FINANSE SZPITALI

Eksperci ostrzegają: ubezpieczanie w TUW wyłącznie ryzyk medycznych to za mało

Jeśli Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych (TUW) tworzone przez grupy szpitali pod egidą samorządów terytorialnych ograniczą się jedynie do ubezpieczania ryzyk medycznych, nie będą w stanie utrzymać się na rynku i wypłacać odszkodowań pacjentom - twierdzą eksperci i postulują rozszerzenie zakresu ubezpieczeń.

Pomysł zakładania TUW to reakcja na zaporowe składki zaproponowane przez Powszechny Zakład Ubezpieczeń SA lecznicom, które poprzez ubezpieczenia od zdarzeń medycznych miały zaspokajać roszczenia zgłaszane na podstawie ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta do wojewódzkich komisji ds. orzekania o zdarzeniach medycznych.

Ceny polis były jednak tak wysokie, że ich wykupienie przekroczyło możliwości finansowe większości szpitali. W tej sytuacji Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało zmianę przepisów i wycofanie się z obligatoryjnego posiadania ubezpieczenia.

Jednocześnie w kilku województwach ruszyły przygotowania do powołania szpitalnych TUW - do wspólnej kasy towarzystwa będą wpłacane niższe składki, niż zaproponowane przez PZU.

Zwycięży odpowiedzialność?

Dr Adam Pustelnik, ekspert w dziedzinie ubezpieczeń, były prezes zarządu Signal Iduna w Polsce (pełnił także funkcje kierownicze w Gerling Polska, Commercial Union Polska, AIG Polska oraz Genworth Financial w Polsce) przewiduje jednakże, że szpitale organizujące TUW będą musiały co rok podnosić wysokość składek.

- Jeżeli ryzyka związane z OC i zdarzeniami medycznymi będą się realizowały z obecną dynamiką, to okaże się, że suma wypłat przekroczy wysokość środków zgromadzonych w funduszu ubezpieczeniowym - ocenia Pustelnik i wyjaśnia, że w takiej sytuacji obowiązuje zasada, że wszyscy uczestnicy TUW muszą solidarnie wyrównać stratę w roku następnym i dokonać kolejnej wyższej wpłaty.

- Nie mają zewnętrznego inwestora, który w przypadku niekorzystnych zdarzeń mógłby zasilić konto, zatem po roku czy dwóch TUW będą musiały podwyższyć składkę. Zaczną się animozje pomiędzy szpitalami, które wykazały większą szkodowość, a tymi, które nie odnotowały wypłat z tytuły zdarzeń medycznych - przewiduje ekspert i podkreśla, że dla szpitali, w których nie dochodziło do takich incydentów, udział w TUW stanie się niekorzystny.

Cezary Cieślukowski, członek zarządu województwa podlaskiego, jest inicjatorem powołania TUW, w którego skład ma wejść 16 powiatowych i 16 wojewódzkich lecznic z Podlasia (planowany termin rozpoczęcia działalności to pierwszy kwartał 2013 r.). Cieślukowski podkreśla, że TUW będzie otwarte również dla szpitali z innych regionów.

- Rozpoczęliśmy od Podlasia m. in. dlatego, że dyrektorzy naszych placówek dobrze się znają, co powinno sprzyjać atmosferze większej odpowiedzialności za to, aby nie dochodziło do zdarzeń medycznych. Dyrektorom i personelowi musi towarzyszyć świadomość, że składki ubezpieczeniowe płacą z budżetów własnych lecznic - wyjaśnia Cezary Cieślukowski.

- Jeśli szkodowość nie będzie wysoka, składki członkowskie pozostaną w towarzystwie i będzie można swobodnie dysponować kapitałem, np. obniżając składki czy kupując sprzęt dla szpitali - przewiduje Cieślukowski

Adam Pustelnik uważa jednak, że aby uniknąć negatywnych konsekwencji wynikających z ubezpieczania jednego rodzaju ryzyka o długim horyzoncie czasowym i nieznanej naturze, należałoby przekonać samorządy będące właścicielami lecznic, aby objęły ubezpieczeniem w ramach TUW cały swój majątek, w tym majątek szpitali.

- Dopiero wówczas pojawiłaby się szansa na stabilny rozwój samorządowych towarzystw, ponieważ mogłyby liczyć na reasekurację z tytułu rozproszenia ryzyka - podkreśla Pustelnik.

Solvency II: nowe zagrożenie?
Skoncentrowanie się wyłącznie na jednym rodzaju ryzyka nie jest jedyną rafą, na której mogą się rozbić szpitalne TUW. Kolejną wydaje się unijna Dyrektywa Wypłacalność II (Solvency II) oceniona przez specjalistów jako największa regulacja na europejskim rynku ubezpieczeniowym. Wprowadza ona nowe wymogi w zakresie zarządzania ryzykiem i wypłacalnością w celu zwiększenia bezpieczeństwa funkcjonowania firm ubezpieczeniowych. Koszty jej realizacji pochłoną w ciągu pięciu lat od 2 do 3 mld euro.

Twórcy dyrektywy nie wzięli jednakże pod uwagę specyfiki niewielkich TUW, takich jak szpitalne i samorządowe towarzystwa, które w Europie Zachodniej nie są żadną nowością,  a w niektórych krajach ubezpiecza się w nich 40 proc. szpitali. W przypadku wejścia w życie Solvency II małe TUW będą musiały w zakresie wypłacalności spełniać te same kryteria, co komercyjne firmy ubezpieczeniowe.

- TUW będą miały kłopoty ze spełnieniem wymogów kapitałowych związanych z Solvency II,  ale dyrektywa do czasu wdrożenia w 2014 r. ulegnie zapewne licznym zmianom - zwraca uwagę Pustelnik i przyznaje, że TUW zostały w dyrektywie potraktowane po macoszemu, bo nie stworzono regulacji, która ułatwiałaby im życie.

Przyjęto założenie, że w sytuacji, gdy na rynkach finansowych nastąpi załamanie i wartość aktywów spadnie, trzeba będzie uzupełnić kapitał: wymóg wypłacalności ma zapewnić ochronę beneficjentów przed konsekwencjami strat. Zatem jeśli czynniki makroekonomiczne będą niekorzystne, nawet najmniejsze towarzystwo będzie musiało w krótkim czasie wyrównywać obniżenie wartości kapitału, aby spełnić wymogi kapitałowe określone w dyrektywie dla wszystkich podmiotów ubezpieczeniowych.

Zadecyduje ustawa
- Do TUW utworzonego przez szpitale będą się raczej odnosić przepisy systemu Wypłacalność II, choć zapewne nie w pełnym zakresie - przewiduje Łukasz Dajnowicz z Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego.

Jego zdaniem ostateczna odpowiedź na pytanie o wpływ europejskiej regulacji na TUW zależy w największym stopniu od przepisów nowej ustawy o działalności ubezpieczeniowej, która wdroży przepisy dyrektywy Wypłacalność II do polskiego porządku prawnego i zastąpi obowiązującą ustawę z 22 maja 2003 r.

Nasz rozmówca wyjaśnia również, że prace nad "Projektem założeń do projektu ustawy o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej” prowadzi Ministerstwo Finansów.

- MF planuje objęcie wszystkich zakładów ubezpieczeń lub reasekuracji, także TUW, przepisami nowej ustawy o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej, wzorowanej na dyrektywie Wypłacalność II - zaznacza Dajnowicz.

- Ostatnio pojawił się jednak pomysł, aby bardzo małe TUW (kryteria ich wyodrębnienia to m.in. składka przypisana brutto poniżej równowartości 5 mln euro i ubezpieczenia obejmujące jedynie członków na zasadzie wzajemności) były w dużym stopniu zwolnione z przepisów nowej ustawy, w szczególności, aby nie musiały wyliczać nowych wymogów kapitałowych (MCR i SCR) i posiadać środków własnych na ich pokrycie - dodaje urzędnik KNF.

Przypomina również, że UKNF już w 2011 r. proponował ograniczenie wymogów dyrektywy Wypłacalność II dla podmiotów, które zgodnie z art. 4 nie podlegałyby jej przepisom (m.in. kryteria składki przypisanej brutto nie przekraczającej równowartości 5 mln euro oraz rezerw techniczno-ubezpieczeniowych nie przekraczających równowartości 25 mln euro).

- Nie wiadomo, czy nasze propozycje zostaną utrzymane i w jakiej formie. Więcej dowiemy się prawdopodobnie po wakacjach, gdy Rządowe Centrum Legislacji przygotuje już nie założenia, ale projekt nowej ustawy. Intencją MF jest, aby jesienią br. trafił on do Sejmu - dodaje Dajnowicz.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH