FINANSE SZPITALI

Łączony dyżur według ORL: "obciążony ogromnym ryzykiem i nie do zaakceptowania"

Okręgowa Rada Lekarska w Lublinie sprzeciwia się łączeniu dyżurów lekarskich na różnych oddziałach o odmiennej specyfice specjalizacyjnej, a także zmniejszeniu obsady dyżurowej. Twierdzi, że takie szukanie oszczędności zagraża bezpieczeństwu pacjentów i dyżurujących lekarzy.

W przyjętym stanowisku czytamy, że ”wprowadzenie pomysłów oszczędnościowych wbrew funkcjonującym w danych dziedzinach standardom i procedurom, fachowym opiniom konsultantów wojewódzkich, a także mimo dramatycznych apeli samych lekarzy będących adresatami proponowanych zmian wynikających z połączenia dyżurów - jest obciążone ogromnym ryzykiem i jest nie do zaakceptowania ze względu na zagrożenie zdrowia i życia pacjentów, a także bezpieczeństwa zawodowego lekarzy.”

Co lekarz powinien

Zdaniem samorządu lekarskiego, żadna decyzja menadżerska, nawet najlepsza pod względem ekonomicznym, nie może być nadrzędna w swym celu i skutkach wobec dobra chorego. Bez względu na mechanizmy rynkowe, wymagania administracyjne, naciski społeczne czy podyktowane nimi polecenia służbowe lekarz powinien odmówić łączenia dyżurów.

- Specjalizacje chirurga, ortopedy czy urologa różnią się na tyle, że kwalifikacje jednego lekarza nie wystarczą, żeby sprawować opiekę nad pacjentami na każdym z tych oddziałów. Specjalista powinien odmówić pełnienia łączonego dyżuru, jednak może się wtedy spotkać z zarzutem, że nie wykonuje polecenia służbowego - mówi w Dzienniku Gazeta Prawna Janusz Spustek, prezes Okręgowej Rady Lekarskiej w Lublinie.

Podobne zdanie ma Maciej Niwiński, przewodniczący Zarządu Regionu Śląskiego OZZL, jednocześnie wiceprzewodniczący centrali związkowej i wyjaśnia, że lekarz, który narazi pacjenta na utratę zdrowia lub nawet życia naraża się na odpowiedzialność przed sądem lekarskim, przed powszechnym sądem karnym i cywilnym, a od 1 stycznia 2012 r. również przed odpowiednią komisją przy wojewodzie.

Odmowa - kiedy?

OZZL wspierał lekarzy skonfliktowanych z dyrekcją Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego nr 1 w Tychach. Po serii procesów Niwiński podaje nam przykłady takich usprawiedliwionych, jego zdaniem, zachowań.

- Na przykład specjalista chirurgii ogólnej zatrudniony w oddziale chirurgii ogólnej może odmówić pełnienia dyżuru medycznego w oddziale laryngologii. Albo lekarz-ordynator oddziału lub inny specjalista może odmówić pozostawiania w gotowości do świadczenia pracy poza terenem zakładu pracy czyli szpitala (tzw. dyżur pod telefonem), bo tego nie przewiduje jego umowa o pracę - dowodzi.

- Rzecz w tym, iż NFZ pozwala, by na niektórych oddziałach łączyć dyżury - zwraca uwagę dr n. med. Andrzej Drybański, dyrektor tyskiego szpitala.

 NFZ zezwala, ale...

Jak wyjaśniono nam w NFZ, warunki łączenia dyżurów lekarskich w szpitalach określono w  załączniku nr 3 zarządzenia nr 69/2009/DSOZ prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia 3 listopada 2009 r. w sprawie określenia warunków zawierania i realizacji umów w rodzaju: leczenie szpitalne.

- Zgodnie z obowiązującymi od 2009 r. przepisami prawa łączenie dyżurów lekarskich w szpitalach jest możliwe, ale zależy to od typu szpitala i oddziału, m.in. jest to możliwe na oddziałach, które są tylko zabiegowe lub tylko zachowawcze - powiedziała portalowi rynekzdrowia.pl Magdalena Stawarska z Biura Komunikacji Społecznej Centrali NFZ.

 

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH