W Szpitalu Wojewódzkim w Białymstoku na początku kwietnia zostanie uruchomiony angiograf i pracownia kardiologii inwazyjnej.
Szpital przez średnio pół miesiąca pełni ostre dyżury. Zawałowcy trafiają się na każdym. Do tej pory pacjenci, którzy pilnie kwalifikowali się do koronarografii, byli odsyłani do Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego.
– Zakończenie montażu urządzenia planowane jest na koniec marca. Być może zdążymy wcześniej. Oficjalne uruchomienie pracowni kardiologii inwazyjnej zaplanowaliśmy na 9 kwietnia. Zanim to nastąpi, chcemy wykonać na angiografie kilka badań – mówi Jerzy Bychowski, ordynator kardiologii w Szpitalu Wojewódzkim.
Obecnie oddział ma 40 łóżek dla chorych i osiem reanimacyjnych. Funkcjonuje też pracownia wszczepiania rozruszników. Wyposażenie kardiologii inwazyjnej wraz z aparaturą i oprzyrządowaniem kosztowało ponad 4 mln zł, w tym sam angiograf – 2,4 mln zł. Z tego tylko 10 procent to wkład własny. Pozostała część pochodzi z funduszy unijnych.
Więcej: www.bialystok.gazeta.pl
Czytaj więcej: angiograf | kardiologia inwazyjna | Jerzy Bychowski | Szpital Wojewódzki w Białymstoku | pracownia kardioangiologii inwazyjnej
Łódź: darczyńcy nawet w placówce instytutowej mile widziani