FINANSE SZPITALI

Nie gram pacjentami. Realizuję kontrakt

- Nie ograniczamy przyjęć w szpitalu. Stosujemy się do umowy z NFZ - mówi nam Zbigniew Pawłowicz, dyrektor Centrum Onkologii im. prof. Franciszka Łukaszczyka w Bydgoszczy.* W poniedziałek (14 stycznia) dyrekcja Centrum wydała oświadczenie informujące, że szpital ogranicza przyjmowanie chorych w 2013 roku dostosowując je do poziomu umowy z NFZ.

Swą decyzję dyrektor Zbigniew Pawłowicz uzasadnia niepłaceniem przez Fundusz za nadwykonania. Centrum Onkologii chce przyjąć zasadę comiesięcznego realizowania 1/12 rocznego kontraktu. W poprzednich latach szpital nie ograniczał przyjęć, chociaż nie otrzymywał pełnego zwrotu pieniędzy za przyjęcia pacjentów ponad limit wynikający z kontraktu.

Rynek Zdrowia: - Z informacji, którą podała Polska Agencja Prasowa w poniedziałek (14 stycznia) wynika, że szpital nie ma obecnie innego wyjścia z sytuacji, jak wprowadzić ograniczenia w przyjmowaniu pacjentów. Czym ta decyzja jest podyktowana?

Zbigniew Pawłowicz: - Nie ograniczamy przyjęć w szpitalu. Stosujemy się do umowy z NFZ. Do tej pory do 31 grudnia 2012 traktowałem każdego pacjenta z rozpoznaną chorobą nowotworową zgodnie ze standardami UE, jako przypadek pilny i przyjmowałem każdego, niezależnie czy on się mieścił w kontrakcie, czy generował tzw. nadwykonania.

Niestety od trzech lat nasz szpital nie otrzymał od Funduszu wypłaty środków za owe nadwykonania. W efekcie kwota zadłużenia płatnika wobec Centrum Onkologii narosła do wysokości 90 mln zł. Mimo, że mamy wyrok sądu pierwszej instancji, który uznaje nasze roszczenia za zasadne Fundusz nadal tego nie respektuje. To jak się mamy zachować - pytam?

Zostałem zmuszony przez płatnika, by od nowego roku dostosować się do poziomu umowy z NFZ. Podkreślam więc jeszcze raz, nie ograniczam przyjęć. Stosuję się do poziomu umowy, którą narzuca płatnik. W sądzie Fundusz kwestionuje nasze nadwykonania, twierdząc, że nie powinniśmy przyjmować pacjentów poza umową. To jest ograniczenie? Nie - to jest realizacja zawartej umowy.

- W odpowiedzi na Pana decyzję Fundusz stawia zarzut, że to jest „gra pacjentami”.

ZP: - To jest oburzające, bo nie gramy pacjentem. Co możemy zrobić, skoro powtarzam, mamy nadwykonania za trzy lata, a płatnik je kwestionuje? Jak można świadczeniodawcy zarzucać, że to jest gra pacjentem skoro podjął decyzje o realizacji świadczeń zgodnie z kontraktem?

Poza tym teraz pacjenci przyjmowani są wszyscy, ale może się okazać, że na przykład 26 stycznia limit świadczeń w wymiarze jedna dwunasta będzie wyczerpany i wówczas pacjent zostanie zapisany w kolejkę. Uważam, że jesteśmy zobowiązani powiadomić pacjentów o takiej ewentualności. Dlatego zamieściłem na stronie internetowej taką właśnie informację.

- To znaczy, że pacjent, który przyjdzie 26 stycznia zostanie zapisany np. na luty?

- Na luty? Niestety nie. Zapewne na czerwiec, jeśli chodzi o radioterapię. Jeżeli dzisiaj do tego świadczenia jest trzymiesięczna kolejka, to jak na luty?

Na razie nie mamy problemu z chemioterapią, gdzie przyjmujemy na bieżąco. Ale to tylko dlatego, że dziwnym trafem Fundusz chemioterapię płaci na ful. W ubiegłym roku wykonaliśmy świadczeń z zakresu chemioterapii za 39 mln. zł. Na ten rok zaproponowałem 41 mln. zł. A wie pani ile dostaliśmy? 48 mln zł. Aż tyle pieniędzy na ten rodzaj świadczeń nie jest konieczne, ale musiałem przyjąć! I nic nie możemy przesunąć. Tak zdecydował płatnik, a to są jego pieniądze. Świadczeniodawca w tym zakresie nie może decydować.

- Jak sytuacja ta wpłynie na stan zdrowia pacjentów?

- Podniosłem tą sprawę dlatego, że problem dotyczy w skali roku ok. 20 tys. chorych. To nie jest błahostka. Należy działać wyprzedzająco i trzeba już teraz powiedzieć, że ta liczba . pacjentów może mieć utrudniony dostęp do świadczeń przez wydłużenie się kolejki oczekujących w Centrum Onkologii w Bydgoszczy.

W październiku 2012 roku pisałem w tej sprawie do pani prezes NFZ. Pani prezes odpowiedziała jednoznacznie, że decyzje w zakresie wysokości kontraktu są w gestii tylko i wyłącznie dyrektora oddziału.

- Czy widzi Pan możliwość wyjścia z tej sytuacji?

- Rozwiązanie tej sytuacji jest oczywiście możliwe. Sprawa ta była poruszana 11 grudnia 2012 r. na Senackiej Komisji Zdrowia dotyczącej onkologii. Wówczas to konsultanci krajowi i wojewódzcy jednoznacznie stwierdzili, że pacjent z rozpoznaniem choroby nowotworowej potwierdzonej histopatologicznym badaniem powinien być traktowany jako przypadek pilny, czyli świadczenie powinien otrzymać w terminie nieprzekraczającym 14 dni.

Ale ta decyzyjność nie jest po stronie świadczeniodawcy tylko NFZ odpowiedzialnego za dostępność do świadczeń onkologicznych. Centrum Onkologii w Bydgoszczy może przyjąć każdego zgłaszającego się pacjenta z rozpoznaniem onkologicznym i dotąd tak przyjmowało. Ale jak pani wyobraża sobie funkcjonowanie szpitala, który udziela świadczeń ale nie dostaje za nie pieniędzy?

- Czy jeśli teraz wpłynęłyby pieniądze za nadwykonania z lat ubiegłych szpital będzie przyjmować chorych ponad limit?

- Oczywiście, że będziemy przyjmować. W ubiegłym roku Centrum Onkologii wzięło 20 mln zł kredytu komercyjnego, żeby przyjmować wszystkich pacjentów onkologicznych w trybie pilnym.

Trudno zrozumieć taką sytuację, ze świadczeniodawca jest zmuszony wziąć kredyt komercyjny ponieważ nie otrzymuje zapłaty za nadwykonania, gdy prezes Funduszu informuje, że budżet NFZ w ubiegłym roku wynosił 64 mld. zł, a w tym roku - 68 mld zł. Należy postawić pytanie czy dodatkowe środki finansowe przewidziano na poprawę dostępności do leczenia onkologicznego? Z doniesień medialnych wiemy, że ustawa refundacyjna wygenerowała ponoć oszczędności blisko 2 mld. zł.

*Wywiad z dyrektorem Centrum Onkologii w Bydgoszczy Zbigniewem Pawłowiczem został przeprowadzony w środę (16 stycznia).

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH