Czemu w tytule jest "jakich BĘDZIEMY mieli menedżerów"??? Przecież najstarsi absolwenci zdrowia publicznego mają już około 34 lat! To nie jest więc aż tak nowy kierunek. A rynek pracy wciąż nie potrzebuje specjalistów w tej dziedzinie.
hahaha
2009-11-18
12:35:37
~sylwia
A skąd mają wiedzieć, jak sprawdzają się absolwenci ZP na rynku pracy, skoro tam prawie nie ma ofert dla tych ludzi????? Większość trafia do firm farmaceutycznych jako przedstawiciele medyczni, albo po prostu zmienia branżę! Ułamek jest takich, którzy są urzędnikami - w urzędach marszałkowskich, wojewódzkich, centrach zdrowia publicznego, nfz czy w administracji szpitali.
Inna kwestia. Autor artykułu pisze, jaką to elitą są studenci/absolwenci. Żart! każdy, kto kilka lat temu studiował, ten wie jakie jest podejście niektórych pracowników uczelni, czy studentów medycyny do nas ZP-wców. Przykład: zajęcia w szpitalu. Oczywiście nie wiadomo, co zrobić ze studentami ZP. Ale lekarski w tym samym czasie ma prelekcję. OK, kazali nam wejść na salę, a tm mało krzeseł. Wykładowca mówi: lekarski siada, ZP stoi. A w ogóle to wy ze zdrowia publicznego teraz powinniście w parku łabędzie łapać (wtedy na topie była ptasia grypa).
Wniosek? Po kiego grzyba otwierać kierunek, kiedy nie ma się pojęcia, do czego tak naprawdę są czy też będą potrzebni specjaliści ZP??? W dodatku śmieszy mnie, że coraz więcej takich kierunków się otwiera, kandydatom wmawia się, że to taki przyszłościowy kierunek. Jaka przyszłość przepraszam???? Czemu wciąż powtarza się "będzie dużo pracy dla was"? Gdzie ta praca???
Na zakończenie dodam, że same studia bardzo ciekawe, dość ciężkie w gruncie rzeczy (przynajmniej na mojej uczelni). Szkoda tylko, że tak bezużyteczne...
Nbczaibm
2009-11-16
18:34:59
~Nbczaibm
comment3
Dxkackal
2009-11-16
16:20:20
~Dxkackal
comment5
Dxkackal
2009-11-16
16:20:14
~Dxkackal
comment5
Pihremsb
2009-11-16
14:01:22
~Pihremsb
comment6
Tdqkmgjh
2009-11-16
11:42:48
~Tdqkmgjh
comment5
Rdhoguve
2009-11-16
09:17:34
~Rdhoguve
comment1
Tetkrjtf
2009-11-16
06:54:30
~Tetkrjtf
comment6
Guskybln
2009-11-16
04:34:07
~Guskybln
comment2
Chuvnrvv
2009-11-16
02:13:14
~Chuvnrvv
comment6
Ytbmoigp
2009-11-16
00:00:18
~Ytbmoigp
comment6
Ytbmoigp
2009-11-15
23:55:33
~Ytbmoigp
comment6
Zxmiegsd
2009-11-15
21:38:46
~Zxmiegsd
comment6
Emibiwko
2009-11-15
19:22:28
~Emibiwko
comment1
Iwjfyxxk
2009-11-15
17:02:18
~Iwjfyxxk
comment5
Bzorjvxt
2009-11-15
14:39:10
~Bzorjvxt
comment5
Hnfeqdmg
2009-11-13
16:23:41
~Hnfeqdmg
comment1
Turqqgwq
2009-11-13
14:09:58
~Turqqgwq
comment1
Fjfkizms
2009-11-13
12:00:27
~Fjfkizms
comment1
Sdawcosl
2009-11-13
09:42:36
~Sdawcosl
comment1
Ertuehjd
2009-11-13
07:28:12
~Ertuehjd
comment5
Tnsqnuxd
2009-11-13
05:22:48
~Tnsqnuxd
comment1
Arzhdxgg
2009-11-13
03:16:27
~Arzhdxgg
comment5
Kgwddvzw
2009-11-13
01:06:53
~Kgwddvzw
comment1
Ruusskbc
2009-11-12
23:02:11
~Ruusskbc
comment4
Zquwclco
2009-11-12
20:57:58
~Zquwclco
comment3
Fdlravnk
2009-11-12
18:50:26
~Fdlravnk
comment3
Ootqcxer
2009-11-12
16:42:10
~Ootqcxer
comment2
Ylpnjizi
2009-11-12
14:30:50
~Ylpnjizi
comment4
Allbowys
2009-11-12
12:19:30
~Allbowys
comment6
Tjqibqbu
2009-11-07
11:12:46
~Tjqibqbu
comment6
Rnvmiujw
2009-11-06
14:45:40
~Rnvmiujw
comment2
Zobgyqcf
2009-11-06
04:35:32
~Zobgyqcf
comment5
Oehzwwpr
2009-11-05
23:33:39
~Oehzwwpr
comment1
Oehzwwpr
2009-11-05
23:33:26
~Oehzwwpr
comment1
Odsunąć lekarzy ze stanowisk mendzerskich?
2009-04-27
10:38:20
~grzesss
Nie rozumie, czego wszyscy chca od lekarzy na tych stanowiskach, przeciez dyrekcja szpitala podlega pod prezydenta miasta itd., wiec to on ogłasza kryteria oceny kandydatów i ogłasza konkurs.... Wiec dlaczego wszyscy mówia, ze to wina lekarzy? to wina władz samorządowych... a kto ich wybrał...???
fachowcy jak długo bez szans!
2008-12-28
19:17:55
~fachowiec
No cóż, widzimy jak jest, ja jestem mgr inż. zarządzania + studia podypolomowe z zarządzania jednostkam opieki zdrowotnej CM UJ Kraków + 18 lat stażu pracy, ostatnio 5 lat w służbie zdrowia, i mam już dość tego szukania sensownego zajęcia z zarządzaniu JOZ, gdzie nie trafię to tylko spotykam pod każdym względem rządzenia szpitalem i/lub przychodnią "naj..." lekarzy. Na dziś jak nie ma się poparcia politycznego to nie można się "przebić", jak nie jest się z ich środowiska też nie pozwolą, a efekty ich pracy widać, gdyby porównać to z leczeniem pacjentów to w wielu ZOZ mamy stany agonalne. I chyba nic odkrywczego nie napiszę jeśli powiem tak: ci "psełdo" menadżerowie i jednocześnie lekarze, ani nie są dobrymi lekarzami, ani dobrymi menadżerami (z nielicznymi wyjątkami), takich jak ja - znających się dobrze na tej robocie i niezależnych apolitycznych, chcących zmieniać ZOZ na lepsze - boją się, bo wiedzą, że zostanie naruszony ich spokój, że zagrożone są ich interesy, i wiecie co, oni już mają świadomość początku ich końca, ale jest nas jeszcze za mało, to trochę jeszcze potrwa, jeszcze trochę ZOZ musi być ofiarą ich złego zarządzania, żeby ich organy założycielskie wreście zorientowały się że dobry lekarz to nie znaczy że to równa się dobry menadżer od zarządzania ZOZ. Niezałamujmy się, próbujmy być dobrzy w tym co robimy, nasz czas nadchodzi, ich się kończy. Na koniec ironicznie - a możę my inżynierowie zaczniemy leczyć ludzi?, ostatni daje sobie dobrze z tym radę, grypa mi przeszła bez wizyty u lekarza POZ.
zdrowie publiczne...
2008-12-24
07:48:49
~miłka 24
po 5 latach studiów ukończonych z dobrym wynikiem znalazłam prace jako serkretarka medyczna bądz recepcjonistka i tak właśnie szpital wykorzystuje moja wiedze w słuzbie zdrowia. W dalszej perspektywie bliżej nie okreslonej podobno mam zająć odpowiednie do swojego wykształcenia miejsce, ale kiedy? Najprawdopodobniej wcześniej ukończe drugie 5 - letnie studnia, ale już na innym kierunku...
robby
2008-10-14
00:07:26
~robby
dkjTM8 ghs85n1gdGnbZ95Iis3f
głową w dół
2008-08-13
11:24:06
~mila
Zdrowie Publiczne to wymysł naszych czasów,studentom tego kierunku wmawia się ideę menedżerstwa w Ochronie Zdrowia. Ten kierunek nie ma nic wspólnego z zarządzaniem, które jest oparte na fachowej wiedzy ekonomicznej ze specjalizacją ekonomiki ochrony zdrowia. Efekty zarządzania medycznego do tej pory odbijają nam się czkawką.O stołek dyrektorski w ZOZ biją się lekarze, gdy następuje zachwianie płynności finansowej, to argument jest jeden, ja jestem od leczenia. I niech tak zostanie, bo za ciężkie pieniądze podatników kształciliśmy kadrę medyczną, która albo piastuje stanowiska urzędnicze, albo "prysnęła" z kraju. Zarządzanie jest teorią ekonomiczną i w tym kierunku powinno zmierzać edukowanie medycznej kadry zarządczej (ekonomika) na uczelniach ekonomicznych z wiedzą medyczną podaną w ujęciu statystyczno - socjologicznym. Dyrektorowi zarządzającemu po kierunku ekonomicznym nie można wcisnąć kreatywnej rachunkowości, a on sam wie która forma, kierunek i planowanie wieloletnie jest korzystne dla placówki, gdyż naprawdę umie czytać sprawozdania finansowe (cash flow, bilans, rachunek zysków i strat). Po co na oddziałach szpitalnych ordynator i oddziałowa jako osoby funkcyjne do zarządzania, jeżeli od liczenia statystyk i sporządzania sprawozdań wg wykazu RUM wystarczy licencjat ekonomiki ochrony zdrowia czyli kwalifikowany statystyk medyczny. Kształcić na zdrowie to kształcić z rozwagą z efektywnymi możliwościami wykorzystania zdobytej wiedzy. Zarządzać na zdrowie to dokonać selekcji stanowisk dyrektorskich i kierowniczych pod kątem dobrego przygotowania zawodowego.
"nie zauważa się że jesteśmy potrzebni"
2008-08-13
10:19:11
~angorca
moi mili, zawód menadżera zdrowia lub specjalisty zdrowia pubicznego wykreowała potrzeba polityczno-propagandowa biurokracji i elit politycznych.
Ci mówią o "ochronie zdrowia",drenując ludziom kieszenie na utrzymywanie tego zdrowia: dobre żarcie, niefaszerowane ołowiem, hormonami i konserwantami; sport i wypoczynek: karnet kosztuje/wywczasy kosztują - inaczej można sobie pospacerować wdychając miejski smog albo wyziewy amoniaku z mocznika).
Celem systemu nie jest leczyć chorych: celem systemu jest leczyć zdrowych.
Może to i niezła fucha być menadżerem zdrowia zdrowych, tylko taki zawód nie pomoże lekarzom leczyć chorych.
Co za pożytek z faceta/facetki, którzy do finezji doprowadzają "listę społeczną" do endoprotezowania (jak się zakaże uczestniczenia w dwu listach, to szybciej sie pójdzie na stół? wszczepią cementówkę zamiast kapoplastyki (nieopłacalne - zabraknie na premie dla urzędników NFZ i menadzerów zdrowia zdrowych), albo system przydzielania numerków w przychodni (za 4 dni - akurat katar przejdzie, albo zejdziesz sobie sam na cudzym OIT na zapalenie płuc - nie będziesz nam tu statystk psuł) , wydzielają lekarzom rękawiczki, i segregują chorych na tych, którym się należy i tym ktorym się nie należy?
Egzemplarzom trzody należy się (po odstaniu w kolejce) do ca 50-tki/60-tki. Z tych po się już wiele nie wyciśnie, więc będą "niepłacalni" i będą "nadmiernie obciążać"; a paszla won - robić miejsce bardziej produktywnym owieczkom do strzyżenia).
z miast, eh
2008-08-13
09:47:16
~angorca
pełnych magistrów ekonomii różnego chowu jest od metra. nawet doktorów jest sporo. można przebierać od księgowych po analiytków finansowych.
natomiast skąd nieszczęsna dyrekcja ma brać techników rtg? rozpacz w kratkę.
Komu potrzebny magister Zdr.Publicznego?
2008-07-26
13:25:19
~rabarbar
Szanowny Pracowniku Szpitala, dyrekcja nie uwierzy. Zrobiłam licencjat z Promocji Zdrowia myśląc, że się przydam w szpitalu. Przyjęto ludzi z miasta. Zrobiłam mgr z e Zdrowia Publicznego pracą PR w ochronie zdrowia, też bez rezultatu. Ambitni nie są potrzebni. Pracuję nadal w tym szpitalu jako technik rtg.
studiuje zp
2008-07-25
01:02:30
~hesia
najgorsza jest patologia całego systemu który sam nie wie co to jest zdrowie publiczne, nie tworzy sie miejsc pracy i nie zauwaźa sie źe jesteśmy potrzebni ws
Odsunąć lekarzy od stanowisk menedżerskich
2008-06-09
11:35:03
~nobody
W pierwszej kolejności powinno się odsunąć lekarzy od stanowisk menedżerskich chyba, że mają ukończone podyplomówki ew. mba i nie wykonują zawodu lekarza. Nie twierdzę, że lekarz nie może być dobrym menedżerem, bo może, ale są to rzadkie przypadki. Co do kształcenia polskich menedżerów służby zdrowia, to nic się nie zmieni dopóki właściciel szpitala czy innej placówki medycznej nie będzie rozliczał dyrektora za wynik finansowy a nie za pochodzenie partyjne i układy. Jak to się dzieje, że prywatne firmy medyczne wypracowują zysk mimo niekorzystnych warunków systemowych. Ludzie, którzy chcą się uczyć, świadomie zaplanować swoją karierę w ochronie zdrowia nie mogą się przebić bo wykształcenie to nie wszystko.
Mam mgr z zarządzania, podyplomówkę z ochrony zdrowia, zastanawiam się nad mba i non stop nurtuje mnie pytanie - po co? Czy mi się to przyda - wiem, że tak bo niedługo sporo się zmieni w systemie ale czy to mi zapewni awans? Czy ktoś to doceni?
dyrekcja nie zna terminu zdrowie publiczne
2008-06-06
11:54:25
~pracownik szpitala
Po ukończeniu studiów licencj. na ZP po okazaniu dyplomu dyrekcja porócz gratulacji nie wykazała żadnego zainteresowania dyplomem z licencją"Ekonomika i zarządzanie placówką ochrony zdrowia"- twierdząc że nie widzi dla mnie miejsca w szpitalu (Działem metodyczno - organizacyjnym kieruje pani ze średnim licealnym wykształceniem , która nie umie sprostać dzisiejszym problemom ,co widać każdego dnia) Może po ukończeniu studiów uzupełniających na Uniwersytecie Medycznym dyrekcja uwierzy, że jest to zawód i medyczny i administracyjny czego życzę dla dobra placówki.
system krztałcenia w powijakach
2008-06-05
13:20:30
~bulwers
Pytanie po co na tylu uczelniach kształci sie studentów ZP? Na każdej z większych uczelni medycznej powinno sie takowych studentów kształcić. Jak narazie system kształcenia jest w powijakach. Istnieją tak wielkie różnice w programach tych uczelni. Kolejnym problemem jest brak wiedzy o owym kierunku wśród pracowników służby zdrowia. Nie raz student ZP musiał sie tłumaczyć co to jest to ZP i co można po nim robić.
Należy o tym mówić, bo nie dla wszystkich oczywistość jest oczywista
2008-06-04
18:51:17
~Maria
Kolejne przygotowywane w naszym kraju reformy ochrony zdrowia, oraz reformy tych reform nie wskazuj a na to, aby wiedza zdobyta na kierunku ochrony zdrowia wychodziła na przeciw temu zadaniu.w pracach tych nie widzę miejsca dla absolwentów tego kierunku.A kto te reformy przygotowuje, czy tak świetnie przygotowani menadżerowie? A czy pozwala się tym absolwentom być tymi menadżerami, w jakim stopniu? Jeżeli jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle? Śmien twierdzić, iż kierunek zdrowie publiczne w większości szkół powstał po to, aby co niektórzy ( przede wszystkim medycy) mogli dorobić sobie większą ilością godzin dydaktycznych, raczej bez nakładu pracy dodatkowej, bo to samo wykładają na innych medycznych kierunkach . Idea utworzenia pewno była bardzo słuszna i pewno przytaczane wówczas argumenty nic nie straciły na swojej aktualności, bo pomimo ukończenia (co rocznie wiele setek) absolwenci tego kierunku są nie widoczni w strukturach ochrony zdrowia, a na pewno to nie oni mają wpływ na zarządzanie placówkami ochrony zdrowia,to nie oni wypracowują nowe koncepcje itp. Kształcić się powinno pod potrzeby rynku pracy , a trudno jest obecnie wskazać stanowiska pracy, te potencjalne, te praktyczne, a nie teoretyczne, które są przygotowane dla tych absolwentów.
Uważam więc, że należy zweryfikować dlaczego tak się dzieje, czy to:
- po pierwsze absolwenci są zbyt słabo przygotowani i dlatego im się nie powierza stanowisk menadżerskick,
- a może przyczyna tego faktu leży zupełnie gdzie indziej, a mianowicie w dominacji jedenej , "słusznej" grupy zawodowej w kadrze zarządzającej ochroną zdrowia.
A może menadżerów ochrony zdrowia można kształcić tylko na podbudowie studiów medycznych w ramach kształcenia podyplomowego. Tak jest w niektórych krajach Europy.Jest jednak jeden bardzo ważny szczegół obowiązujący w tych krajach, a mianowicie osoby decydujące się na mendżerstwo rezygnują automatycznie z wykonywania pierwszego zawodu, nawet w sektorze niepublicznym, bo nie można równocześnie pełnić dobrze tych dwóch funkcji.
Czy ktoś robił badania co porabiają absolwenci kierunku zdrowie publiczne,jak wykorzystują zdobyte kwalifikacje i umiejętności ? A przecież już od lat opuszczają oni wydziały? Wyniki byłyby ciekawym materiałem. Może to być przecież praca magisterska, z zakresu przygotowywania kadr dla systemu prowadzona na tym z resztą kierunku.
Powiedzenie- lekarzu nie lecz się sam - w przypadku organizacji ochrony zdrowia ma też chyba zastosowanie
jak jest - każdy vidzi
2008-06-04
15:46:18
~kaszpir
|niestety, dopóki towarzystwo wzajemnej medycznej adoracji nie zroumie, że róvnież v ich interesie leży zvolnienie dyrektorskich foteli profesjonalistom ZP, dopóty sytuacja polskiej służby zdrovia będzie taka, jak obecnie. a jaka jest obecnie, to każdy vidzi... nic tylko zamknąć oczy. i uszy.
kolorowo nie jest
2008-06-04
15:38:57
~stud
większość studentów kończących Z.P. ma problem ze znalezieniem pracy w zawodzie, a nie wspomnę już o zajmowaniu stanowisk kierowniczych, bo te od dawna są obsadzone i nie zapowiada się, aby obecni dyrektorzy/menadżerowie ustępowali nam miejsca, bo przecież po studiach tak naprawdę to o zarządzaniu w praktyce nie mamy pojęcia i wszystkiego trzeba się nauczyć w pracy!
Komentarze do tekstu:
Kształć się na zdrowie, czyli jakich będziemy mieli menedżerów
Inna kwestia. Autor artykułu pisze, jaką to elitą są studenci/absolwenci. Żart! każdy, kto kilka lat temu studiował, ten wie jakie jest podejście niektórych pracowników uczelni, czy studentów medycyny do nas ZP-wców. Przykład: zajęcia w szpitalu. Oczywiście nie wiadomo, co zrobić ze studentami ZP. Ale lekarski w tym samym czasie ma prelekcję. OK, kazali nam wejść na salę, a tm mało krzeseł. Wykładowca mówi: lekarski siada, ZP stoi. A w ogóle to wy ze zdrowia publicznego teraz powinniście w parku łabędzie łapać (wtedy na topie była ptasia grypa).
