W Częstochowie chorzy z podejrzeniem białaczki muszą czekać prawie dwa tygodnie na lekarza. Jedyny częstochowski hematolog jest na urlopie. Drugi, który może przyjmować pacjentów z chorobami krwi, też wyjechał.
Śląski konsultant wojewódzki w dziedzinie hematologii, profesor Jerzy Hołowiecki w rozmowie portalem rynekzdrowia.pl powiedział, że podczas swej wizyty w Częstochowie poprosi, aby lekarze tak rzadkich specjalizacji jak hematolodzy uzgadniali z sobą terminu urlopów.
– Ale nie tu leży problem – uważa profesor. Przypomina, że do niedawna w Częstochowie była tylko jedna poradnia hematologiczna.
Dodaje: – Rzeczywistym problemem są pieniądze jakie Fundusz może przeznaczyć na kontraktowanie konkretnej liczby poradni hematologicznych. Tu środki są niedostateczne. Pacjenci, którzy przyjeżdżają po poradę ambulatoryjną nawet do Katowic są zaskoczeni, że i w tej poradni można wykonać jedynie taką samą diagnostykę jak w mniejszych ośrodkach. Potem, aby przeprowadzić poszerzone badania ci ludzie ustawiają się w kolejce do szpitala.
Jak pisze Gazeta Wyborcza w rzeczywistości w Częstochowie jest tylko jeden specjalista hematolog – pracuje w miejskiej przychodni przy al. Wolności. Pacjentów z chorobami krwi przyjmuje też internista w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym na Parkitce. – Ma wieloletnie doświadczenie, dlatego NFZ dał temu lekarzowi zgodę na prowadzenie poradni chorób krwi – mówi Magdalena Sikora, rzecznik szpitala.
Do 25 lipca lekarka ze szpitala wojewódzkiego jest jednak na urlopie. – Szukaliśmy zastępstwa, jednak drugi częstochowski hematolog też jest na urlopie. Nie możemy mieć do niego pretensji, bo nie ma obowiązku przyjmowania naszych pacjentów – mówi Sikora dziennikarzowi GW.
Do hematologa z Parkitki trafiali też pacjenci z podejrzeniem białaczki ze szpitali miejskich.
– Dowiedzieliśmy się, że przez dwa tygodnie konsultacji z hematologii nie będzie. Zaczęliśmy więc szukać w Częstochowie innego specjalisty. W końcu znaleźliśmy poradnię na Śląsku. Jeszcze dziś troje pacjentów zostanie tam przewiezionych – zapewnił nas wczoraj Dariusz Kopczyński, p.o. zastępcy dyrektora ds. lecznictwa Zespołu Szpitali Miejskich, do którego należy szpital przy ul. Mickiewicza.
Do poradni w Katowicach kierowani są też pacjenci z Parkitki.
Według profesora Jerzego Hołowieckiego o uzgodnienia dotyczące urlopów pownni zadbać "ludzie w Częstochowie” odpowiedzialni tam za opiekę medyczną. – Wcześniej, istniała tylko jedna poradnia a sezon urlopowy też był – przypomina profesor wypowiadając się dla portalu rynekzdrowia.pl
Jego zdaniem w ciągu roku w Częstochowie udaje się teraz zapewnić pacjentom lepszą dostępność do porad ambulatoryjnych w zakresie hematologii niż jeszcze kilka lat temu. A trudności ze znalezieniem zastępstwa w porze kanikuły wynikają przede wszystkim z braku specjalistów. – Wielu specjalistów z dziedziny hematologii próbując poprawić swój status materialny wyjechało za granicę. Wiele klinik straciło takich lekarzy. Kształcimy kadry dla zachodnich szpitali – ubolewa profesor Hołowiecki.
Białystok: finał akcji na rzecz hospicjum