Niestety faktem jest ze lekarze pierwszego kontaktu czesto nie odrozniaja CT od MR. Ze juz nie wspomne ze nie maja bladego pojecia w jakiej metodzie co najlepiej badac. Nie mowie oczywiscie ze wszyscy. na szczescie lub nie na takie badania moga kierowac jedynie lekarze specjalisci :)
Diagnostyka obrazowa
2010-07-14
10:34:09
~TP
Czy posiada ktoś dane na temat wykorzystania sprzędtu do diagnostyki obrazowej w Polsce? Tzn średnia liczba pacjentów na aparat w roku?
dramat
2009-04-25
12:35:01
~radiolog
mam do dyspozycji prawie nowiutki 6-rzędowy tomograf, na nasze potrzeby najzupełniej wystarczający jesli chodzi o stronę techniczną + dodatkowa konsola robocza i piękne obrazki.
I mogę na nim robić po ok.5-6 pacjentów NFZ-owych dziennie. A moglibyśmy ze 30-40 i sprzęt nawet by się nie spocił.
Nie jest prawdą, że badania są źle finansowane - uważam, ża po raz pierwszy od kilku lat procedury są wreszcie rozpisane rozsądnie i cena za nie jest niezła. Nie najlepsza, ale niezła.
Dramatem jest nasz kontrakt, co obecnie daje termin oczekiwania na połowę czerwca (mimo, że w okolicy jest jeszcze kilka TK - piszę ze Śląska).
Natomiast jesli chodzi o tą sytuację z terminem, to kolejki są wyłącznie na skierowanie z NFZ - czyli pacjenci z poradni, czyli nie wymagający natychmiastowej diagnostyki.
A pacjent jej wymagający, to znaczy, że ciężko chory i powinien zostać przyjęty do szpitala i w ramach tej hospitalizacji zostać "od ręki" zdiagnozowanym. No i tu nie ma pojęcia kolejki, bo szpital robi to sam i na swój koszt i często we własnej pracowni.
No chyba, że jej nie ma.
No chyba, że nie ma radiologów w odpowiedniej ilości.
I u nas też jest taka sytuacja, że nie ma kto pracować, bo radiologów jak na lekarstwo (choć my akurat mamy 100% zdawalność specjalizacji) i mamy problem z obstawieniem dyzurów. A przez teleradiologię badania usg się nie zrobi i zdjęcia nie opisze (zwłaszcza, że nie mamy cyfrówki).
Temat egzamonów, to kolejna bajka. Nam akurat udało się zdać "od strzału" chociaż nie pracujemy w jakimś "wiodącym" ośrodku.
Kolejna bajka to wymiana pokoleniowa - w naszym mieście od kilku lat nie pojawił się żaden kandydat na radiologa, a tu jeszcze może kilka osób odpaść z powodu kłopotów z ukończeniem jednostopniowej specjalizacji.
Pat na całego.
skomentował konsultant..
2009-04-10
12:16:54
~lekarz
A może wreszcie przestanie się blokować możliwość otwarcia i zrobienia specjalizacji nie tylko w dziedzinie radiologii.
Jak coś w tej naszej służbie zdrowia nie wychodzi a jak wiemy raczej wszystko nie wychodzi to co się robi? Całą winę zwala się na lekarzy. Należałoby wyciągnąć wniosek że największym złej polskiej służby zdrowia są lekarze. Ja niedouczony lekarz rodzinny zlecam sobie badania TK nie wiedząc po co. Świetne.
brak radiologów
2009-04-08
15:01:54
~abba
Faktycznie brak radiologów jest spowodowany tym że egzaminu specjalizacyjnego nie zdaje 55-60% zdających lekarzy. Jest to zasługa Ich konsultanta, MZ i CEM. Konkurencja mniejsza to i ceny wyższe a pacjent gdzieś z boku.
Komentarze do tekstu:
Oblężone tomografy: zły system skierowań, czy źle pojęte oszczędności?
I mogę na nim robić po ok.5-6 pacjentów NFZ-owych dziennie. A moglibyśmy ze 30-40 i sprzęt nawet by się nie spocił.
Nie jest prawdą, że badania są źle finansowane - uważam, ża po raz pierwszy od kilku lat procedury są wreszcie rozpisane rozsądnie i cena za nie jest niezła. Nie najlepsza, ale niezła.
Dramatem jest nasz kontrakt, co obecnie daje termin oczekiwania na połowę czerwca (mimo, że w okolicy jest jeszcze kilka TK - piszę ze Śląska).
Natomiast jesli chodzi o tą sytuację z terminem, to kolejki są wyłącznie na skierowanie z NFZ - czyli pacjenci z poradni, czyli nie wymagający natychmiastowej diagnostyki.
A pacjent jej wymagający, to znaczy, że ciężko chory i powinien zostać przyjęty do szpitala i w ramach tej hospitalizacji zostać "od ręki" zdiagnozowanym. No i tu nie ma pojęcia kolejki, bo szpital robi to sam i na swój koszt i często we własnej pracowni.
No chyba, że jej nie ma.
No chyba, że nie ma radiologów w odpowiedniej ilości.
I u nas też jest taka sytuacja, że nie ma kto pracować, bo radiologów jak na lekarstwo (choć my akurat mamy 100% zdawalność specjalizacji) i mamy problem z obstawieniem dyzurów. A przez teleradiologię badania usg się nie zrobi i zdjęcia nie opisze (zwłaszcza, że nie mamy cyfrówki).
Temat egzamonów, to kolejna bajka. Nam akurat udało się zdać "od strzału" chociaż nie pracujemy w jakimś "wiodącym" ośrodku.
Kolejna bajka to wymiana pokoleniowa - w naszym mieście od kilku lat nie pojawił się żaden kandydat na radiologa, a tu jeszcze może kilka osób odpaść z powodu kłopotów z ukończeniem jednostopniowej specjalizacji.
Pat na całego.