Blok operacyjny: porozmawiajmy jak architekt z chirurgiem i dostawcą Sala hybrydowa FOT. AHP S.A.

Trudno wyobrazić sobie projektowanie bloków operacyjnych bez współpracy dostawców aparatury i wyposażenia z architektami oraz chirurgami. Czy takie "koncepcyjne" rozmowy są łatwe? W jaki sposób należy osiągać kompromis między uczestnikami tego procesu inwestycyjnego?

O odpowiedzi na tak postawione pytania poprosiliśmy architekta, kardiochirurga oraz przedstawiciela dostawcy rozwiązań dla bloków operacyjnych.

Każdy powinien działać w ramach swoich kompetencji
W opinii Artura Słabiaka, architekta, właściciela pracowni Archi+, ze współpracą z dostawcami aparatury architekci nie mają obecnie żadnego problemu.

- Firmy działają we własnym, najlepiej pojętym interesie oferując swoje produkty i usługi, łącznie z zaangażowaniem w procesie projektowania i uzgodnień z użytkownikiem. Jeśli mamy jakiś kłopot, to jest nim nadmiar produktów na rynku - nie sposób znać szczegółowo charakterystyki wszystkich - mówi architekt.

- Dlatego pracujemy z technologiem, który jest katalizatorem pomiędzy użytkownikiem a dostawcą. Architekci bardziej zajmują się kwestiami funkcjonalno-przestrzennymi, a mniej wyposażeniem, jeśli zatem technolog uzgodni z użytkownikiem wybór konkretnej aparatury ze względu na jej szczególne zalety, przyjmujemy to po prostu do wiadomości - zaznacza.

Zwraca jednocześnie uwagę, że w Polsce architekci zdają się nie mieć świadomości, że nie sposób znać się na wszystkim i działają w sposób sugerujący, że są ekspertami zarówno w dziedzinie architektury, jak i technologii.

- Ta wszechwiedza odbija się i na jednym, i na drugim zakresie - ocenia Artur Słabiak. - Podczas wielu lat pracy za granicą nauczyłem się, że każdy powinien działać w ramach swoich kompetencji. Tam współpraca architekta z technologiem jest czymś naturalnym - dodaje.

Uciec od tradycyjnych schematów
Kolejną kwestią jest współpraca z lekarzami, którzy będą pracowali nad projektowanym bloku operacyjnym. Nawet jeśli zajmują się tym samym zakresem, mogą mieć różne przyzwyczajenia i oczekiwania, co nie zawsze da się uwzględnić w projekcie.

- Jeśli mamy do czynienia z osobą o tzw. otwartym umyśle, można jej z dobrym skutkiem wyjaśnić, że prawnicy nie zbudują sądu, muzycy filharmonii, a chirurdzy bloku operacyjnego i że to jednak wiedza architekta i technologa powinna być ostatecznym filtrem dla oczekiwań użytkownika - podkreśla szef pracowni Archi+.

Przypomina, że w przypadku bloków operacyjnych w Polsce pokutują rozwiązania z lat 70. ub. wieku, uwzględniające np. część brudną. Tymczasem na świecie są one od dawna traktowane jako anachronizmy prowadzące do straty powierzchni i wysokich kosztów, których można uniknąć.

Tradycyjnie zaprojektowany blok operacyjny, gdzie każda sala ma osobno - przygotowanie pacjenta, chirurga, korytarz brudny itd., - zajmuje dwukrotnie większą powierzchnię, niż blok nowocześnie zaprojektowany, zgodnie ze sprawdzonymi na świecie rozwiązaniami - efektywnymi i bezpiecznymi.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH