FINANSE SZPITALI

Wiceminister Neumann zapowiada: resort zdrowia przygotuje zmiany systemowe dotyczące szpitali - instytutów naukowych

Wiceminister zdrowia Sławomir Neumann poinformował w środę (12 września), że opracowywane są zmiany systemowe dotyczące instytutów naukowych. Wyjaśnił, że jedną z propozycji jest "oddzielenie działalności badawczo-naukowej od szpitali". Odniósł się w ten sposób do raportu NIK, w którym Izba wskazała, że najbardziej zadłużone szpitale w Polsce to instytuty podległe resortowi zdrowia.

NIK ocenia, że placówkom potrzebny jest kompleksowy plan naprawy, nie wystarczy tylko "zastrzyk finansowy".

- Będziemy proponowali zmiany systemowe. Chcielibyśmy dać możliwość zarządzania szpitalami menedżerom, oddzielić działalność badawczo-naukową od szpitali. Wydzielić działalność szpitali z instytutów badawczych, aby było jasne, kto za co odpowiada i jak jest zarządzane - zapowiedział wiceminister Neumann w rozmowie z dziennikarzami.

Przekazał, że ministerstwo najbliższych miesiącach będzie chciało przedstawić takie propozycje zmian systemowych.

- Nieszczęściem instytutów jest to, że nadzoruje je minister zdrowia, właścicielem majątku jest minister skarbu, płaci Narodowy Fundusz Zdrowia i jeszcze zaangażowane jest Ministerstwo Nauki ze względu na działalność badawczą - ocenił jeden z powodów, dla których finansowanie oraz nadzorowanie tych jednostek ochrony zdrowia jest utrudnione.

Dyrektorzy dostali zadania

Wyjaśnił, że po publikacji raportu NIK w resorcie zapadły decyzje o analizie funkcjonowania wszystkich instytutów.

- Dyrektorzy dostają zadania, aby przymierzyć się do programów naprawczych i restrukturyzacji, aby to nie były studnie bez dna, do których ciągle dosypuje się pieniędzy bez żadnych efektów - dodał.

Wiceminister uznał też, że w niektórych instytutach, które podlegają Ministerstwu Zdrowia i prowadzą szpitale "działalność badawcza jest znikoma".

- Są to zwykłe szpitale wysokospecjalistyczne, a podlegają przepisom o instytutach i muszą nimi zarządzać naukowcy, a nie każdy naukowiec rozumie, czym jest zarządzanie nowoczesnym wysokospecjalistycznym szpitalem - ocenił wiceminister.

Pytany, czy resort nie za późno podejmuje działania, stwierdził, że raport NIK to dobry punkt wyjścia, ponieważ pokazuje wiele nieprawidłowości. Zapewnił, że od kilku miesięcy zespół międzyresortowy pracuje nad rozwiązaniem problemu długów tych placówek.

Czytaj też. NIK o szpitalach-instytutach: potrzebny jest kompleksowy plan naprawy

- Aby udzielić pożyczki lub kredytu placówce, musi mieć ona plan naprawczy. Mamy możliwości oddłużenia, ale musi być współpraca ze strony osób kierujących tymi placówkami - wyjaśnił Sławomir Neumann.

Instytut Reumatologii: bo za niski kontrakt

NIK, która skontrolowała sześć instytutów podległych Ministerstwu Zdrowia, uważa, że są to najbardziej zadłużone szpitale w Polsce.

Jak wynika z raportu NIK, największe zadłużenie mają: Centrum Zdrowia Matki Polki (ICZMP) w Łodzi, Centrum Zdrowia Dziecka (CZD) w Warszawie oraz Instytut Reumatologii w Warszawie.

Jak informuje dziennikarzy rzecznik prasowy Instytutu Reumatologii Marek Stankiewicz, dług placówki to blisko 47 mln zł. Przekonuje, że raport NIK zawiera nieścisłości, ponieważ zobowiązania instytutu np. w czerwcu 2010 r. wynosiły nie 88 mln zł, a 43 mln zł. Według niego NIK doliczył do tej kwoty także rozliczenia międzyokresowe, które nie oznaczają długu placówki.

- Kondycja finansowa naszego instytutu jest taka sobie, ale kadra oraz jakość usług medycznych i leczenia są na najwyższym poziomie - przedstawił punkt widzenia instytutu.

Dodał, że to jeden z 16 instytutów podległych MZ, w którym pracuje trzech konsultantów krajowych. W jego ocenie problemy finansowe placówki wynikają głównie ze zbyt niskiego kontraktu z NFZ.

- Trzeba wyłączyć instytuty z ogólnego systemu; powinny być finansowane odrębnie, a nie według algorytmu NFZ - zaznaczył. Dodał, że "instytuty to 16 z 750 szpitali w Polsce, które są światełkiem w tunelu medycyny”.

CZMP: bo narosły odsetki i koszty egzekucji

Z kolei zastępca dyrektora ds. ekonomiczno-finansowych Centrum Zdrowia Matki Polki Ewa Smulewicz powiedziała, że instytut boryka się ze starymi długami z lat 2001-2006 wobec ZUS i PFRON-u, które nie zostały objęte restrukturyzacją w 2005 roku na podstawie ustawy restrukturyzacyjnej.

- To jest nasze największe obciążenie. Mimo iż sam dług wynosi 57 mln zł, to narosły odsetki i koszty egzekucji w wysokości 70 mln zł. To jest ten dług, z którym nie możemy sobie sami poradzić, wykorzystując tylko i wyłącznie nasze bieżące przychody - wyjaśniła Smulewicz.

Według niej, jeżeli do starych długów doliczy się bieżące zobowiązania z lat 2009-12, to w sumie kwota zadłużenia Instytutu wynosi 240 mln zł.

- Jeżeli nie będziemy brali pod uwagę zobowiązań wobec ZUS z lat 2001-2006, to kwota zobowiązań wymagalnych wynosi 81 mln zł - zaznaczyła.

Przypomniała, że instytuty nie mogły skorzystać ze wszystkich zapisów ustawy restrukturyzacyjnej, tak jak szpitale podległe samorządom. - I te długi zostały - tłumaczyła.

- Z bieżących przychodów finansujemy bieżące koszty. Ponieważ prowadzimy działalność i dla dzieci, i dla dorosłych, niedofinansowane procedury medyczne pediatryczne bilansujemy procedurami dla dorosłych. Mamy bowiem jeszcze ginekologię i położnictwo - mówi Ewa Smulewicz.

Jak zapewniła, od 2005 roku w instytucie wprowadzany jest program restrukturyzacyjny, który pozwolił już na bilansowanie się działalności 65 proc. klinik. Zmniejszono też zatrudnienie z 3 tys. do 2 tys. pracowników.

Zdaniem Smulewicz konieczne są zmiany systemowe w wycenie procedur pediatrycznych, m.in. płacenie przez NFZ za rzeczywisty, a nie uśredniony koszt za procedury zabiegowe. To pozwoliłoby na zbilansowanie działalności i samodzielne wyjście z długów.

CZD: już nie pomnik

O tym, że zmiana sposobu finansowania procedur medycznych pomogłaby szpitalom pediatrycznym przekonany jest również dyrektor Centrum Zdrowia Dziecka, prof. Janusz Książyk.

Jak mówił wcześniej, zarządzany przez niego szpital opracowuje zarówno plan naprawczy, jak i projekt restrukturyzacji. CZD ma 200 mln zł długów. Profesor dodał, że oprócz przyznania kredytu konieczna jest również weryfikacja wycen za świadczenia medyczne. To ma, zdaniem kierownictwa placówki, powstrzymać spiralę zadłużenia.

Z kolei minister zdrowia Bartosz Arłukowicz, pytany o sytuację CZD mówił w poniedziałek (10 września), że Centrum Zdrowia Dziecka było, jest i będzie, ale musi być dostosowane do "realnych warunków funkcjonowania". Poinformował, że dyrektor Centrum ma czas do 21 września na przedstawienie planu restrukturyzacji.

- Plan ma realnie mówić o kosztach funkcjonowania szpitala i traktujemy ten termin jako ostateczny. Wszystkim nam zależy na tym, aby Centrum Zdrowia Dziecka było realnie działającą placówką, a nie pomnikiem - dodał wtedy minister Bartosz Arłukowicz.

Czytaj też. Pora na rozwiązania systemowe: zadłużone instytuty czekają na resortowe decyzje ws. pomocy finansowej

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH