GRUPA PTWP

Dodawanie komentarza



Kto ma wyciągać wnioski
  • 2011-10-25
  • 14:45:53
  • ~Kaptowaniec
W ciągu tych 12 lat reformowania służby zdrowia można chyba wreszcie zauważyć, że system budżetowy finansowania służby zdrowia był bardziej efektywny niż rozliczanie czegoś na co nie potrafimy określić ceny. Przypomnę dla tych którzy PRL-owską służbę zdrowia znają z opowiastek zwolenników wolnego rynku, że zaczynając od podstawowej opieki zdrowotnej finansowano Przychodnię która miała lekarzy ogólnych, specjalistów oraz diagnostykę, szpitale były finansowane tak aby mogły funkcjonować bez zakłóceń no i kształcić specjalistów do podstawowej opieki zdrowotnej. Taki system powoduje opłacalność jak najszybszego wyleczenia pacjenta aby mieć z nim spokój a najbardziej opłacalna jest profilaktyka. System w którym pieniądz idzie za pacjentem powoduje, że leczymy chorego jak najdłużej aby wyciągnąć pieniądze od ubezpieczyciela a gdy ten ogranicza płacenie tworzymy kolejki lub przyjmujemy (łapówki) pacjentów zadłużając szpitale.
jak nie wiadomo, o co chodzi...
  • 2011-10-25
  • 12:55:24
  • ~gf
...to chodzi o pieniądze. w obecnym systemie jest spory odsetek chorych, których nie opłaca się leczyć. I jak bardzo byśmy nie byli przesiąknięci ideami humanizmu i dobra chorego itp. to rzeczywistość skrzeczy.
1. POZ od lat miga się od diagnostyki, nie dlatego, że siedzą tam sami debile i nieuki, jak niektórzy próbują nam wmówić, tylko dlatego, że jeżeli zaczną diagnozować to wydają kasę.... Właściciel NZOZu nie pozwoli na to bo te pieniądze już poczuł w swojej kieszeni!!! Skutek - zalanie SOR-ów chorymi ambulatoryjnymi. Podpisanie się pod stwierdzeniem, że chory nie jest w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego tylko na podstawie wywiadu i badania fizykalnego - to czasem odwaga, czasem doświadczenie, ale czasem głupota! I nie wiemy które z powyższych, dopóki czas tego nie zweryfikuje ;-)
2. SOR jest niedofinansowany, bo gdyby opłacało się chorego diagnozować i leczyć na SOR to Polak potrafi - z punktu widzenia NFZ byłoby to jak wybicie olbrzymiej dziury w beczce, którą chcą za wszelka cenę uszczelnić
3. Kategoryzacja i wymogi są kwestią wtórną, bo jeżeli chorzy w stanie nagłego zagrożenia życia stanowiliby większość, a nie ułamek chorych w SOR to szybko można by to opanować
Czyli Ad.1 POZ nie może się opłacać pomijanie diagnostyki i "przerzucanie" problemu (np.nie mniej niż dany % na diagnostykę bo stracą pieniądze, zwrot rzeczywistych kosztów poniesionych na diagnostykę chorego w SOR jeżeli chory mógł otrzymać pomoc w POZ, itp. - pole do olbrzymich konfliktów ;-) Ad.2 Cholernie trudna do zrobienia konkretyzacja "nagłego zagrożenia zdrowotnego" do określonych rozpoznań i odpowiednie finansowanie tych, które w koszyku sie znajdą.
Przepływ pieniędzy zdecyduje, czy Medycyna Ratunkowa będzie w praktyce specjalizacją konkretną i zajmującą się tym do czego została powołana, czy rozmytym w systemie zwyrodniałym tworem
Jak coś robimy to róbmy to z głową
  • 2011-10-24
  • 21:20:49
  • ~Kaptowaniec
Wymogi wymogami, ale to ogólnopolski plan przygotowany przez Ministerstwo i dobrze skonsultowany powinien wskazać gdzie mają być SOR-y i tylko te powinny być finansowane. Nie może być tak, że jest SOR w szpitalu szczebla wojewódzkiego a w sąsiadujących powiatach odległych o 20 -30 kilometry tworzy się SOR-y w szpitalach powiatowych i marnuje pieniądze. W Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych najwięcej kosztuje czas oczekiwania inaczej gotowość same koszty leczenia poszkodowanych stanowi niewielki ułamek kosztów.
SOR IP ?
  • 2011-10-24
  • 12:31:05
  • ~ratownik medyczny
Witam, pragnę zauważyć, iż w dzisiejszych czasach skrót "SOR" i "IP" oznacza jedno i to samo, zarówno dla zwykłego Kowalskiego jak i (niestety) dla personelu medycznego. Mentalność ludzi musi się zmienić, przede wszystkim przedstawicieli zawodów medycznych, którzy zdobyli wykształcenie XXX lat temu i w poważaniu mają zmiany w systemie opieki zdrowotnej w Polsce, patrząc tylko na to czy na konto co miesiąc wpływa odpowiednia kwota i czy szykuje się jakaś podwyżka. Tym sposobem do SOR z prawdziwego zdarzenia trafialiby pacjenci znajdujący się w stanie nagłego zagrożenia zdrowia i życia, a nie pan z bólem kręgosłupa od tygodnia! To tytułem wstępu.

