Źródła czekają na wykorzystanie

Porównując problemy finansowe naszych placówek medycznych - m.in. dotyczące finansowania ich rozwoju - do sytuacji w innych krajach, warto szczególnie przyjrzeć się zmianom przeprowadzonym latach 90. ubiegłego wieku w organizacji szpitalnictwa we wschodnich landach Niemiec - uważa Tomasz Jędorowicz z działu doradztwa podatkowego i kierujący zespołem ds. sektora ochrony zdrowia w PricewaterhouseCoopers.

Większość tamtejszych samorządów zdała sobie sprawę, że jednostki opieki zdrowotnej przekształcone w spółkę lub sprywatyzowane, są zdecydowanie bardziej efektywną formą funkcjonowania szpitali, także sprzyjającą podejmowaniu racjonalnych decyzji inwestycyjnych. Również doświadczenia płynące z przekształceń naszych SPZOZ-ów dowodzą, że spółki te są sprawniej i bardziej odpowiedzialnie zarządzane.

Wiele potencjalnych źródeł finansowania inwestycji w polskiej ochronie zdrowia wciąż czeka na wykorzystanie. Przepisy nadal nie pozwalają publicznym zakładom opieki zdrowotnej na pozyskiwanie przychodów za świadczenie komercyjnych usług. A przecież część środków wpływających do ZOZ-ów poza kontraktem z NFZ mogłaby zostać reinwestowana, m.in. w modernizację obiektów.

Warto pamiętać o tym, że strumień unijnych środków nie będzie płynął wiecznie, dlatego trzeba myśleć o różnych instrumentach finansowania szpitalnych przedsięwzięć. Mam nadzieję, że wiele podmiotów dojrzało już m.in. do skutecznego sięgnięcia po partnerstwo publiczno-prywatne.

Podołaniu wielu wyzwaniom mogliby sprostać także zagraniczni inwestorzy. Niestety, dla nich polski sektor medyczny wciąż pozostaje rynkiem dużego ryzyka. Międzynarodowe fundusze inwestycyjne czy towarzystwa ubezpieczeniowe mogłyby stać się u nas znaczącym parterem w realizacji projektów dla ochrony zdrowia.

Najpierw jednak, m.in. po stronie płatnika, musiałyby zostać spełnione określone warunki. Muszą jednak zajść kompleksowe zmiany w systemie, ograniczające ryzyko inwestowania w rozwój sektora medycznego w Polsce.

Przede wszystkim należy wprowadzić wieloletnie, a nie np. kwartalne, kontraktowanie świadczeń. Po drugie, urealnienia wymaga cały system wyceny i rozliczania procedur medycznych. Po trzecie wreszcie, konieczna jest racjonalizacja wydatków NFZ w skali makro. Skoro w najbliższych latach NFZ będzie dysponował ograniczonymi środkami (kryzys gospodarczy), to może warto wydać więcej niż obecne 1,5% na bardziej efektywne zarządzanie gromadzonymi funduszami. W skali 52 mld zł budżetu drzemią istotne rezerwy.

To nie jest powód do dumy, iż tylko 1% kosztów Funduszu przeznaczany jest na administrację. W takiej sytuacji NFZ nie jest w stanie szczegółowo analizować rzeczywistych kosztów kontraktowanych świadczeń.

Odblokowaniu istniejących barier stabilnego rozwoju rozwoju systemu służyć też powinno stworzenie uregulowanego rynku dodatkowych prywatnych ubezpieczeń wraz z zachętą w postaci odpisu podatkowego, połączone ze wspomnianym umożliwieniem publicznym szpitalom konkurowania o prywatnego klienta.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH