GRUPA PTWP

Hematologia: są pieniądze na przeszczepy, trudniej o czas

  • Jacek Janik/Rynek Zdrowia
  • 05-05-2009 06:45

Na mapie świata rozkład potencjalnych dawców szpiku pokrywa się z poziomem zamożności poszczególnych krajów. Oparta na liczbach bezwzględnych klasyfikacja umiejscawia Polskę na średnim poziomie, wśród takich krajów jak Czechy, Holandia czy Szwecja. Jednak, jeżeli przyjmiemy ilość potencjalnych dawców na liczbę ludności, to w tych statystykach wypadamy znacznie gorzej. U nas te wskaźniki są pięciokrotnie niższe niż np. w Czechach i Słowenii, a czterokrotnie niższe niż w Szwecji.

Leczenie przed przeszczepem
Zdaniem profesora Wiesława Jędrzejczaka rzecz jednak nie tylko w zasobności polskich rejestrów czy finansach na przebadanie ochotników, którzy chcą podarować swój szpik, ale i w organizacji leczenia przed przeszczepieniem. – Lekarze, którzy leczą przedprzeszczepowo zbyt późno podejmują decyzję o kwalifikacji do przeszczepienia, czy inaczej mówiąc, do referowania chorego, by był on rozważany do przeszczepienia. Później nie starcza czasu na znalezienie dawcy – zwraca uwagę profesor Jędrzejczak.

W krajowych realiach, u chorego z rozpoznaną białaczką wstępna faza przygotowań do przeszczepienia trwa trzy miesiące, w sumie do czasu przeszczepienia mija – średnio licząc – około pięć miesięcy. Dla niektórych pacjentów, zbyt późno kwalifikowanych do przeszczepienia, to zbyt długi okres.

Rutynowo: morfologia
Podczas niedawnej konferencji towarzyszącej kampanii informacyjno-edukacyjnej „Białaczka - sprawdź, czy nie weszła ci w krew” prof. Wiesław Jędrzejczak przypomniał, że przed reformą służby zdrowia, gdy badania krwi wykonywało się obowiązkowo w ramach badań pracowniczych, w Polsce 20 proc. przypadków białaczek wykrywano w trakcie rutynowej morfologii. Obecnie jest to zaledwie 2 proc. Statystyki wskazują natomiast, że w innych krajach Europy w badaniu tym wykrywa się nawet do 40 proc. wszystkich przypadków białaczek.

W takim rutynowym badaniu krwi białaczkę wykryto w 1994 r. u Urszuli Jaworskiej. – Proces rozwoju nowotworu był już wówczas zaawansowany. Ale ja czułam się świetnie, byłam w doskonałej kondycji fizyczno-psychicznej. Gdyby nie ta morfologia, to nie wiem, kiedy dowiedziałabym się o chorobie – wspomina Jaworska.

  • Strona:
  • «
  • 1
  • 2

Brak komentarzy

PARTNER PORTALU
partner portalu rynekzdrowia.pl
reklama
Przetargi
Wyszukiwarka ofert przetargów UZP
Praca
Wyszukiwarka ofert pracy
Copyright by Rynek Zdrowia