Co do organizacji SOR w Polsce zauważyłem, to o czym wspomnieli przedmówcy, że jak grzyby po deszczu wyrastają twory SORopodobne, które to pobierają masę pieniędzy z całej puli przeznaczonej na ratownictwo medyczne. Wymogi powinny być rygorystyczne, może wtedy dojdziemy za 20 lat do poziomu państw UE takich jak Szwajcaria czy Hiszpania.
Czy jest jakiś plan
  • 2011-10-24
  • 12:07:25
  • ~Kaptowaniec
Niestety nie wszystko może iść na żywioł a szczególnie ratownictwo wymaga spojrzenia na całokształt sprawy i logicznego zaplanowania ośrodków ratownictwa w całym kraju no i dostosowania do tego finansowania. Niestety decydenci zafascynowani wolnym rynkiem i dostający gęsiej skórki na samo słowo planowanie puszczają wszystko na żywioł mając nadzieję, że ceną, jaką dają za usługi można cokolwiek kierować. Dzięki temu w województwie zamiast 3-5 SOR-ów powstaje oddział w każdym najmniejszym szpitaliku a pieniądze przeznaczone na ratownictwo po prostu się rozmywają i oddziały są właściwie izbami przyjęć. SOR miał być zlokalizowany przy szpitalach wielospecjalistycznych a więc poszkodowany miał mieć po zdiagnozowaniu możliwość leczenia specjalistycznego w tym szpitalu Sieć SOR-ów miała być tak rozmieszczona, aby w ciągu 30 minut można było dojechać karetką. Kolejny raz Ministerstwo odracza terminy i zmienia standardy SOR a tymczasem były oddziały, które od samego początku spełniały warunki, lecz przez lata niedoinwestowywane mogą nagle przegrać z SOR wybudowanym za duże pieniądze w szpitalu konkurencyjnym. To, że szpitale stały się zatkajdziurą dla niepracujących według założeń reformy POZ-ów było do przewidzenia, bo byli przeciwnicy niszczenia rozbudowanych struktur Pogotowia Ratunkowego, które może było przychodnią na kółkach, ale też miało rezerwę personelu w razie nagłych zdarzeń masowych dziś takie twory jak nocna i świąteczna pomoc wyjazdowa i ambulatoryjna na pewno więcej kosztują niż ta struktura w pogotowiu.
sorry
  • 2011-10-24
  • 08:18:27
  • ~Body
..."a personel szuka dla niego miejsca w specjalistycznej klinice. To może jednak potrwać. Zwykle mówimy o czasie od kilku do kilkunastu godzin, ale zdarzają się szpitale, gdzie dochodzi on nawet do kilku dni"... Cóż, takie postępowanie wypacza ideę SOR - pacjent na sor ma być ustabilizowany , z szybką diagnostyką i przekazany do oddziału docelowego. Nie widzę możliwości i sensu by pacjent np. po rozległych zbiegach operacyjnych wykonanych w "złotej godzinie" przez kilka godzin był leczony w SOR. Lekarz medycyny ratunkowej to nie anestezjolog specjalista intensywnej terapii i nie jest jego rola leczenie kilkudniowe pacjentów ale to tylko moje zdanie.Bardziej istotne było by spowodowanie by SOR realizował świadczenia związane z nagłymi stanami zagrożenia innymi niż katar, gorączka czy zastępstwo przeciążonego praca lekarza POZ.Wyeliminowanie takich "upierdliwych bomisiów " żądających natychmiastowego zbadania i wypisania leków bardziej poprawi standard świadczeń z zakresu ratownictwa niż utrzymanie dodatkowego stanowiska intensywnej terapii ( nie łóżka) . Dyskusja na temat "nieuwsteczniania "idei SOR przy braku jasnych standardów i zasad finansowania ( bo ryczałt ma się nijak do finansowania ) jest bardzo zajmująca ale tylko teoretyczna
reklama
Przetargi
Wyszukiwarka ofert przetargów UZP
Praca
Wyszukiwarka ofert pracy
Copyright by Rynek Zdrowia