Nie ma limitów na leczenie w specjalnych programach dla chorych z SM. Pacjenci ze Śląska na rozpoczęcie terapii czekają jednak w kolejkach, ponieważ pula przyjęć na terapię w niektórych ośrodkach jest mniejsza, niż liczba zgłaszających się osób.
NFZ podkreśla, że są pieniądze na leczenie osób zakwalifikowanych do specjalnego programu lekowego i nie powinno być mowy o jakichkolwiek kolejkach.
– Zdajemy sobie jednak sprawę, że do niektórych placówek zgłasza się więcej chorych, niż określa to pula możliwych przyjęć. Tam pacjenci czekają w kolejce – mówi portalowi rynekzdrowia.pl Jacek Kopocz, rzecznik Śląskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ.
Jak zapewnia nasz rozmówca pacjenci, którzy znaleźli się w takiej sytuacji, zostali powiadomieni przez Fundusz o możliwości skorzystania z natychmiastowej terapii w innych lecznicach.
– Część pacjentów z tego skorzystała, część nie. NFZ nie może nikogo do niczego zmuszać – podkreśla rzecznik.
Być może rozwiązaniem sytuacji byłoby zwiększenie puli przyjęć chorych na terapię w tych placówkach, gdzie powstają kolejki.
– Staramy się, by pieniądze szły za pacjentem, musimy jednak zachować rozwagę. Zwiększając liczbę pacjentów w danej placówce moglibyśmy zablokować usługi skierowanych do innych chorych – wyjaśnia Kopocz.
Śląski Oddział Wojewódzki NFZ jest jedynym w kraju, w którym kwalifikacji chorych do programu lekowego dokonuje specjalny zespół ekspertów. Został on powołany właśnie po to by, chorym umożliwić najszybszy dostęp do terapii.
– Wcześniej wnioski o kwalifikację wypełniali lekarze, którym często brakowało kompetencji. Fundusz odrzucał je lub kierował do poprawy. To wszystko wydłużało pacjentowi drogę do rozpoczęcia leczenia nawet o kilka miesięcy – zaznacza rzecznik.
Czytaj więcej: SM | Jacek Kopocz | dostęp do leczenia | Śląski Oddział NFZ w Katowicach
Białystok: finał akcji na rzecz hospicjum