Śląska organizacja Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych na znak solidarności przekształciła się w komitet strajkowy.
W ten sposób związek chciał okazać wsparcie przede wszystkim protestującym od 8 lutego pielęganiarkom i położnym z podbeskidzkich szpitali, ale i wszystkim przedstawicielkom tego zawodu w całej Polsce.
Iwona Borchulska, szefowa śląskiego regionu OZZPiP, poinformowała, że w szpitalach na Podbeskidziu z dnia na dzień rośnie napięcie, co wraz z brakiem konstruktywnych rozmów, grozi eskalacją konfliktu. Podkreśliła, że w systemie ochrony zdrowia są pieniądze na sprzęt i dla lekarzy, ale dla pielęgniarek już brakuje środków.
W strajku bierze udział ok. 800 pielęgniarek i położnych ze Specjalistycznego Zespołu Chorób Płuc i Gruźlicy w Bystrej, Szpitala Wojewódzkiego w Bielsku-Białej, Szpitala Powiatowego w Żywcu i Szpitala Ogólnego im. E. Wojtyły w Bielsku-Białej. Domagają się podwyżek płac. Część ze strajkujących prowadzi protest głodowy.
Przedstawiciele zarządu województwa śląskiego podkreślają, że płace w objętych protestem placówkach nie odbiegają od innych szpitali należących do samorządu. Decyzję o rozpoczęciu akcji uznali za zaskakującą. Uważają, że protest pielęgniarek narusza przepisy ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Pielęgniarki odpowiadają, że mają opinię prawną o legalności strajku.
Czytaj więcej: Ogólnopolski Związek Zawodowy Pielęgniarek i Położnych | OZZPiP | strajk pracowników szpitala | Szpital Powiatowy w Żywcu | Szpital Wojewódzki w Bielsku-Białej | żądania płacowe | strajk głodowy | strajk pielęgniarek i położnych | Iwona Borchulska | pogotowie strajkowe
Świdnica: prowizje zróżnicowały zarobki i poróżniły personel
A,że część pielęgniarek nadal się ślizga, nadal uważa, ze nie należy robić nic, tylko narzekać, to proszę bardzo. jest bardzo wygodnie siedzieć w dyżurce i tylko biadolić. Byłam wtedy tam i jestem pełna podziwu dla wszystkich, którzy to miasteczko zorganizowali. Kto wie jaką miałabyś emeryturę gdyby nie nasz pobyt tam. Nam dzięki temu wzrosły pensje o 100% i z tego jestem zadowolona. Nie wiem, co jest tego powodem ale lekarzom wybaczamy każdy strajk, każde żądanie ale jak pieniędzy chce pielęgniarka to już coś jest nie tak. To jak, mamy siedzieć cicho i pracować na pańszczyźnie, służąc jak wielu by chciało za darmo? Mam nadzieję,że te czasy się już skończyły. Tylko walka nam wciąż pozostała.