W Wojewódzkim Szpitalu Psychiatrycznym w Żurawicy kilkoro lekarzy rzeczywiście - tak jak wcześniej zapowiadali - zwolniło się z pracy. Właśnie mija okres wypowiedzeń.

Spór z dyrekcją rozpoczął się pod koniec ubiegłego roku. Wypowiedzenia złożyło 13 osób. Kilku lekarzy wycofało się co prawda ze swojej decyzji, ale ostatecznie wytrwało w postanowieniu siedmiu. Czterem z nich skończył się właśnie okres wypowiedzenia, a piątemu skończy się za miesiąc.

Spór między dyrektorem a lekarzami toczył się o wynagrodzenie za dyżury. 

Jak twierdzi dyr. Szpitala Janusz Kołakowski, zażądali oni 68 złotych za godzinę, co oznaczałoby, że za 24 - godzinny dyżur dostawaliby ponad 1600 zł wobec 1300, które dostają obecnie. - To jest górna stawka, na którą szpital może sobie pozwolić – zapewnia Kołakowski i przypomina, że w ubiegłym roku podwyżki dla pracowników kosztowały szpital ponad 1 mln złotych przy 12-milionowym budżecie.

Lekarze mieli czas do wczoraj na wycofanie wypowiedzenia. Dwie osoby to zrobiły i wracają do pracy na poprzednich warunkach. Pozostali odchodzą.

Pacjentami opiekować się będą ordynatorzy, lekarze w trakcie specjalizacji i lekarze, którzy wycofali wypowiedzenia.
 
W opinii dyrektora szpitala, placówka powinna pracować bez zakłóceń, zwłaszcza że będą dyżurowali również lekarze, którzy odeszli z etatów, ale pracują w NZOZ- ie, z którym  szpital podpisał umowę na dyżury kontraktowe.

Szpital, mimo wszystko szuka lekarzy i bierze pod uwagę zatrudnienie specjalistów  z Ukrainy.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH