najemcy. Lekarz wchodzi i może leczyć - przekonuje.

Bo liczy się kompleksowość
Łódzkie centrum medyczne, to pierwsza tego typu inwestycja firmy ANG Poland. Kolejne powstaną najprawdopodobniej w Krakowie i Wrocławiu. Idea  tworzenia centrów dla usług medycznych pochodzi ze Stanów Zjednoczonych, skąd przeniosła się  do Europy Zachodniej.

- W Polsce firma też dostrzegła potencjał. To wynika m.in. z tego jak zmienił się i wciąż zmienia styl życia Polaków. Mamy dużo obowiązków, mało czasu, ale chcemy dbać o zdrowie, bo to dla nas bardzo ważne. I tak jak wybieramy centra handlowe, żeby pod jednym dachem zrobić wszystkie potrzebne zakupy, tak będziemy wybierać centra medyczne, które będą nam w stanie zaoferować kompleksowe usługi medyczne: od POZ, diagnostykę, przez stomatologa, okulistę, po rehabilitanta, chirurgię dnia jednego, a nawet leczenie szpitalne - rozwija wizję mecenas.

Uważa, że na łódzkim rynku medycznym, inwestycja taka jak WMC ma okazję dobrze się sprawdzić. Ten rynek charakteryzuje spore rozproszenie, brak nowoczesnych centrów medycznych. Z drugiej strony, Łódź jest atrakcyjna ze względu na bliskość Warszawy.

Czy oznacza, to że z dużych miast będą powoli znikać pojedyncze gabinety, niewielkie poradnie, usytuowane w prywatnych domach, na osiedlach i zastępować je będą centra medyczne?

Marek Nowak, dyrektor Regionalnego Szpitala Specjalistycznego w Grudziądzu, sądzi, że polskiej ochronie zdrowia do tego jeszcze daleko. W szpitalu, któremu szefuje, działa prawie 50 oddziałów, POZ, szeroka diagnostyka, apteka, dobrze rozwinięta gastronomia. Jak wskazuje, najprawdopodobniej łódzkiemu inwestorowi najtrudniej będzie uzyskać właśnie wszechstronność usług.

Coś dla bogatych?
- Inwestor z pewnością zrobił analizę rynku, ale co innego analiza rynku, a co innego zagospodarowanie tak dużego budynku. W przypadku sześciokondygnacyjnego gmachu, siłą mogą być duzi najemcy np. oddziały szpitala. Pytanie, czy tacy się znajdą, a jeśli nie, to czy uda się w jednym miejscu zwołać wszystkich specjalistów - zastanawia się Marek Nowak.

Uważa, że lekarze bazują dziś na gabinetach, które są tanimi. Gabinet musi mieć co najmniej 30 m kw, więc cena zaproponowana przez inwestora - w jego opinii - może być nawet osiągalna przez jednoosobowe gabinety specjalistów, ale trzeba wziąć uwagę jeszcze inne elementy.

- Choćby przyzwyczajenia. Jeśli gabinet jest usytuowany na jakimś osiedlu, w danej dzielnicy i tam ma renomę, to lekarz nie będzie go przenosił do nowego miejsca. Kolejna rzecz to zgrupowanie kilku specjalistów w tej samej dziedzinie np. trzech laryngologów w jednym miejscu. Nikt w medycynie nie lubi konkurencji. Z drugiej strony, jeśli placówka chce oferować kompleksowy dostęp do usług medycznych, to musi zgromadzić i wielu różnych specjalistów, i różnorodną diagnostykę, gabinety zabiegowe itd. - wylicza dyrektor grudziądzkiego szpitala.

Jest też zdania, że łódzka inwestycja to pomysł raczej dla bogatych społeczeństw i bogatych miast, a w jego opinii - Łódź do takich raczej nie należy. Wskazuje, że w jego regionie powstała podobna inicjatywa. Liczono na 10-12 specjalizacji - są cztery i apteka.

Remigiusz Cichocki, generalny przedstawiciel firmy Cadolto, budującej szpitale modułowe, wskazuje, że obecnie obowiązującym kierunkiem jest raczej „szycie” obiektów medycznych na miarę niż stawianie ich i szukanie świadczeniodawców czy świadczeń by je zapełnić.

Strzał w dziesiątkę, albo...
Jako przykład podaje, Dzienne Ursynowskie Centrum Zabiegowe, które firma Cadolto wybudowała w cztery miesiące na zamówienie SP ZOZ Warszawa-Ursynów. Pod koniec lipca br. rozpoczął się montaż 31 gotowych modułów przywiezionych z Niemiec, na początku sierpnia obiekt był przygotowany do prac wykończeniowych. Pierwszych pacjentów szpital dnia jednego przyjął już w listopadzie. Realizuje kontrakt z NFZ, wykonując zabiegi m.in. z zakresu chirurgii ogólnej, onkologicznej i naczyniowej, ortopedii, urologii, okulistyki.

-  Budowa na Urysnowie, jak i inne polskie nasze inwestycje były inwestycji skrojonymi na miarę, pod konkretne biznesplany i potrzeby świadczeniodawców. To jest obowiązujący obecnie kierunek. W centrum handlowym powierzchnię wynająć może każdy sklep, a wśród najemców może być wiele sklepów tylko z odzieżą, ale szpital, klinikę czy inny duży obiekt medyczny musi cechować pewna wszechstronność. Szpital jest też tworzony na miarę konkretnego zapotrzebowania: liczby mieszkańców, świadczeń, konkurencji - mówi Remigiusz Cichocki.

W jego opinii, polski rynek zdrowia jest obecnie w takim momencie rozwoju, że tak innowacyjne podejście do biznesu medycznego jak łódzka inwestycja, może okazać się albo strzałem w dziesiątkę, albo niemałym problemem dla inwestora.

- Wiele podmiotów medycznych wciąż musi opierać się na głównym płatniku jakim jest NFZ. Z drugiej strony prywatne usługi medyczne wciąż są na pewnym etapie rozwoju. W takim centrum będą one z pewnością przemieszane, nie wiadomo też jakiego rodzaju świadczeniodawcy zdecydują się na taką siedzibę. Trudno prorokować, czy pomysł okaże się trafiony - uważa Cichocki.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH