GRUPA PTWP

Po poronieniu bez znieczulenia - jak to możliwe?

  • Gazeta Wrocławska/Rynek Zdrowia
  • 17-10-2008 19:10

Nadal nie wszystkie pacjentki szpitali ginekologicznych mogą liczyć na znieczulenie podczas bolesnych zabiegów. W Klinice Ginekologii i Położnictwa Akademii Medycznej przy ul. Chałubińskiego we Wrocławiu część pacjentek, które poroniły, nie dostawało znieczulenia przy bolesnym zabiegu tzw. łyżeczkowania - pisze Gazeta Wrocławska. To samo dotyczy kobiet, u których lekarz stwierdził obumarcie płodu. Chodzi o usunięcie martwego płodu i łożyska. A tymczasem znieczulenie jest standardem, co potwierdza prof. Roman Radowicki, konsultant krajowy ds. ginekologii i położnictwa.

Agnieszka Wilk o zabiegu woli nie pamiętać. W 12. tygodniu ciąży przyjechała do kliniki, bo źle się czuła. - Lekarz potwierdził moje obawy. Powiedział, że płód jest martwy. Tłumaczył, że trzeba go usunąć i wyznaczył termin za trzy dni - wspomina pani Agnieszka.

Przed zabiegiem dostała tabletkę, tzw. głupiego Jasia. - Gdy poprosiłam o znieczulenie ogólne, usłyszałam, że to niemożliwe, bo nie ma anestezjologa. Po tabletce byłam otępiała, ale czułam straszny ból i wszystko słyszałam - opowiada kobieta. Zabolało ją także to, że nikt nie okazał jej współczucia.

W podobnej sytuacji znalazła się też pani Ewa. Ale gdy dowiedziała się, że do zabiegu nie zostanie znieczulona, zdecydowała się zapłacić za to 800 zł w prywatnej klinice.

W innych szpitalach lekarze są zdumieni, że ich koledzy wykonują tak bolesny zabieg w ten sposób. Dr Janusz Malinowski, ordynator oddziału ginekologiczno-położniczego w szpitalu przy ul. Kamieńskiego zapewnia: - W takich przypadkach zawsze znieczulamy pacjentkę - zapewnia.

Zdumiony jest też dr Witold Szymanek, ordynator ginekologii i porodówki w szpitalu im. św. Jadwigi w Trzebnicy: - Nawet nie chcę sobie tego wyobrażać. W naszym szpitalu wszystkie tego typu zabiegi wykonywane są przy pomocy anestezjologa.

Andrzej Zdeb, dyrektor szpitala PSK1, do którego należy klinika przy ul. Chałubińskiego, jest zaskoczony sprawą: - Nie dostałem ani jednej skargi od pacjentki na piśmie - zaznacza.

Dodaje, że klinika jest bardzo popularna wśród kobiet. - Latem faktycznie mieliśmy problem z niedoborem anestezjologów, bo były urlopy. Może też byli potrzebni przy innych zabiegach - przyznaje. Obiecuje, że przeanalizuje zasygnalizowany przez gazetę problem.

Izabela Furgał ze Stowarzyszenia Rodziców po Poronieniu potwierdza, że docierają do niej sygnały o tym, że wciąż są szpitale, w których kobiecie nie podaje się znieczulenia przy zabiegu łyżeczkowania. - Ale z Wrocławia mamy ich najwięcej. W tej sprawie nawet spotkałyśmy się w Ministerstwie Zdrowia z konsultantem krajowym.

Prof. Roman Radowicki obiecuje, że jeśli przypadków takich będzie więcej to „zacznie się sprawie przyglądać”.

PARTNER PORTALU
partner portalu rynekzdrowia.pl
reklama
Przetargi
Wyszukiwarka ofert przetargów UZP
Praca
Wyszukiwarka ofert pracy
Copyright by Rynek Zdrowia