Wniosek? Po kiego grzyba otwierać kierunek, kiedy nie ma się pojęcia, do czego tak naprawdę są czy też będą potrzebni specjaliści ZP??? W dodatku śmieszy mnie, że coraz więcej takich kierunków się otwiera, kandydatom wmawia się, że to taki przyszłościowy kierunek. Jaka przyszłość przepraszam???? Czemu wciąż powtarza się "będzie dużo pracy dla was"? Gdzie ta praca???
Na zakończenie dodam, że same studia bardzo ciekawe, dość ciężkie w gruncie rzeczy (przynajmniej na mojej uczelni). Szkoda tylko, że tak bezużyteczne...
Ci mówią o "ochronie zdrowia",drenując ludziom kieszenie na utrzymywanie tego zdrowia: dobre żarcie, niefaszerowane ołowiem, hormonami i konserwantami; sport i wypoczynek: karnet kosztuje/wywczasy kosztują - inaczej można sobie pospacerować wdychając miejski smog albo wyziewy amoniaku z mocznika).
Celem systemu nie jest leczyć chorych: celem systemu jest leczyć zdrowych.
Może to i niezła fucha być menadżerem zdrowia zdrowych, tylko taki zawód nie pomoże lekarzom leczyć chorych.
Co za pożytek z faceta/facetki, którzy do finezji doprowadzają "listę społeczną" do endoprotezowania (jak się zakaże uczestniczenia w dwu listach, to szybciej sie pójdzie na stół? wszczepią cementówkę zamiast kapoplastyki (nieopłacalne - zabraknie na premie dla urzędników NFZ i menadzerów zdrowia zdrowych), albo system przydzielania numerków w przychodni (za 4 dni - akurat katar przejdzie, albo zejdziesz sobie sam na cudzym OIT na zapalenie płuc - nie będziesz nam tu statystk psuł) , wydzielają lekarzom rękawiczki, i segregują chorych na tych, którym się należy i tym ktorym się nie należy?
Egzemplarzom trzody należy się (po odstaniu w kolejce) do ca 50-tki/60-tki. Z tych po się już wiele nie wyciśnie, więc będą "niepłacalni" i będą "nadmiernie obciążać"; a paszla won - robić miejsce bardziej produktywnym owieczkom do strzyżenia).
natomiast skąd nieszczęsna dyrekcja ma brać techników rtg? rozpacz w kratkę.
Mam mgr z zarządzania, podyplomówkę z ochrony zdrowia, zastanawiam się nad mba i non stop nurtuje mnie pytanie - po co? Czy mi się to przyda - wiem, że tak bo niedługo sporo się zmieni w systemie ale czy to mi zapewni awans? Czy ktoś to doceni?
Uważam więc, że należy zweryfikować dlaczego tak się dzieje, czy to:
- po pierwsze absolwenci są zbyt słabo przygotowani i dlatego im się nie powierza stanowisk menadżerskick,
- a może przyczyna tego faktu leży zupełnie gdzie indziej, a mianowicie w dominacji jedenej , "słusznej" grupy zawodowej w kadrze zarządzającej ochroną zdrowia.
A może menadżerów ochrony zdrowia można kształcić tylko na podbudowie studiów medycznych w ramach kształcenia podyplomowego. Tak jest w niektórych krajach Europy.Jest jednak jeden bardzo ważny szczegół obowiązujący w tych krajach, a mianowicie osoby decydujące się na mendżerstwo rezygnują automatycznie z wykonywania pierwszego zawodu, nawet w sektorze niepublicznym, bo nie można równocześnie pełnić dobrze tych dwóch funkcji.
Czy ktoś robił badania co porabiają absolwenci kierunku zdrowie publiczne,jak wykorzystują zdobyte kwalifikacje i umiejętności ? A przecież już od lat opuszczają oni wydziały? Wyniki byłyby ciekawym materiałem. Może to być przecież praca magisterska, z zakresu przygotowywania kadr dla systemu prowadzona na tym z resztą kierunku.
Powiedzenie- lekarzu nie lecz się sam - w przypadku organizacji ochrony zdrowia ma też chyba zastosowanie