FINANSE SZPITALI

Starosta łaski: tylko dzierżawa uratuje szpital

Starosta łaski Cezary Gabryjączyk chce wydzierżawić szpital zewnętrznemu operatorowi. - Otrzymany czynsz pozwoli na spłatę zadłużenia szpitala, bez komercjalizacji i obciążenia budżetu powiatu. Dodatkowo, szpital nadal będzie własnością samorządu - podaje powody takiego stanowiska, do którego usiłuje przekonać Radę Powiatu.

Rynek Zdrowia: - Wydzierżawienie szpitala operatorowi z zewnątrz, to rzadko stosowane rozwiązanie; dlaczego akurat w Łasku?

Cezary Gabryjączyk: - Zmusza nas do tego sytuacja szpitala, którego zadłużenie sięga 27 mln zł. Ten dług to nie efekt naszego nieudolnego zarządzania, a obciążenia wygenerowane jeszcze w latach 1999-2006. Kiedy rozpisaliśmy długi szpitalne na zobowiązania wymagalne i niewymagalne, a dalej na zobowiązania publiczno-prawne i cywilno-prawne okazało się, że nie mamy szansy na skorzystanie z wcześniej oferowanego przez rząd planu B. Również nowa ustawa o działalności leczniczej, nie gwarantuje spłaty długu, rodzi natomiast niebezpieczeństwo, iż doprowadzi do upadłości firmy.

W żadnej z tych sytuacji nie mogliśmy się ubiegać o umorzenie zobowiązań publiczno-prawnych, ponieważ dokonany przez nas podział zobowiązań wykazał, że zadłużenie po stronie publiczno-prawnej sięga jedynie kwoty 1,45 mln zł. Zwrot jaki byśmy otrzymali w wyniku przekształcenia szpitala byłby jedynie na tym poziomie. Pozostałe zadłużenie nadal obciążałoby powiat i SP ZOZ w wymiarze po 50 procent długu, czyli po około 14 mln zł.

Proszę sobie wyobrazić, jak będzie prosperowała nowopowstała spółka z zadłużeniem już na starcie wynoszącym 14-15 mln zł. Nie będzie miała szansy na zbilansowanie się. W tej sytuacji doszłoby do ogłoszenia upadłości, a cały dług spadłby na powiat, który nie byłby w stanie udźwignąć takiego zobowiązania. W tej sytuacji doszedłem do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem jest dzierżawa.

- Jaki mechanizm finansowania zostanie tutaj zastosowany by możliwe było wyjście z zadłużenia?

- Zamierzamy podpisać umowę wieloletnią, na 20-30 lat z doświadczonym operatorem zewnętrznym, który już prowadzi tego typu działalność. Operator przejmie obowiązek świadczenia usług. Będzie też płacił czynsz dzierżawny. Umowa gwarantująca nam comiesięczny czynsz będzie podstawą do zaciągnięcia kredytu bankowego, który skonsoliduje wszystkich naszych wierzycieli.

Z tego kredytu spłacimy od ręki nasze wierzytelności, w drodze umów lub negocjacji. Natomiast dług bankowy, rozłożony na 15-20 lat, będziemy regulować z dzierżawy. Do powiatu wpłynęło już około 10 ofert na piśmie. Wpłynęły do nas też pisma z prośbą  o informację, kiedy szpital będzie przeznaczony do dzierżawy, i kiedy nasze ogłoszenie znajdzie się w biuletynie informacji publicznej.

- Na jakim poziomie mogłyby się kształtować zyski z dzierżawy?

- Ostateczna stawka na tym etapie, na którym jesteśmy, jest trudna do określenia. Będzie możliwa dopiero po zakończeniu konkursu, w trakcie którego zostanie wyłoniony partner. Dzisiaj mogę powiedzieć jedynie, że będzie się ona kształtować na poziomie 1,2 -2 mln zł. Na takich właśnie warunkach są obecnie wydzierżawiane szpitale w Polsce.

Ostateczna kwota zależy od wielkości szpitala, ilości oddziałów, potencjału oraz wysokości kontraktu. Nasz szpital ma obecnie podpisany roczny kontrakt opiewający na sumę 30 mln. zł. Do tego dochodzą ok. 2 mln zł wpływów z dzierżaw, które już mamy podpisane.

- Jaki zakres usług będzie świadczył nowy podmiot?

- Jeśli operator nie będzie w stanie poprowadzić jakiegoś oddziału, ale w to miejsce zaproponuje inny, np. okulistykę czy ortopedię, której u nas akurat wśród 11 oddziałów nie ma, nie będziemy stawiali przeszkód. Chodzi nam jedynie o to, żeby wachlarz świadczonych usług był jak najszerszy. O to też będziemy na bieżąco dbali.

- Szpital będzie w całości wydzierżawiony?

- Nie. Chcielibyśmy wydzierżawić około 90-95 procent substancji SPZOZ. Pozostałe kilka procent tworzyłoby mały SPZOZ, obejmujący kilka przychodni. To jest taki ruch, który pozwoli nam na pozostawienie zadłużenia szpitala przy SPZOZ-ie. Gdyby to samorząd je przejął, to powiat przekroczyłby wskaźniki zadłużenia. A to nie jest możliwe. Dlatego mały SPZOZ musi istnieć. Przy nim pozostanie zadłużenie, a zaciągnięty kredyt na spłatę wierzytelności poręczy powiat, mając w ręku umowę z nowym operatorem. Jeszcze jedną zaletą tego projektu jest to, że szpital w dalszym ciągu będzie własnością powiatu i społeczeństwa.

- Jak samorząd podchodzi do pańskiego pomysłu?

- Rozmowy dotyczące dzierżawy trwają od początku lipca 2011 r. Wówczas Rada Powiatu podjęła uchwałę intencyjną, w której wskazaliśmy na taki właśnie kierunek działań. Jednak, żeby rozwiać wątpliwości, które były nieuniknione, wynajęliśmy zewnętrzną firmę audytorską celem przeprowadzenia audytu i nakreślenia analizy mocnych i słabych stron aktualnie funkcjonującego szpitala. W ubiegłym tygodniu odbyła się kolejna sesja Rady Powiatu, na której to firma audytorska przekazała nam wyniki raportu sugerujące pewne zmiany konieczne do przeprowadzenia.

Obecnie pozostały wątpliwości po stronie radnych opozycyjnych i związków zawodowych. Zadeklarowałem chęć spotkania ze związkami zawodowymi aby wyjaśnić wszystkie wątpliwości. Czy uda nam się przekonać opozycję nie wiem, gdyż to są bardzo trudne kwestie. Nieczęsto powiat podejmuje tak niestandardowe decyzje, dlatego też emocje sięgają zenitu.

Myślę jednak, że dzięki rzeczowym argumentom jestem w stanie przekonać głównie związki i pracowników, żeby razem sobie pomagać, a nie przeszkadzać. Bo jak będziemy sobie przeszkadzać i brnąć w dyskusje zamiast rozwiązać problem jaki mamy na głowie, to sprawy losów zadłużonego szpitala mogą przybrać zły obrót, niekorzystny dla mieszkańców powiatu.

- Jak będzie Pan uzsadniał zaproponowane rozwiązanie?

- Przede wszystkim zamierzam uspokoić obawy pracowników, dotyczące utraty pracy. Zmiana zarządzającego szpitalem, nie będzie równać się zwolnieniu pracowników. W przygotowanej przez nas specyfikacji zawarty jest zapis, że wszyscy pracownicy będą przejmowani, że mają zagwarantowaną pracę, i że nie będzie w szpitalu żadnych masowych zwolnień.

Z drugiej strony jest nasz stosunek do wierzycieli. Nie zamierzamy ich oszukiwać, a wręcz przeciwnie. Nasze działania zmierzają do tego by uregulować wszelkie zaległe wierzytelności. A więc gwarancją dla wierzycieli jest to, że nie muszą obawiać się, iż szpital upadnie, a oni nie będą mieli do kogo się zwrócić o swoje pieniądze.

Bardzo ważny jest też fakt, że nowy operator, który tutaj chciałby wejść, już w tej chwili w pismach złożonych do nas deklaruje chęć inwestowania w szpital - zakłada przeprowadzenie bieżących remontów i zakup sprzętu, który będzie dawał możliwość poszerzenia wachlarza usług i świadczenia ich na wyższym poziomie.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH